23-08-2009 15:25

Sen na jawie – Relacja z Avatar Day

Autor: 996
Redakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Sen na jawie – Relacja z Avatar Day W piątek, 21 sierpnia, odbył się ogólnoświatowy pokaz kilkunastu minut Avatara – nowego filmu Jamesa Camerona. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej produkcji, to najłatwiej powiedzieć, że to przygodowe kino SF, na granicy baśni, wykonane z ogromnym rozmachem. Nad filmem wisi widmo ogromnej presji i wywindowanych oczekiwań. Wiele z nich schłodził pierwszy zwiastun. Jak obronił się materiał wyświetlany w kinie, w 3D? O tym poniżej.

Sala zapełniała się w jednostajnym tempie. Panie przy wejściu niestety odbierały całkiem sympatyczne zaproszenia i wręczały okularki do trójwymiarowego oglądania. Później zaczęło robić się nudno, gdyż seans się opóźniał. Następnie zapanowały ciemności, które znowu trwały podejrzanie długo. Wreszcie jednak pojawił się trójwymiarowy James Cameron i zapewnił widownię, że fragmenty, które obejrzy pochodzą z pierwszej połowy filmu i nie zdradzają zbyt wiele.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Scena z pułkownikiem Quaritchem, prowadzącym odprawę dla nowoprzybyłych, otworzyła pokaz. Stephen Lang w tej roli prezentuje się po prostu świetnie. Może to nie ten poziom co sekwencje z marines z Aliens, ale widać, że to twardziel i pewnie będzie miał w filmie sporo do powiedzenia. Potem dane nam było zobaczyć krótki fragment z Jakiem (Sam Worthington) – sparaliżowanym weteranem i granym przez Sigourney Weaver naukowcem. Sympatia do Weaver może tu być ważnym czynnikiem, ale nie mogę się doczekać na więcej zgryźliwej pani doktor. W tej scenie Jake po raz pierwszy ma ”wniknąć” w ciało tytułowego awatara – genetycznie wyhodowanego ciała, które może żyć i oddychać w niegościnnym, obcym świecie. Wszystko, co następuje później, to dzieło komputera – kilka sekwencji w dżungli obcej planety.

Więc jak to wygląda? Znacznie lepiej niż na zwiastunie. Nie wiem, czy to efekt 3D, czy raczej wielki ekran, a może brak montażowej papki. Tak czy inaczej, te kilkanaście minut, to ucieleśnienie tego, co powiedział reżyser – "oglądanie Avatara jest jak śnienie z otwartymi oczyma". Pandora jest nieprawdopodobnie sugestywna i realna. Jest czymś pomiędzy rafą koralową i Amazonią – gęsta roślinność, fruwające owady, fantastyczne rośliny… A do tego prawie wszystko świeci bioluminescencyjnym światłem. Widok jak z bajki, ale taki w który można uwierzyć. Świecące kwiaty nie są jak żarówki – światło jest łagodne i przypomina niektóre stworzenia z oceanicznych głębi Ziemi. Zwierzyna zachowuje się w przekonujący sposób – latające, jaszczuropodobne stwory potrząsają łbami jak ptaki, wielkie drapieżne coś szarżuje niczym dziki kot, wreszcie kolos z głową przypominającą rekina-młota, dający do zrozumienia, że zaraz zacznie atakować.

W ten bajeczny i niebezpieczny świat wrzuceni są obcy o błękitnej skórze, obwieszeni różnymi talizmanami, piórami, koralikami oraz innym brzęczącym i dyndającym sprzętem. Na’vi, bo o nich mowa, mają wprost fenomenalną i wielce sugestywną mimikę. Nie przesadną - jak postaci z kreskówek, nie sztuczną - jak niektóre komputerowe twory czy drewnianą - animowaną przez lalkarzy. Oni tam są i żyją. Nawet jeśli w pierwszej chwili przypominają mroczne elfy z World of Warcraft. Jedną z sekwencji filmu jest coś pomiędzy inicjacją a polowaniem, gdzie główny bohater musi schwytać i dosiąść latającego stwora na oczach plemienia – scena zupełnie wciąga, widz zapomina, że to jedna wielka animacja. Po seansie można się umocnić w przekonaniu, że film będzie miał wiele z Tańczącego z wilkami. Dla mnie to zaleta – lubię czerpanie z dobrych wzorców. Wtórności raczej nie będzie. Nie na Pandorze.

W czasie pokazu nie zwróciłem zbytniej uwagi na muzykę – wiem tylko, że była. Imponujące natomiast było udźwiękowienie. O dreszcz przyprawiły mnie szczególnie niosące się echem po lesie porykiwania młotogłowego kolosa czy skrzeki latających stworów. Efekt 3D, który był tu kluczową kwestią wygląda dobrze. W z dynamicznych scen zdarzał się doskwierający flicker, którego pewnie nie byłoby w IMAXie (pokaz odbył się w cyfrowym 3D z jednym projektorem). Na szczęście nie ma prostackiego wciskania widowi przedmiotów w oko – głębia obrazu po prostu zwiększa poczucie immersji, nie rzuca się w oczy. Nie myśli się o tym w czasie seansu, po prostu świetnie się to ogląda.

Podsumowując - jest na co czekać. Zapowiada się największe widowisko roku, powalające rozmachem i wyobraźnią. Nie wiadomo, jak wypadnie fabularnie, ale wszystkie materiały, z którymi się zapoznałem, wskazują, że Cameron stworzył niezwykle przemyślany i spójny świat, a historyjka jest mocno sztampowa, ale sprawdzona. Zapowiada się dwugodzinny sen na jawie…




Słowa kluczowe:

Avatar, Avatar Day, James Cameron

Powiązane artykuły:

» Avatar
» Avatar (recenzja - nimdil)
» James Cameron’s Avatar: Gra komputerowa (recenzja - Qrchac)
» Felieton: Avatar okiem gracza
» Polecamy / Odradzamy w grudniu

Powiązane noty:

» Avatar
» Terminator: Kroniki Sary Connor
» Dziwne dni
» Battle Angel

Powiązane wieści:

» Nowe fotki z Avatara
» Plany Camerona
» Nowe wieści z produkcji sequeli Avatara
» Avatar 2 i 3 w przygotowaniu
» Avatar powraca... lepszy?


Waszym zdaniem...

~DmooN

Użytkownik niezarejestrowany
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-2
(+1) [troll]
"przygodowe kino SF, na granicy baśni,"

A po polsku?
27-08-2009 22:13






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (2)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (28)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (58)
20 V :: repek :: Bayern Forever (26)
19 V :: Rysia777 :: Babskie Granie, sesja 2 (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 28
Ostatni post: earl
avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: ojciec mateusz
avatar Odpowiedzi: 36
Ostatni post: Rukasu
Odpowiedzi: 85
Ostatni post: 8547
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: dreamwalker

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
219 pkt.
avatar
2. Scobin
61 pkt.
avatar
3. Fiszer
51 pkt.
avatar
4. Bortasz
25 pkt.
avatar
5. repek
13 pkt.
avatar
6. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
7. Saya
9 pkt.
avatar
8. earl
8 pkt.
avatar
9. Lulami
4 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook