Kod Optimusa Da Vinci
Autor:
Marcin 'malakh' ZwierzchowskiRedakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

W pierwszej czê¶ci dostali niez³ego ³upnia i upadli, wiêc w drugiej próbuj± siê zem¶ciæ. Gdyby scenariusz
Zemsty Upad³ych mo¿na by³o sprowadziæ do tych kilku s³ów, by³oby dobrze. Efektowne kino akcji, okraszone ¶wietnymi zdjêciami i tysi±cem wybuchów. W pierwszej czê¶ci ganiali za kostk± (i to wystarczy³o), w drugiej mogliby po prostu ganiaæ za sob± nawzajem. Niestety, zamiast szcz±tkowej fabu³y, stanowi±cej ma³o istotne t³o dla pirotechnicznej symfonii, Bay postanowi³ przerobiæ swój film na hybrydê
Indiany Jonesa i
Kodu Da Vinci, faszeruj±c go nadto spor± liczb± gaf, stanowi±cych idealn± po¿ywkê dla z³o¶liwych recenzentów.
Po kolei: Dlaczego o¿ywiony za pomoc± Ko¶ci sprzêt domowy zamienia siê wy³±cznie w mini Decepticony? Dlaczego w tej czê¶ci Optimus Prime kopie ty³ki nawet kilku przeciwnikom na raz, skoro w poprzedniej ostre manto sprawia³ mu sam Megatron? Jak archeolodzy mogliby przegapiæ ukryte w Egipcie cuda? Jakim cudem rz±d komunistycznych Chin zgodzi³ siê na dzia³anie armii amerykañskiej na swoim terytorium? Gdzie siê podzia³a armia jordañska (zak³adam, ¿e sk³ada siê z wiêcej ni¿ dwóch helikopterów)? I przede wszystkim: dlaczego wed³ug Baya 5+1-1=6 (scena z „o¿ywianiem” Megatrona)? Mogê tak d³ugo… Niestety, drobne, ale liczne niedopatrzenia, skutecznie psuj±ce przyjemno¶æ ogl±dania to nie jedyne wady produkcji. Film jest po prostu za d³ugi, prze³adowany dziwacznymi w±tkami z przesz³o¶ci mieszkañców Cybertronu i pod koniec ci±gnie siê niemi³osiernie.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Bay przesadzi³ tak¿e z ilo¶ci± nowych Transformersów. Nie do¶æ, ¿e 90% z nich pojawia³o siê tylko po to, by za chwilê zgin±æ, to te, które zostawa³y na ekranie d³u¿ej w najlepszym przypadku dra¿ni³y (okropne postacie Bli¼niaków, stylizowanych na luzackich ziomalów), a w najgorszym - wywo³a³y u¶miech politowania – jedna z wa¿niejszych postaci
Zemsty Upad³ych wygl±da, jakby uciek³a z fabryki klocków Bionicle! Dodajmy do tego okropny humor (jak to ¶wietnie
okre¶li³ Craven, kloaczny) i niemal¿e karykaturalne postacie - LaBeouf po raz n-ty wciela siê w stremowanego nastolatka, jego rodzice i kolega Leo s± denerwuj±cy, a na dok³adkê serwuje siê nam dwóch absolutnie schematycznych bohaterów: czarnoskórego ¿o³nierza i irytuj±cego urzêdasa. Pozytywne uczucia budziæ mo¿e jedynie John Turturro.
Jedna w tym wszystkim pociecha: pod wzglêdem wizualnym
Zemsta Upad³ych to uczta dla oka. Mo¿e i Bay przesadzi³ z ilo¶ci± wybuchów i mordobiæ, ale trudno o tym pamiêtaæ, gdy ka¿de kolejne jest bardziej efektowne od poprzedniego. Co zastanawiaj±ce, najwiêksze wra¿enie zrobi³y na mnie nie pojedynki ogromnych robotów (no, mo¿e Dewastator, chocia¿ pojawi³ siê dos³ownie na chwilê), ale popisy pirotechników, bêd±ce t³em dla biegaj±cych wte i wewte bohaterów. Sporo w tym zas³ugi operatorów – zdjêcia s± bardzo dynamiczne, a jednocze¶nie nie chaotyczne, co by³o bol±czk± czwartej czê¶ci
Terminatora. Jedynym „wizualnym” minusem by³o nachalne prezentowanie wdziêków Megan Fox, która co prawda by³a jedn± z ozdób filmu, ale w ujêciu na motorze wypad³a wyj±tkowo… ¼le.
Zdajê sobie sprawê, ¿e ca³e moje narzekanie na braki fabu³y, okropne postacie i debilny humor nie zniechêc± do wizyty w kinie mi³o¶ników porz±dnego ³ubu-dubu. Dlatego nie bêdê próbowa³. Je¿eli potraficie przymkn±æ oko na wady produkcji, ¶wietna zabawa gwarantowana. Tym bardziej, ¿e efektowne ujêcia okraszone zosta³y niezgorsz± opraw± muzyczn± (aczkolwiek nie wybaczê Bayowi, ¿e do znudzenia mêczy³ kawa³ek Linkin Park, podczas gdy
21 Guns Green Daya pojawia siê na góra trzy sekundy).
Waszym zdaniem...