20-06-2008 10:24

Superhero

Gniot na wrotkach
Autor: Marcin 'malakh' Zwierzchowski
Redakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Superhero Moda trwa. Zaczęło się na dobre w roku 2000, kiedy na ekrany wszedł pierwszy z serii Strasznych filmów. Od tego czasu kina regularnie zalewane są wszelkiej maści głupkowatymi komedyjkami, niczym tasiemce (nawet długość się zgadza!) pasożytujące na sukcesach innych twórców. Wspomniany wcześniej film zapoczątkował cały cykl pastiszów horrorów, pojawił się To nie jest kolejna komedia dla kretynów zbierający ochłapy popularności American Pie, niedawno było parodiujące Opowieści z Narnii (i kilka innych filmów) Wielkie kino, a ostatnio pozytywnie zaskoczył mnie Poznaj moich Spartan, wyróżniający się pewną (aczkolwiek szczątkową) oryginalnością.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Niestety, najnowsza produkcja Craiga Mazina (reżyser trzech ostatnich części Strasznego filmu) zdecydowanie bliżej ma do mdłego Władcy pierścionka niż do klasycznych Facetów w rajtuzach. Twórcy postanowili łopatologicznie wytłumaczyć widzom, jak nakręcić absolutnego gniota.

Po pierwsze, za scenariusz wziąć się musi człowiek, który specjalizuje się w tworzeniu durnowatych filmików, pasujących raczej na portale typu YouTube niż do kina. W przerwach pomiędzy pisaniem podstaw do Strasznego filmu 3, 4 i 5, pan Mazin nie próżnował, z godną pozazdroszczenia sumiennością faszerując swój mózg bezładną papką typu Jackass. Po czym można to poznać? Otóż scenariusz do Superhero to nic innego, jak ściągnięta ze Spider-Mana kalka, na którą nałożono mnóstwo bezsensownych sekwencji, w których bohaterowie robią sobie krzywdę. Niby nic złego by w tym nie było, gdyby nie uderzająca wtórność. Mazinowi najwyraźniej skończyły się pomysły, gdyż w całym filmie nie potrafił wykrzesać z siebie praktycznie żadnego gagu, poziomem przewyższającego poślizgnięcie się na skórce od banana. Przez blisko dziewięćdziesiąt minut uśmiechnąłem się może trzy czy cztery razy i to tylko wtedy, gdy na ekranie pojawiał się Leslie Nielsen. Nawet jeżeli pojawiały się jakieś śmieszne scenki, to były one do tego stopnia eksploatowane, że w ostatecznym rozrachunku budziły niesmak (sikanie z sufitu). Jason Friedberg i Aaron Seltzer, scenarzyści Poznaj moich Spartan, również żywcem kopiowali z oryginału, ale mimo wszystko potrafili od czasu do czasu przemycić coś od siebie, coś, co sprawiało, że widz nie żałował spędzonego w kinie czasu (chociażby wątek homoseksualnych Spartan).

Po drugie, scenariusz nie tylko musi być do bólu wtórny, ale na dodatek składać się powinien z dziesiątek chaotycznych, luźno powiązanych scen, których rację bytu w tym dziele tłumaczy jedynie chęć maksymalnego nafaszerowania filmu najróżniejszymi bohaterami (absolutnie zbędne sekwencje kopiujące serię X-Men). Dzięki temu akcja prawie w ogóle się nie rozwija, drepcząc w miejscu, a raczej pląsając niczym pijany tancerz. Całą historię pchają luźno porozrzucane w filmie scenki, upchnięte między kolejne sekwencje robienia sobie krzywdy przez bohaterów.

Trzecim, bardzo ważnym elementem każdego (nie)szanującego się gniota są tragiczne postaci. I to nie tylko pod względem aktorskim (wpaść na ścianę, zrobić głupią minę i trochę pokląć to i ja potrafię), ale już nawet na gruncie samej koncepcji (tragiczny główny czarny charakter - Hourglass). Wszystko sprowadza się do tego, żeby przebrać kogoś w debilny kostium, kazać mu udawać zidiociałą wersję jakiegoś superbohatera, no a Pameli Anderson odpowiednio dobrać rozmiar dekoltu. Zresztą, wystarczy spojrzeć na plakat, mający przyciągnąć widza feerią barw i różnorodnych bohaterów. Gdzie tkwi haczyk? Ze wszystkich siedmiu osób widocznych na posterze, znaczącą rolę odgrywa tylko Ważka (Drake Bell) i wujek Albert (Leslie Nielsen). Czwórka bohaterów pojawia się przelotem – Wolverine, niewidzialna dziewczyna i Człowiek-pochodnia w sumie może na minutę - przy czym jedynie profesor Xavier (Tracy Morgan) gości na ekranie na tyle długo, by można było mu się lepiej przyjrzeć. Co ciekawe, widoczna na plakacie Regina Hall, przebrana za Storm, wcale w filmie w tej roli nie występuje! Gra żonę profesora Xaviera, a postać z X-Mena parodiuje inna aktorka.

Ostatnim, kluczowym puzzlem w układance zwanej gniotem jest olbrzymia dawka przesady. Jeżeli główny bohater goni autobus, to niech uderzy nie tylko w lusterko, ale i w drzwi, no i w znak stopu, a najlepiej żeby, jak już wsiądzie do środka, długo nie czekał na kolejne ciosy, tym razem ze strony współtowarzyszy podróży. Jeżeli mają się na niego rzucić zwierzęta, to nie tylko królik, szop czy wiewiórka, ale najlepiej jeszcze stado psów, lamy, a i dla zboczonego ślimaka znajdzie się miejsce. Jak sika to musi wypuścić z siebie co najmniej dziesięć litrów moczu, a jeżeli akurat dowiedział się, że potrafi chodzić po ścianie, to niech od razu zacznie tańczyć breakdance.

Dorzućmy do tego przeciętne zdjęcia i okropną muzykę (chaotycznie dobrana, jak akcja całego filmu), a otrzymamy gniot na wrotkach. Skąd te wrotki, zapytacie? Bo normalnie gniotem nazywam zwykły film, który twórcom nie wyszedł (na przykład 1408 lub 10 000 B.C.), a w tym wypadku dorzućmy jeszcze odpychającą wtórność, żerowanie na sukcesach innych, no i przede wszystkim brak jakichkolwiek ambicji, by stworzyć coś chociażby strawnego (a że można, pokazał Poznaj moich Spartan).

Podsumowując: tragiczny scenariusz, porażające aktorstwo, brak humoru, ale za to przytłaczająca dawka idiotyzmu – oto pełny obraz najnowszej produkcji twórców Nagiej broni i Strasznego filmu, czyli Superhero.


Ocena: 1 / 6
Tytuł: Superhero Movie
Reżyseria: Craig Mazin
Scenariusz: Craig Mazin
Obsada: Drake Bell, Sara Paxton, Christopher McDonald, Leslie Nielsen, Kevin Hart, Marion Ross, Ryan Hansen, Keith David, Jeffrey Tambor, Nicole Sullivan, Sam Cohen, Tracy Morgan, Regina Hall, Marisa Lauren, Craig Bierko, Richard Tillman, Simon Rex, Pamela Anderson, John Getz, Michael Papajohn, Kurt Fuller, Craig Mazin, Kimberly "Lil' Kim" Jones
Muzyka: James L. Venable
Zdjęcia: Thomas E. Ackerman
Data premiery: 06 czerwca 2008
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2008
Czas projekcji: 85 min.



Słowa kluczowe:

Christopher McDonald, Craig Mazin, Drake Bell, Sara Paxton, superhero, Superhero Movie

Powiązane artykuły:

» Niezwyciężony Iron Man
» Ostateczni Mściciele i tajemnicza cywilizacja

Powiązane noty:

» Superhero
» Flubber

Powiązane wieści:

» Rekiny atakują nocą, w 3D
» The Incredible Hulk - zwiastun
» Człowiek-ważka i przyjaciele


Waszym zdaniem...

~Siman (niezalogowany)

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Moda trwa. Zaczęło się na dobre w roku 2000, kiedy na ekrany wszedł pierwszy z serii Strasznych filmów."

Bzdura! Wszystko zaczęło się w roku '88, kiedy wyszła pierwsza Naga Broń. Straszny Film to już późniejsza koncepcja, w każdym razie wszystkie te produkcje łączy David Zucker (jako reżyser lub producent).
20-06-2008 16:05
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale po nagiej broni nie było takiego boomu. W tej chwili mamy przynajmniej jedną komedyjkę tych twórców na rok - to jest moda;p
20-06-2008 16:10
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Bzdura! Wszystko zaczęło się w roku '88,"

Bzdura! Wszystko zaczęło sie w 1980 roku kiedy do kin trafił "Czy leci z nami pilot?", a potem była "Akademia policyjna"...
20-06-2008 16:24
Tarkis
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bzdura! ... :P
20-06-2008 16:42
nana122
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hmmm.... a ja i tak to obejrze ;)
nie wiem czemu... ale moze z ciekawosci dlaczego jest az taki kiepski
20-06-2008 16:45
Alkioneus
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Bzdura! Wszystko zaczęło się w roku '88,"

Bzdura! Wszystko zaczęło sie w 1980 roku kiedy do kin trafił "Czy leci z nami pilot?", a potem była "Akademia policyjna"...

Bzdura!
Wszystko zaczęło się z Charlie Chaplinem!
20-06-2008 18:13
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bzdura!

Na początku było słowo;p
20-06-2008 18:29
~Malkav

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Droga korekto! Naucz się proszę, że X-Men to pluralia tantum! Mogą byc ew. X-Mani, X-Manach, X-Manem, ale nie X-Mena! normalnie żal. taki emo żal.
20-06-2008 19:01
Alkioneus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Malkav, czy ty też w sklepie kupujesz chipy? Bo ja chipsy - język zaadaptował tą formę, czy tego chcesz, czy nie.
20-06-2008 19:33
Llewelyn_MT
Bzdura, bzdura, by-zy-dura!
Ocena:
0
(+1) [troll]
Podziwiam bohaterstwo recenzenta. Widać Mel Brooks i Naga broń nadal królują w kategorii głupich parodii.

(Komentarz celowo nie posiada przesadnej zbieżności z tematem.)

Na IMDb.com jest fajna dyskusja pt. "Co jest śmieszniejsze od Superhero Movie"
20-06-2008 19:42
szelest
obejrzałem
Ocena:
0
(+1) [troll]
Film taki sobie. Ale parę razy się uśmiałem:) Znów taki tragiczny nie jest... momentami:)
20-06-2008 19:51
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Malach, czy ty też w sklepie kupujesz chipy? Bo ja chipsy - język zaadaptował tą formę, czy tego chcesz, czy nie.

Kto to jest "Malach" i o czym ty w ogóle gadasz? Jakie chipy?
20-06-2008 19:56
Alkioneus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak to jest, jak się pisze w pośpiechu, przepraszam Malach, post kierowany do Malkava, edytuję i przepraszam
20-06-2008 20:01
Siman
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Bzdura! Wszystko zaczęło sie w 1980 roku kiedy do kin trafił "Czy leci z nami pilot?", a potem była "Akademia policyjna"..."

Faktycznie, Airplane! był pierwszy (swoją drogą to jeden z nielicznych przykładów, kiedy niedosłowne polskie tłumaczenie jest lepsze od oryginału). Ale Akademia policyjna? Pisałem o filmach w których David Zucker, a przy okazji także Leslie Nielsen maczali palce. Ani jeden, ani drugi nie mają nic wspólnego z tą serią.

No chyba, że mówimy o kretyńskich komediach jako takich, ale wtedy praprzyczyny trzeba szukać jeszcze wcześniej. Do początków kina jak sądzę. ;)
20-06-2008 23:28
~Malkav

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
[quote] Malkav, czy ty też w sklepie kupujesz chipy? Bo ja chipsy - język zaadaptował tą formę, czy tego chcesz, czy nie. [/quote]

A w domu to masz włączniki? Bo ja mam włanczniki, przecież wszyscy włanczają - język zaadaptował tą formę, czy językoznawcy tego chcą, czy nie.
23-06-2008 22:42
Alkioneus
Ocena:
0
(+1) [troll]
A w domu to masz włączniki? Bo ja mam włanczniki, przecież wszyscy włanczają - język zaadaptował tą formę, czy językoznawcy tego chcą, czy nie.

Ty wiesz, że mylisz podstawy?
Obcojęzyczny wyraz zaanektowany do języka polskiego rządzi się innymi prawami niż pokaleczony polski wyraz, który dajmy na to jest tak notorycznie kaleczony, że staje się to normą uprawniającą do zaakceptowania błędnej formy - co w języku zdarza się i tak po wielokroć.

Tak z innej beczki, to wielu językoznawców zapomina o tym, że mają oni analizować język a nie ustalać jakimi drogami ma podążać.

Przepraszam za offtop, nie mogłem sobie odpuścić, choć mogłem poczekać na kolejną sytuację, gdzie ktokolwiek napisze X-meni zamiast X-mani
23-06-2008 23:09
~Malkav

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
>Ty wiesz, że mylisz podstawy?

No co ty? To może mi jeszcze opowiedz o graficznej adaptacji zapożyczeń?

>Tak z innej beczki, to wielu językoznawców zapomina o tym, że mają oni analizować język a nie ustalać jakimi drogami ma podążać.

LOL.
23-06-2008 23:33
Ainsel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dobra, będzie krótko bo nie mam ochoty się rozpisywać.

Czy film.polter.pl tak już całkiem poleciał w skretyniałą tandetę i amerykańską miernotę, że nie ma o czym pisać? Czy w w film.polter.pl newsy wybiera się szybko i po łepkach z film.onet.pl tak tylko żeby coś się pokazało, o jakiejś kolejnej, nieudanej, plastikowej adaptacji komiksu? Czy recenzje piszą ludzie którzy niekoniecznie filmem się interesują, a tylko je oglądają? I dlatego na serwisie możemy poczytać tylko (no, w 90%) o kolejnych, nieudanych i żałośnie kiepskich amerykańskich filmidłach pod tytułem "Blades of Glory" czy innych, podobnie wysokich lotów, dziełkach? Filmach, które są znane tylko dlatego że są kiepskie i włożono w nie kupę dolców, o których każdy wie że to tylko skretyniała rozryweczka pod piwko i kolegów przy komputerze...

Chciałbym wreszcie zobaczyć na film.polter.pl informacje o rzeczach niekoniecznie znanych i płynących do nasz szerokim strumieniem zza jedynego, wiecznie słusznego oceanu, ale mających, dla odmiany, coś wspólnego z fantastyką (szeroko pojętą) i DOBRYM kinem, o filmach w promocję których nie włożono wiele kasy i o których większość ludzi odwiedzających serwis nie słyszała. A nie o chłamie, którym film.polter.pl nas zalewa.

Dziękuję.
24-06-2008 16:52
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
No cóz, oglądam bardzo różne filmy, starając się nie skreślać niczego z góry. Owszem, dużo w tym amerykańskiej papki, ale to może dlatego, że właśnie takie filmy w większości zalewają kina.

Co ostatnio było dobrego na ekranach - "W dolinie Elah"? Oglądałem, ale zrozum drogi userze, że recenzje filmów bardzo dobrych, inteligentnych pisze się bardzo trudno, długo. Gdy pisze o filmie kiepskim, słowa same płyną, bo są to zarzuty oczywiste, proste do opisania.
Inaczej sprawa ma się z produkcjami pokroju "W dolinie Elah", "Aż poleje się krew", "To nie jest kraj dla starych ludzi", Dziękujemy za palenie", czy "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj".

Są to produkcje, które oglądałem, bądź obejrzę w najbliższym czasie, ale fakty są takie, iż napisanie dobrej recenzji takich dzieł to ciężkie wyzwanie.

W tej chwili na publikację czeka "Spirala życia i śmierci" - film może nie jest genialny, ale interesujący. Może to zadowoli wybredne gusta.

Jeśli to Cię pocieszy, na dzisiejszy wieczór zaplanowane mam napisanie recenzji "Michaela Claytona".
24-06-2008 19:11
~Nimother

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Oglądałem, pewne sceny mocno zboczone, film dość krótki, można powiedzieć komediowa wersja Spider-mana. Krótkość filmu i wręcz beznadziejną fabułę nadrabia komizm :)
24-06-2008 21:36
~Y

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bzdura, na początku był "Nieustraszeni pogromcy wampirów" Polańskiego :P
25-06-2008 06:46
Ivrin
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ainsel, przykro mi, ale poziom tego, co w profil się zapisuje właśnie zbyt często jest taki. Rzuć tytułami, które wg Ciebie ukazać się powinny, a nie popadaj w słowotok.
25-06-2008 10:05
Ainsel
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Malakh - sam pisuję recenzje do portali muzycznych i jakoś nie zauważyłem żeby recenzję dobrej płyty pisało mi się ciężej niż okropnej. Może i z filmami jest inaczej, kto to wie? A skoro recki takich rzeczy pisze się trudno, to może chociaż mała rubryczka raz na parę tygodni, mały art pt. "Redaktorzy polecają"? W sensie tytuł filmu i dlaczego polecają,w kilku zdaniach, tak aby czytelnik mógł zapoznać się też z interesującymi tytułami, nie z samą papką...

@ Irvin - nie podpowiem ci za bardzo, bowiem nie drążę zbytnio tematu. Stąd właśnie mój "słowotok" aby to tu, na Polterze znajdywać info o tym co jest dobrego, nowego i interesującego w filmie fantastycznym czy w filmie ogólnie. Ale tu czytać zbyt często mogę tylko o tym, co w filmie gorsze niźli dół kloaczny. Więc proszę, do licha - spróbujcie włożyć w film.polter.pl trochę więcej pracy i wysiłku niż tylko przejście się z koleżkami w sobotnie popołudnie do kina, na to, co akurat leci w jakimś centrum handlowym. Byłbym wielce zobowiązany.
25-06-2008 13:47
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tytułami się rzucać nie powinno, ale żeby nie był słowotoku proszę kilka tytułów z ostatnich miesięcy:

Klub miłośników Jane Austen
Elizabeth Złoty Wiek
Ostrożnie pożądanie
Butelki zwrotne
Pokuta
Motyl i Skafander
To nie jest kraj dla starych ludzi
Az poleje sie krew
Pociąg do Daarjeling
XXY
Podróz czerwonego balonika
Wszystko za życie
Michael Clayton
Niczego nie żałuję
Gdzie jesteś Amando?
Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda

Wymienianie i tak nie ma sensu, bo łatwo jest odwrócić kota ogonem oraz podać w wątpliwość, który film warto omówić, a który nie. Na razie to króluje festiwal tandetnych komedii, a tłumaczenie, że z ambitnych filmów ciężko sie pisze, jest żadne. Bo albo się potrafi pisać, albo nie, prosta filozofia.
25-06-2008 17:03
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bo albo się potrafi pisać, albo nie, prosta filozofia.

O, to teraz przechodzimy do tego, że userzy będą mi wmawiać, co mi sie pisze lepiej, a co gorzej? To może od razu niech ktoś mi powie, jakie jest moje ulubione danie, skoro już tak wszyscy lepiej wiedzą, co ja myślę i co czuję?

Ja tego nie rozumiem, skoro tak wiele jest biednych, niezadowolonych osób, to dlaczego owe osoby nie skończą z gadaniem, tylko wezmą się same do roboty i napiszą jakąś recenzję? W tej chwili ja jestem jedyną osoba, która recki pisze pełną parą. Do tego dochodzą Ivrin i Marigold, które odpowiadają za dział i za korektę, więc normalne, że nie mają tyle czasu na własne teksty. A reszta? Gdzież te armie domorosłych krytyków, które pod każdym tekstem psioczą, jak to źle, a same się do roboty nie wezmą?

Sorry, że tak ostro, ale naprawdę dość mam ciągłego czytania, jak to każdy by to zrobił lepiej. My nikomu nie bronimy! Proszę bardzo, Redakcja Filmu na pewnio z otwartymi ramionami przyjmie świeżą krew.

A skoro recki takich rzeczy pisze się trudno, to może chociaż mała rubryczka raz na parę tygodni, mały art pt. "Redaktorzy polecają"? W sensie tytuł filmu i dlaczego polecają,w kilku zdaniach, tak aby czytelnik mógł zapoznać się też z interesującymi tytułami, nie z samą papką...

Tu mam bardzo dobrą wiadomość, taki dział własnie powstaje. Jakiś czas temu rzuciłem pomysł na forum redaktorów, przyjął się, a w tej chwili jesteśmy w fazie zbierania materiałów na rozruch, tak żeby na start było więcej, niż jeden opis. Cierpliwości, Ivrin ma też życie poza Polterem, ale wkrótce owy dzialik na pewno się pojawi.

Wymienianie i tak nie ma sensu, bo łatwo jest odwrócić kota ogonem oraz podać w wątpliwość, który film warto omówić, a który nie.

Problem jest też taki, że lwia częsć tych filmów w szczecińskich kinach się nie pojawia. Np, nie mam pojęcia, co to jest "XXY", bo ani w Multikinie, ani w Heliosie tego nie grali. Ainsel napisał:
więcej pracy i wysiłku niż tylko przejście się z koleżkami w sobotnie popołudnie do kina, na to, co akurat leci w jakimś centrum handlowym.

Sorry, ale w takim razie musisz otworzyć w Szczecinie nowe kino. Ja chodze do dwóch kin, oba w centrach handlowych. Owszem, jest jeszcze "Pionier", ale też znowu wcale nie ma on takiego ciekawego repertuaru.
Przykładem może być film "Paranoid park" - ponoć ciekawy, ale w szczecińskich kinach ani widu, ani słychu... I co, mam wyczarować?

Prawda jest taka, że na serwisie pojawiają się w większości recenzje filmów kiepskich, a to dlatego, że właśnie tego typu produkcje zalewają kina i DVD. Owszem, są też filmy ambitne i inteligentne, ale tez ja nie jestem robotem, żeby obejrzeć wszystkie. Redakcja ma filmy na DVD do zrecenzowania, nowości kinowe - nie zawsze jest czas (i kasa), żeby jeszcze we własnym zakresie szukać ciekawych pozycji. Już nie wspominając o tym, ze nieraz filmy intrygujące okazują się być gniotami, jak chociażby "21" - sądziłem, że będzie dużo lepszy.

Gotowe już są teksty "Spirala życia i śmeirci", "Michael Clayton" i "Dziękujemy za palenie". Następne w kolejce są "Choć goni nas czas", "Aż poleje się krew", "To nie jest kraj dla starych ludzi i "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" - to naprawdę dużo, jak na tak ubogi skład redakcji. Tym bardziej, że ja de facto jestem Redaktorem Działu Książki, a filmem zajmuję się "dorywczo".
25-06-2008 17:26
Ivrin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Niezarejestrowany- problem w tym, że wymieniasz filmy niezwiązane z profilem, a one niestety nie maja priorytetu. Będzie ich więcej (i tu także odpowiedź do Ainsela), jeżeli będzie związane z nimi większe zainteresowanie, a niestety takie nie zostało stwierdzone – porównajcie ilość komentarzy chociażby pod 'Meduzami'/ 'Once'/ 'Control' a 'Superhero'. Ainsel – Kieślowskiego też uważasz za 'dół kloaczany'? Jeżeli nie, to warto może byłoby napisać, że przydałoby się więcej tego typu tekstów. Widzę jednak Twój wpis pod 'Superhero', a nie tamże. Dużo tekstów czeka na swoją kolejkę i poczeka, bowiem jeżeli są to obrazy trafiające do 'Poza fantastyką', to nie mogą zdominować działu, jak również – to czy będą jest już zależne od userów. Nie chodzi o to, ażeby oni pisali teksty, ale o zwykłe zainteresowanie nimi. Od kilku miesięcy czeka chociażby Kurosawa. Dlaczego? Odpowiedź wyżej chyba zawarta została. Łatwo jest narzekać, co stanowi taką uroczą cechę narodową i oczywiste jest, że narzekanie zawsze jest głośniejsze. Ale jeżeli chce się cokolwiek zmienić, to warto wskazać co. Wszelkie pozytywne propozycje (czy to w tonie krytyki, czy nie), będą przyjmowane, ale warto odróżnić propozycje od nieustającego wyrażania niezadowolenia, bez chociażby próby zaproponowania czegokolwiek.
Nie zgodzę się akurat z tym, że na temat głupich filmów pisze się łatwiej. Dość, że męczące jest ich oglądanie, to pisanie także nie stanowi odpoczynku. Ale to już moje prywatne zdanie. W wakacje pojawi się kilka rzeczy, które może kogoś zainteresują, ale jeżeli jedne komentarze, jakie będą, będą brzmiały: 'a co to za staroć?', a inne: 'a co to ma wspólnego z fantastyką', to pomysł porzucimy.

Co do nowego działu – opóźnienia z mego powodu wyłącznie, ale jak już miałam szansę być w domu, to byłam poza Krakowem. Niemniej udało się;). Nie będą tam wyłącznie pojawiały się nowości kinowe. Te zostały zaproponowane na sam rozruch.
01-07-2008 02:06
Ainsel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hej

Eh, a wiesz czego ja mam dość? Tego że na moją krytykę odpowiada się agresywnie. Bardzo rzadko zdarza mi się na coś narzekać, ale za każdym razem gdy to zrobię natychmiast ktoś skacze mi do gardła i mówi żebym przestał narzekać, że cecha narodowa, że lepiej żebym sam zrobił lepiej itp. A przecież kiedy, ot, choćby w majtach pęknie mi gumka i odsyłam to do producenta który mi taki towar (niezbyt dobry, tak? bo gumka pęka) dostarczył dodając notkę że nie są to majty dobre, to przecież producent nie odsyła mi popsutych gaci z informacją żebym sam sobie naprawił skoro mi się nie podoba. Tak więc proszę o jedno - o uszanowanie wolności wypowiedzi. Coś mi się nie podoba - krytykuję. Moje prawo i innym nic do tego.

Czy chcę tu filmów ambitnych, Kurosawy, pytasz, Irvin. Nie, nie chcę. Wejdź sobie na książki i zobacz czy jest tam Sienkiewicz, Szekspir czy Capote. Nie, nie ma. Dlaczego? Bo Polter jest portalem o fantastyce i takich informacji ludzie tu poszukują. Odstawcie klasykę na bok, takie moje zdanie, i pójdźcie mocniej w stronę fantastyki. Zaraz warkniecie, redakcjo, że to nam dajecie przecież, że Superhero Movie jest i czemu narzekam? A dlatego że w fantastyce filmowej jest podejrzewam więcej niźli tylko twory Hollywood. Zajrzyjcie do Azji, krajów Europy, Australii, może w to co dobre w Ameryce, a za czym nie stoją miliony przeznaczone na promocję. Tego oczekuję po film.polter.pl.

Ale i tak nie wiem jaki cel jest w moim wynurzaniu się, skoro zaraz redaktorzy powiedzą, że przecież w Szczecinie takich filmów nie puszczają i żebym sobie sam napisał, albo przestał narzekać, polaczku okrutny!
18-07-2008 17:01






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (3)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (28)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (58)
20 V :: repek :: Bayern Forever (28)
19 V :: Rysia777 :: Babskie Granie, sesja 2 (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 28
Ostatni post: earl
avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: ojciec mateusz
avatar Odpowiedzi: 36
Ostatni post: Rukasu
Odpowiedzi: 85
Ostatni post: 8547
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: dreamwalker

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
219 pkt.
avatar
2. Scobin
61 pkt.
avatar
3. Fiszer
51 pkt.
avatar
4. Bortasz
25 pkt.
avatar
5. repek
13 pkt.
avatar
6. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
7. Saya
9 pkt.
avatar
8. earl
8 pkt.
avatar
9. Lulami
4 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook