02-04-2011 22:49

Scott Pilgrim kontra ¦wiat

Zagraj w Scotta Pilgrima
Autor: Jakub 'Fiszer' Krakowiak
Redakcja: Kamil 'New_One' Jêdrasiak

Scott Pilgrim kontra ¦wiat Scott Pilgrim vs. The World jest trzecim dzie³em angielskiego re¿ysera Edgara Wrighta. Twórca zas³yn±³ przede wszystkim dziêki dwóm filmom: Wysyp ¿ywych trupów i Hot Fuzz, przy czym obydwa sta³y siê dosyæ szybko popularne i zyska³y status kultowych. Równie¿ Scott Pilgrim zaczyna powoli zdobywaæ uznanie równe poprzednikom. Obrazy Wrighta s± subtelnymi pastiszami gatunków takich, jak zombie-horror, film sensacyjny (pokroju Zabójczej broni) czy krymina³. Jego ostanie dzie³o tak¿e wpisuje siê w tê tendencjê. Jednak tym razem jest ono bardziej "nietypowe". Scenariusz Scott Pilgrim vs. the Word powsta³ na podstawie komiksu Bryana Lee O'Malley'a o tym samym tytule, który wyra¼nie przypad³ Wrightowi do gustu. Dziêki temu powsta³ film przesi±kniêty nawi±zaniami do komiksów, ale i gier wideo, komedii m³odzie¿owych, filmów walki, musicalu, a nawet sitcomu. Po³±czenie wszystkich tych sk³adników stworzy³o mieszankê na wskro¶ wybuchow± i oryginaln±.

Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê

"Not so long ago in mysterious land of Toronto, Kanada" Scott Pilgrim chodzi³ z licealistk± Knives Chau, niespecjalnie przejmuj±c siê jej wiekiem (17 lat) ani uwagami przyjació³. Dumnie spacerowa³ z ni± po salonach gier, sklepach z p³ytami i butikach. Sielanka trwa³a do momentu, gdy w bibliotece spotka³ Ramonê Flowers, która akurat dostarcza³a przesy³kê z Amazonu. Odt±d ¶wiat bohatera przewraca siê do góry nogami. Strza³a Amora trafi³a prosto w jego serce. Uczucie do nowej dziewczyny jest tak silne, ¿e zrywa z naiwn± Knives i wyznacza sobie nowy "cel" do zdobycia. Zanim jednak osi±gnie obiekt po¿±dania, musi pokonaæ jej sze¶ciu by³y ch³opaków i jedn± by³± dziewczynê. O wyzwaniu tym poinformowa³ Scotta Matthew Patel, pierwszy by³y ch³opak Ramony, wysy³aj±c do bohatera wiadomo¶æ e-mail. Jednak Pilgrim, zaaferowany oczekiwaniem na przesy³kê kuriersk±, któr± dorêczyæ mia³a Ramona, z cyniczn± obojêtno¶ci± lekcewa¿y tre¶æ maila. Ch³opak, nie¶wiadom tarapatów, które w ten sposób na siebie ¶ci±ga, zwabia Ramonê do swojego domu i umawia siê z ni± na randkê. Wszystko uk³ada siê pomy¶lnie a¿ do momentu, gdy na drodze bohatera pojawia siê siedmiu gniewnych by³ych. Niejeden zapewne by sobie odpu¶ci³, ale nie Pilgrim! Jak potoczy siê dalsza czê¶æ filmu, chyba ka¿dy mo¿e siê domy¶leæ.



Ju¿ na samym pocz±tku warto zwróciæ uwagê na fenomenaln± czo³ówkê otwieraj±c± film. Si³a ra¿enia, z jak± rozpoczyna siê Scott Pilgrim jest tak mocna, ¿e zamiast skupiæ siê na dalszym ci±gu obrazu, cofn±³em film do pocz±tku, by ponownie móc delektowaæ siê niecodziennym rozpoczêciem (a to dopiero pierwsze piêæ minut!). Taki w³a¶nie jest najnowszy obraz autora Hot Fuzz – dynamiczny, elektryzuj±cy i zabawny.

Sam tytu³ Scott Pilgrim vs. the World mówi wiele o nowym obrazie Edgara Wrighta. Ca³a fabu³a, forma, styl – wszystko podporz±dkowane jest g³ównemu bohaterowi (jego ¿yciu wewnêtrznemu), mocno zsubiektywizowane i odrealnione. Wydaje siê, jakby wszystko, co widzimy w filmie wynika³o z zainteresowañ i osobowo¶ci Pilgrima. ¯ycie jako gra wideo to utopijna wizja ka¿dego stereotypowego (!) geeka (którym niew±tpliwe jest Scott). Ilu to zbzikowanych fanów komputerowej rozrywki marzy po nocach o niszczeniu znienawidzonych przeciwników, zdobywaniu kolejnych leveli i do¶wiadczenia, a¿ w koñcu o pokonaniu potê¿nego bossa, które prowadzi³yby do upragnionego celu, czyli serca ukochanej wybranki. W takim ujêciu nawet Mario jest romantycznym bohaterem walcz±cym o rêkê ksiê¿niczki.

Interesuj±cy mo¿e wydawaæ siê fakt, ¿e postacie w Scottcie Pilgrimie praktycznie wcale nie rozmawiaj± o grach i komiksach (co by³oby nie do pomy¶lenia np. w filmach Kevina Smitha, który te¿ tematyzuje kulturê geekowsk±). Ich zainteresowañ mo¿emy domy¶leæ siê z aluzji s³ownych (np. tekst Pilgrima na podryw: "Pac-man pierwotnie nazywa³ siê Puck-man. Zmienili nazwê nie z powodu jego wygl±du, paku-paku znaczy k³apaæ gêb±. Bali siê, ¿e bêdzie przedmiotem ¿artów (...)") lub kilku scen, w których bohaterowie graj± na konsoli. Dopiero sama forma filmu, na któr± sk³adaj± siê m.in. niediegetyczne wstawki nawi±zuj±ce do wspomnianych wcze¶niej mediów i gatunków (np. wizualne reprezentacje s³ownych onomatopei, pioruny, punkty unosz±ce siê w powietrzu po pokonaniu przeciwników, 8-bitowa pikseloza, muzyka w formacie midi, czy choæby dodatkowe ¿ycie, które mo¿na zdobyæ), odsy³a nas do ca³ej palety inspiracji, zarówno twórcy komiksu, jak i re¿ysera filmu. Doskona³ym tego przyk³adem s± sceny pojedynków, w które wstawiany jest charakterystyczny znak "vs", nawi±zuj±ce do licznych gier pokroju Mortal Kombat czy Street Fighter. Oczywi¶cie aluzji do komputerowej rozrywki pojawia siê w filmie znacznie wiêcej. Mo¿na w nim znale¼æ nawi±zania do serii takich, jak Tony Hawk’s Pro Skater czy Guitar Hero oraz licznych oldschoolowych gier, jak Super Mario Bros. czy The Legend of Zelda.



Ju¿ wczesne filmy Wrighta odznacza³y siê specyficznym stylem. Przede wszystkim cechowa³ je osobliwy monta¿, który w ¶wietny sposób dynamizuje dzie³o filmowe. Nie inaczej jest tym razem. Niecodzienne przej¶cia pomiêdzy scenami (nierzadko rozgrywaj±cymi siê w niema³ych odstêpach czasowych i w ró¿nych przestrzeniach) daj± pozorne poczucie p³ynno¶ci: np. Pilgrim schodzi ze schodów biblioteki wpatrzony w Ramonê, by nastêpnie nagle znale¼æ siê na próbie swojego zespo³u. Ogromna ilo¶æ elips (czyli fabu³y pominiêtej, nie przedstawionej w sju¿ecie, w obrazie) w po³±czeniu z ró¿nymi oryginalnymi trickami monta¿owymi, mog± spowodowaæ u widza poczucie zagubienia w logice narracyjnej Scotta Pilgrima (co oczywi¶cie mo¿e byæ uznane zarówno za plus, jak i minus filmu). Takie zabiegi przemawiaæ mog± równie¿ za przekonaniem, ¿e w utworze tym mamy do czynienia ze swoistym marzeniem sennym g³ównego bohatera. Specyficzny monta¿, liczne sceny Pilgrima b³±dz±cego po snach, bia³e drzwi, do których lec± Ramona i Scott – wszystko to podkre¶la oniryczny charakter filmu.

Struktura obrazu Wrighta przypomina nieco teledysk. Scott Pilgrim przepe³niony jest od pocz±tku do koñca muzyk±, pojedynkami zespo³ów i koncertami. W koñcu sami g³ówni bohaterowie maj± swoj± kapelê i staraj± siê o podpisanie umowy ze znan± wytwórni± muzyczn±. Film ma specyficzny, bardzo dynamiczny rytm, do którego widz powinien siê dostosowaæ. Tylko je¶li "wczuje siê" w niego, pokocha ten film; je¶li nie - ca³o¶æ mo¿e go odrzuciæ i zmêczyæ. Muzyka w obrazie Wrighta jest rewelacyjnie dobrana. Na soundtracku mo¿emy us³yszeæ takie zespo³y jak Black Lips, Broken Social Scene, The Rolling Stones czy Beck.

Na wyró¿nienie zas³uguje równie¿ ¶wietny dobór aktorów. Postacie w filmie s± zagrane w bardzo naturalny sposób. Michael Cera (Scott Pilgrim) i Jason Schwartzman (Gideon Grave) maj± wielkie szczê¶cie do wyboru dobrych ról. Cera'ê mo¿na zobaczyæ w takich obrazach jak Juno czy Supersamiec, natomiast Schwartzmana choæby w Rushmore, Poci±gu do Darjeeling czy w serialu Znudzony na ¶mieræ. Choæ generalnie aktorzy graj±cy w Scottcie Pilgrimie nie nale¿± mo¿e do najwybitniejszych, to ¶wietnie pasuj± do swoich bohaterów. Co ciekawe, w filmie wystêpuje brat s³awnego Macaulaya Culkina (Kevin sam w domu), Kieran Culkin, wcielaj±cy siê w postaæ sarkastycznego geja. Pisz±c o grze aktorskiej wypada równie¿ wspomnieæ o fenomenalnych dialogach, które s± ogromn± zalet± filmu, a bez których nawet lepsi aktorzy wiele by nie zdzia³ali.



Fabu³a nie nale¿y jednak do zbyt oryginalnych. Oto ch³opak zakochuje siê w dziewczynie i walczy o zdobycie serca wybranki z jej by³ymi ch³opakami. W miêdzyczasie sam siê zmienia, poznaj±c swoj± warto¶æ i zyskuj±c szacunek do samego siebie. Motyw przemiany Pilgrima jest jednym z wa¿niejszych elementów akcji. Na szczê¶cie wszelkie uproszczenia w warstwie fabularnej nadrabiaj± z nawi±zk± elementy formalne, które wymieni³em wcze¶niej. Strasznie razi natomiast has³o reklamuj±ce wersjê DVD: "Poderwij fajn± laseczkê. Dowal jej by³ym. Uderzaj tak, by zabola³o." Przecie¿ mo¿na by³o zrezygnowaæ z tak tandetnych fraz na rzecz czego¶ bardziej kreatywnego. Polskim dystrybutorom nale¿y siê -100 punktów za lekcewa¿±ce i protekcjonalne potraktowanie polskiego widza. Nie chodzi, rzecz jasna, tylko o marketing. Jak pamiêtamy, Scott Pilgrim vs. the World w ogóle nie ukaza³ siê w polskich kinach. Szkoda, poniewa¿ podczas pierwszej edycji American Film Festival we Wroc³awiu narobi³ nie lada szumu w¶ród publiczno¶ci.

W ca³ym filmie daje siê odczuæ sentyment do starych gier rodem z konsol Nintendo, do gara¿owych kapel czy flanelowych koszul. Scott Pilgrim kontra ¦wiat potraktowaæ mo¿na jako swoisty ho³d dla lat 90., w których wiêkszo¶æ z nas siê wychowa³o. Nieco przerysowuj±c i uogólniaj±c, mo¿na stwierdziæ, ¿e tak naprawdê to film o nas – dzieciach twórców Pokolenia X, geekach, niedojrza³ych, ¿yj±cych w swoich wirtualnych ¶wiatach, z g³ow± przed ekranami komputerów. Jednak, jak potwierdza film, stereotyp ten wcale nie musi to byæ jedynie negatywny. Wystarczy wykorzystaæ umiejêtno¶ci nabyte we wszelakich grach i zmierzyæ siê z losem, nawet z ca³ym ¶wiatem w walce o w³asne szczê¶cie i marzenia.

8.5
Ocena recenzenta
8.56
Ocena u¿ytkowników
¦rednia z 39 g³osów
-
Twoja ocena
Maj± na li¶cie ¿yczeñ: 0
Maj± w kolekcji: 3

Dodaj do swojej listy:
chcê obejrzeæ
kolekcja
Tytu³: Scott Pilgrim vs. the World
Re¿yseria: Edgar Wright
Scenariusz: Michael Bacall, Edgar Wright
Muzyka: Nigel Godrich
Zdjêcia: Bill Pope
Obsada: Mary Elizabeth Winstead, Michael Cera, Kieran Culkin, Ellen Wong, Mark Webber, Alison Pill, Johnny Simmons, Jason Schwartzman, Anna Kendrick, Satya Bhabha
Kraj produkcji: Kanada, USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: 2010
Data premiery: 10 lutego 2011
Czas projekcji: 112 min.
Dystrybutor: TiM Film Studio



S³owa kluczowe:

Alison Pill, Anna Kendrick, Edgar Wright, Ellen Wong, Jason Schwartzman, Johnny Simmons, Kieran Culkin, Mark Webber, Mary Elizabeth Winstead, Michael Cera, Satya Bhabha, Scott Pilgrim kontra ¶wiat, Scott Pilgrim vs. the World

Powi±zane artyku³y:

» Saga Zmierzch: Przed ¶witem. Czê¶æ 1 (recenzja - luke.orlowsky)
» Polecamy/Odradzamy - jak min±³ rok?
» 2010: TOP 5 filmów
» Ksiê¿yc w nowiu (recenzja - Constantine11)
» Saga Zmierzch: Ksiê¿yc w nowiu (recenzja - Mayhnavea)

Powi±zane noty:

» Scott Pilgrim kontra ¶wiat
» ParaNorman
» Abraham Lincoln: Pogromca wampirów
» Moonrise Kingdom
» Co¶

Powi±zane wie¶ci:

» Scott Pilgrim wreszcie w Polsce!
» Scott Pilgrim vs The World - trailery
» Zwiastun Abrahama Lincolna: Pogromcy wampirów
» Zdjêcie Abrahama Lincolna
» Scream Awards przyznane


Recenzje u¿ytkowników:


Jeszcze nikt nie napisa³ w³asnej recenzji. Mo¿esz byæ pierwszy(a)...

Dodaj recenzjê dodaj swoj± recenzjê

Waszym zdaniem...


Strony:  [1]  [2]  »
ment
Ocena:
+4
(+1) [troll]
1. Streszczenie?
2. Przeintelektualizowane.
3. "O, patrzcie, ile wiem o subkulturze!"

S³abawo, w dodatku z wisienk±: "Scottie".

Gdyby film by³ taki, jak ta recenzja, to posysa³by na maksa.
Je¶li masz zapasowe ¿ycie, to level do powtórki.
03-04-2011 00:22
New_One
Ocena:
+4
(+1) [troll]
Wci±¿ uwa¿am, ¿e to jeden z najlepszych filmów ubieg³ego roku. I wci±¿ uwa¿am, ¿e nie dla ka¿dego widza.

Kawa³ soczystej rozrywki dla pokolenia wychowanego na grach, komiksach i telewizji. Pastiszowe podej¶cie do struktur gatunkowych i fabu³y, podane w formalnie perfekcyjnym sosie, obficie doprawione (pop)kulturowymi odniesieniami. Postmodernizm pe³n± gêb±. ;]

Powtarzam - nie dla ka¿dego! Ale zdecydowanie dla mnie. :)

PS. Absolutnie nie zgadzam siê z opini± powy¿ej. Przede wszystkim z racji na niecelno¶æ argumentów i z³o¶liwo¶æ autora komentarza:

1. Streszczenia tam nie wiêcej, ni¿ na tyle ok³adki DVD (to siê nazywa zarys fabu³y).

2. Kwestia "przeintelektualizowania" le¿y raczej w optyce czytelnika. Przykre, je¶li dla kogo¶ proces ten zaczyna siê przy takich tekstach.

3. Jako geek nie czujê w tej recce takiego tonu. Zreszt±, o ile mi wiadomo, jest ona napisana z perspektywy geeka.

W którym miejscu pojawia siê s³owo "Scottie"?
03-04-2011 00:25
Fiszer
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Z pierwszym punktem siê nie zgadzam, pozosta³e dwa zachowuje na przysz³o¶æ.
03-04-2011 00:50
ment
Ocena:
0
(+1) [troll]
@New_One

1. Do¶æ szczegó³owy ten zarys. Kwestia gustu najwidoczniej.

2. No to pokazujesz, jak bardzo jeste¶ z³o¶liwo¶ci przeciwny.

3. Znów kwestia tego samego. Co¿ poradziæ?

"Choæ generalnie aktorzy graj±cy w Scottie Pilgrimie nie nale¿± mo¿e do najwybitniejszych, to ¶wietnie pasuj± do swoich bohaterów."

@Fiszer
Mo¿e przesadzi³em z reakcj±, ale to przez sju¿et -krukwa, pomijaj±c moj± ignorancjê (o ile mo¿na to tak nazwaæ w tym przypadku), to nie jest s³owo ze s³ownika zwyk³ego zjadacza chleba. Mo¿e jestem przewra¿liwiony, ale ca³y tekst nosi w moim odbiorze znamiona tego typu wynios³o¶ci.
03-04-2011 01:11
New_One
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ ment

1 & 3 - Sam widzisz.
2 - Ok, ponios³o mnie. Ostra reakcja-ostra kontrreakcja. Tym niemniej uwa¿am, ¿e lepiej, by ukazywa³y siê takie teksty, ni¿ mieliby¶my staæ w miejscu. Tym bardziej, ¿e obok s³owa "sju¿et" pojawi³o siê te¿ bardziej przyziemne "obraz".

PS. Od wskazywania literówek w artach jest stosowne miejsce na forum. Tym niemniej doceniam wskazanie b³êdu.
03-04-2011 01:21
~Luc

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Fajny trailer... slaby film. Nie przebrnolem a wychowalem sie na grach, komiksach i anime na RTL7/sciaganych z kazzy :P
03-04-2011 04:12
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Nudna, przegadana recenzja. Gdybym nie widzia³ filmu, to po tak potwornie spoilerowskim streszczeniu ju¿ bym go nie obejrza³.

Je¿eli taki by³ cel: sprawiæ, by czytelnik nie chcia³ ogl±daæ - myszyn akampliszt.
03-04-2011 06:20
~Sayonara

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Luc +1.

Film rozczarowuje i to bardzo. Jako geek wychowany na grach i komiksach poczu³em siê zawiedziony. Senariusz jest tragiczny.

Fajnie jest zmontowany, ale to jedyny plus.
03-04-2011 11:10
Umbra
Ocena:
+4
(+1) [troll]
New_One:
"PS. Od wskazywania literówek w artach jest stosowne miejsce na forum. Tym niemniej doceniam wskazanie b³êdu."

Nie no, lepiej chyba jednak napisaæ tutaj o takich rzeczach. Zawsze pisa³o siê o tym w komentarzach, i zawsze szybciej to dzia³a, ¿eby poprawiæ.

Ogólnie nie lubiê d³ugich recenzji i faktycznie spoilery, aczkolwiek w recenzjach zawsze (no mo¿e czêsto) siê takowe znajd±. Osobi¶cie najbardziej tolerujê takie, w których jest tylko ewentualnie streszczenie fabu³y (ale raczej jej pocz±tku) i tekst o najbardziej wartych uwagi rzeczach (nie wa¿ne, wadach czy zaletach). Niemniej jednak fajnie by³o w koñcu o tej produkcji przeczytaæ, sam jeszcze nie widzia³em.

Aha i pisze siê Mortal Kombat, a nie przez C.

Pozdro.
03-04-2011 12:03
ment
Ocena:
0
(+1) [troll]
@New_One
Powinno byæ Scotcie -wiem, idiotycznie to wygl±da i nie wiem, jak powinno siê to wymawiaæ (skocie czy skotcie -jak w "getcie"), ale tak znalaz³em.
03-04-2011 21:47
~

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+4
(+1) [troll]
Recenzja ma du¿o b³êdów (nadal!), jest przegadana, z bardzo dziwnymi sformu³owaniami. Czemu w ostatnim akapicie piszesz w imieniu okre¶lonej zbiorowo¶ci? Wiesz dok³adnie, kto jest odbiorc± tekstu? A mo¿e masz rozdwojenie ja¼ni (i pisz±c "wiêkszo¶æ z nas" masz na my¶li swoje osobowo¶ci)?
03-04-2011 22:06
~Tingler

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Recenzja, jak na mój gust, jest bardzo dobra.

Nie przesadza³bym w kwestii spoilerowania. Wed³ug mnie autor przedstawi³ nam jedynie zarys fabu³y, nie zdradzaj±c jaki¶ znacz±cych zwrotów akcji.

Co do d³ugo¶ci recenzji te¿ nie ma co narzekaæ, zw³aszcza, ¿e jej przeczytanie zajmuje nie wiêcej ni¿ kilka minut.

Je¶li chodzi o rzekome przeintelektualizowanie, to te¿ nie znajdujê go w recenzji. Z reszt±, gdy autor u¿ywa jakiego¶ bardziej specjalistycznego terminu, stara siê go przynajmniej obja¶niæ w nawiasie (przy okazji lektury sami mo¿emy siê dokszta³ciæ).

Filmu nie widzia³em, ale chêtnie go obejrzê, bo recenzja zachêca do seansu z Pilgrimem.
04-04-2011 00:40
mr_mond
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Tingler
"Nie przesadza³bym w kwestii spoilerowania. Wed³ug mnie autor przedstawi³ nam jedynie zarys fabu³y, nie zdradzaj±c jaki¶ znacz±cych zwrotów akcji. "

Nie zgodzê siê. Fakt, ¿e w¶ród siedmiu z³ych by³ych znajduje siê jedna "by³a" to zwrot akcji, który ma zaskoczyæ, wiêc dla mnie to ju¿ jest do¶æ du¿y spoiler.


I jeszcze chcia³bym powiedzieæ, ¿e pisownia wyrazów czê¶ciowo kursyw± (np. o geekach) wydaje mi siê niezwykle osobliwa i nigdzie do tej pory siê z ni± nie spotka³em. Zastanawiam siê, czy kto¶ sprawdzi³, czy tak w³a¶nie siê pisze tego rodzaju wyrazy?
04-04-2011 09:55
Szczur
Kurde
Ocena:
+1
(+1) [troll]
wiêcej spoilerów ju¿ siê chyba w recenzji nie da³o umie¶ciæ? I tak, zaspoilerowane s± rzeczy, których nie ma w trailerze i to w paru miejscach do¶æ istotne (by³a, dodatkowe ¿ycie, przemiana Pilgrima (!), nawet wiedza o level upach mo¿e komu¶ zepsuæ trochê zabawy z koñcówki filmu).
Mam silne wra¿enie, ¿e ca³kiem zno¶na recenzja zosta³a po prostu zar¿niêta przez tragicznego redaktora, który nie by³ w stanie wychwyciæ w niej podstawowych b³êdów (w tym nadmiernych i chamskich spoilerów).


@Tingler

Bardzo kszta³c±ce jest zestawienie
"Nie przesadza³bym w kwestii spoilerowania. Wed³ug mnie autor przedstawi³ nam jedynie zarys fabu³y, nie zdradzaj±c jaki¶ znacz±cych zwrotów akcji. "
z
"Filmu nie widzia³em, ale chêtnie go obejrzê, bo recenzja zachêca do seansu z Pilgrimem."

Obejrzyj film, je¶li przeczyta³e¶ recenzjê to w wielu momentach bêdziesz zawczasu wiedzieæ co bêdzie dalej.
04-04-2011 11:49
Mandos
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niedawno ogl±da³em wiêc jadê na ¶wie¿o¶ci. Recenzja mo¿e byæ chocia¿ trochê przegadana. Nie ze wszystkim mo¿na siê zgodziæ i na pewno redakcja nie wykona³a dobrej roboty. Na przyk³ad drugi akapit wygl±da jakby by³ pisany przez gimnazjalistê, ten mail naprawdê jest tak istotny?

Sporo spojlerów ale w gruncie rzeczy film jako¶ specjalnie nie zaskakiwa³ i wiadomo by³o jak siê skoñczy.

Czy autor mo¿e mi powiedzieæ co to do cholery jest "diegetyczny"?

Co do samego filmu, bawi³em siê bardzo dobrze chocia¿ nic warto¶ciowego poza specyficznym typem rozrywki z niego nie wyci±gn±³em.
04-04-2011 14:58
Fungus
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Recenzja s³aba. Zapyta³bym jakim cudem przesz³a przez redakcjê, ale od pewnej relacji z pewnego Polconu, nic mnie ju¿ nie dziwi ;)
04-04-2011 15:02
~z³e Voodoo z dalekiego metropolis

U¿ytkownik niezarejestrowany
ajaj
Ocena:
0
(+1) [troll]
Chcia³em przeczytaæ recenzjê, naprawdê chcia³em. Poleg³em na pierwszym zdaniu. Skupcie siê, proszê i spróbujcie mi wyt³umaczyæ:

"Scott Pilgrim vs. The World jest trzecim dzie³em angielskiego re¿ysera Edgara Wrighta. Twórca zas³yn±³ przede wszystkim dziêki dwóm filmom: Wysyp ¿ywych trupów i Hot Fuzz,"

Dziêki jakim innym filmom prócz tych dwóch mia³ zas³yn±æ, skoro to jego trzeci? What the duck?
04-04-2011 18:59
Szczur
Filmweb
Ocena:
0
(+1) [troll]
twierdzi, ¿e dziesi±tym dzie³em a nie trzecim (bo serial to te¿ zdecydowanie dzie³o). Nawet je¶li liczyæ filmy to pozostaje nam jeszcze jego 'debiut' http://www.filmweb.pl/film/Fistful +of+Fingers%2C+A-1995-178198
04-04-2011 19:04
~z³e Voodoo was zje

U¿ytkownik niezarejestrowany
ojej
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziêki Szczurze, ale zagmatwa³e¶ jeszcze bardziej.
Uch. Przeczyta³em ca³± recenzjê. Ojej.
04-04-2011 21:32
Saya
Ocena:
+5
(+1) [troll]
@Mandos
niediegetyczne jest to, co wychodzi poza ramy filmu, czyli np. w odniesieniu do muzyki diegetyczna jest ta, grana przez zespó³ widoczny na ekranie, a niediegetyczna to ju¿ ta, która zosta³a dodana w postprodukcji.

Có¿, najwidoczniej studia filmoznawcze wp³ywaj± na jêzyk jakim siê pos³ugujemy bardziej ni¿ my¶la³am.
05-04-2011 20:15
Mandos
@Saya
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Mo¿liwe ale ta recenzja nie powinna byæ skierowana do w±skiej grupy specjalistów wiêc i a¿ tak specjalistycznego s³ownictwa te¿ nie powinno tutaj byæ.
05-04-2011 20:21
repek
Ocena:
+2
(+1) [troll]
¦wietny film. Nie dziwiê siê, ¿e nie odniós³ takiego sukcesu, na jaki zas³uguje. Ale przynajmniej do³±czy³ do szacownego grona filmów kultowych.

Rewelka.

Pozdro vs. Pozdro
06-04-2011 04:30
Umbra
Ocena:
0
(+1) [troll]
Pozdro vs. Pozdro

No to by³e dobre:P
06-04-2011 10:00
Amanea
Ocena:
0
(+1) [troll]
Recenzja mo¿e jest trochê przegadana i za du¿o momentami zdradza. Jednak fajnie, ¿e kto¶ napisa³ o tym filmie ^^

Dla mnie jest ¶wietny i sporo przyjemno¶ci sprawi³o mi obejrzenie go ;)
06-04-2011 15:39
repek
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Dwa s³owa do sprawdzenia w s³owniku i od razu "przeintelektualizowane". :)

Co do spoilerów - to chyba nie chodzi o drugi akapit, który wprowadza w fabu³ê rozgrywaj±c± siê tak w pierwszych 20-30 minutach filmu? [potem zaczynaj± siê walki i jazda bez trzymanki]

Poza tym co tu spoilowaæ? Film jest tak przewidywalny fabularnie, ¿e od pocz±tku wiadomo, jak to siê skoñczy. Spoilerem by³oby powiedzieæ, co i jak robi Pilgrim w kulminacyjnej scenie/scenach [kto widzia³, wie, dlaczego liczba mnoga].

Pozdr.
06-04-2011 16:05
MEaDEA
Ocena:
+2
(+1) [troll]
¦wietna recenzja!

Napisana lekko, ale nie banalnie. Wypunktowuje ciekawe spostrze¿enia i nie pomija wielu kontekstów filmu - gier, komiksów, kultury popularnej. Gdybym nie widzia³a jeszcze filmu, na pewno bym po lekturze recki pobieg³a do kina lub sklepu po DvD ;)

Dwa nie u¿ywane na osiedlu s³owa pojawiaj±ce siê w tek¶cie - na dodatek od razu wyja¶nione - bynajmniej nie czyni± jej nie zrozumia³ej ;P
06-04-2011 17:34
Mayhnavea
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Recenzja jest perfekcyjna, nie widzia³em wcze¶niej tekstów Fiszera - New_One ma ¶wietnego recenzenta w ekipie!

A co do dyskusji...
@ ment:
1. Streszczenie?

Nie do¶æ, ¿e to tylko zarys fabu³y (która sama z siebie rozbudowana nie jest), to jeszcze nie ma nic, czego nie wsadzono by do trailera. Równie dobrze mo¿na podejrzewaæ autora, ¿e wcale nie zna filmu, tylko materia³y promocyjne, bo w szkicu fabularnym nie wychodzi poza nie ;P

2. Przeintelektualizowane.

Szczerze nie znoszê takiego argumentu. Owszem, czasem jest trafny - ale wtedy, gdy kto¶ pajacuje ze swoj± (raczej powierzchown±) wiedz±, a zw³aszcza jêzykiem, który zastawia niczym pu³apkê na osoby go nieznaj±ce.

Do Fiszera zdecydowanie siê to nie odnosi, gdy¿ nawet jak wprowadza jakie¶ pojêcie (elementy niediegetyczne), to zaraz je wyja¶nia, ¿eby ka¿dy móg³ zrozumieæ (a przy okazji uzupe³niæ swój leksykon). Przy okazji jest konkretny i zwraca uwagê na wiele rzeczy - czytelnik mo¿e tylko skorzystaæ (a nie nabyæ kompleksów, ¿e nie zna greckich czy ³aciñskich s³ów).

3. "O, patrzcie, ile wiem o subkulturze!"

I bardzo dobrze, ¿e wie! A jeszcze lepiej - ¿e siê tym dzieli. Zadaniem recenzenta jest oceniæ dzie³o w jak najszerszym kontek¶cie. A je¿eli potrafi jeszcze oddaæ ten kontekst, ¿eby i czytelnik móg³ dokonac takiego porównania, to w ogóle rewelacja.

Mo¿e przesadzi³em z reakcj±, ale to przez sju¿et -krukwa, pomijaj±c moj± ignorancjê (o ile mo¿na to tak nazwaæ w tym przypadku), to nie jest s³owo ze s³ownika zwyk³ego zjadacza chleba. Mo¿e jestem przewra¿liwiony, ale ca³y tekst nosi w moim odbiorze znamiona tego typu wynios³o¶ci.

Có¿, "sju¿et" to taki sam termin w filmoznawstwie jak "narracja" i "fabu³a" w literaturoznawstwie. Autor za³o¿y³, ¿e mo¿e byæ ono niejasne, wiêc je wyja¶ni³. Wynios³o¶æ jest w tym, ¿e nie u¿ywa s³ów o korzeniach s³owiañskich, czy ¿e u¿ywaj±c w kolejnym kroku za³o¿y³, ¿e na pewno nikt go nie zna i trzeba wyt³umaczyæ? ;P Ja tam stojê na stanowisku, ¿e krytyka ma równie¿ wychowywaæ sobie odbiorcê. I mimo ca³ej tej dyskusji (a mo¿e w wyniku niej) przy kolejnej recenzji ze sju¿etem nawet Ci powieka nie zadr¿y i bêdziesz wiedzia³, o co cho.
07-04-2011 00:13
Mandos
@Mayhnavea
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Recenzja jest perfekcyjna
Chyba czytali¶my dwa ró¿ne teksty.

1. Streszczenie?
Jest i nawet je¿eli nie psuje zabawy z ogl±dania filmu to s± tam zawarte szczegó³y których, równie dobrze mog³oby nie byæ.

2. Przeintelektualizowane.(..)

Do Fiszera zdecydowanie siê to nie odnosi, gdy¿ nawet jak wprowadza jakie¶ pojêcie (elementy niediegetyczne), to zaraz je wyja¶nia ¿eby ka¿dy móg³ zrozumieæ (a przy okazji uzupe³niæ swój leksykon).

Niestety z tekstu nie wynika jakie jest znaczenie tego s³owa, w SJP te¿ go nie znalaz³em, dopiero Saya okaza³a siê pomocna.

I tak, recenzja ma znamiona przeintelektualizowanej, mo¿e dlatego, ¿e dla mnie autor próbuje na si³ê znale¼æ pewne powa¿niejsze elementy w tym, raczej rozrywkowym filmie. Nie mówi±c o niektórych tezach z którymi ciê¿ko siê zgodziæ, na przyk³ad te "fenomenalne dialogi"?

3. "O, patrzcie, ile wiem o subkulturze!"
Fajnie, tylko w gruncie rzeczy niewiele siê dowiedzia³em. Oczywi¶cie autor wspomina o bijatykach, nawi±zaniach do gier itd itp ale te raczej s± oczywiste i kto¶ kto chocia¿ odrobinê interesuje siê komputerami ³atwo je wy³apie. Szkoda, ¿e zabrak³o konfrontacji film i komiksu na podstawie którego zosta³ nakrêcony.
[edit] Byæ mo¿e okaza³oby siê, ¿e te nawi±zania do gier komputerowych, gara¿owa muzyk oraz inne genialne elementy filmu s± po prostu ¿ywcem wziête z pierwowzoru.[/edit]

Dlatego uwa¿am, ¿e jest ok ale nazwaæ tê recenzjê perfekcyjn± to du¿e nadu¿ycie.
07-04-2011 13:44
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Streszczenie powinno wygl±daæ tak:

Scott Pilgrim spotka³ ekscentryczn± Ramonê Flowers. Je¿eli chce siê z ni± spotykaæ, musi pokonaæ jej by³ych - przy tle zlepionym z nowoczesnej muzyki indie rocka, ogromu nawi±zañ do kultury gier wideo i zdystansowanego humoru.

Ta dam. Wiadomo, o co chodzi, wiadomo, jaka jest konwencja i nikomu nie psujê seansu. Aure saved the day!
07-04-2011 13:57
Mayhnavea
Ocena:
+3
(+1) [troll]
@ Mandos:
Chyba czytali¶my dwa ró¿ne teksty.

Nie, z pewno¶ci± czytali¶my ten sam. Tyle, ¿e mi siê podoba i to z ró¿nych wzglêdów, których byæ mo¿e Ty nie bierzesz pod uwagê w swojej ocenie.

Jest i nawet je¿eli nie psuje zabawy z ogl±dania filmu to s± tam zawarte szczegó³y których, równie dobrze mog³oby nie byæ.

Jako osoba, która jeszcze nie obejrza³a filmu nie czujê, ¿eby co¶ mi mia³o popsuæ zabawê, a na spoilery jestem wyj±tkowo uczulony.

Niestety z tekstu nie wynika jakie jest znaczenie tego s³owa, w SJP te¿ go nie znalaz³em, dopiero Saya okaza³a siê pomocna.

W recenzji s± podane przyk³ady, ale mo¿e faktycznie dla osoby nieznaj±cej terminu jest to niezrozumia³e. Ale chyba wystarczy siê zapytaæ, a nie rzucaæ "to przeintelektualizowane" :) Kurczê, autor naprawdê nie u¿ywa s³ów-cudów, w filmoznawstwie to jest jedno z podstawowych pojêæ. Raczej martwi³bym siê tym, ¿e przy takim rozwoju filmu ludzie - czyli potencjalna widownia - nie maj± z takimi podstawami styczno¶ci (w przeciwieñstwie np. do tego, ¿e w szko³ach uczy siê, co to jest fabu³a, narracja, scena, akt, itd.).

I tak, recenzja ma znamiona przeintelektualizowanej, mo¿e dlatego, ¿e dla mnie autor próbuje na si³ê znale¼æ pewne powa¿niejsze elementy w tym, raczej rozrywkowym filmie.

Raczej Ty zak³adasz, ¿e jak co¶ jest w nurcie popularnym, to z za³o¿enia jest puste, pozbawione sensu i czysto rozrywkowe. Co wiêcej, unosi siê w kulturowej pró¿ni. Tymczasem kultura popularna jest kopalni± wiedzy o tym, co siê dzieje w kulturze i czêsto zaskakuj±co diagnozuje inne jej obszary.
Tekst Fiszera naprawdê nie jest wymuszony, autor opowiada swoje spostrze¿enia do¶æ spontanicznie. Trudno mieæ do niego pretensje, ¿e o pewnych rzeczach wie wiêcej ni¿ przeciêtny czytelnik - nic dziwnego, skoro siê tym zajmuje, zapewne profesjonalnie. Mo¿liwo¶æ komentarzy (i obecno¶æ autora na Poltku) za¶ daje mo¿liwo¶æ wyklarowania niejasno¶ci. Dlaczego ma od razu równaæ w dó³, skoro i tak widaæ, ¿e stara siê nie schodziæ z profesjonalnego rejestru, a jednocze¶nie byæ zrozumianym i t³umaczy ró¿ne sprawy?

Nie mówi±c o niektórych tezach z którymi ciê¿ko siê zgodziæ, na przyk³ad te "fenomenalne dialogi"?

To nie tyle teza, co ocena recenzenta. Zgo³a subiektywna, wiêc mo¿esz siê spokojnie z ni± nie zgadzaæ.

Szkoda, ¿e zabrak³o konfrontacji film i komiksu na podstawie którego zosta³ nakrêcony.

Jasne, to te¿ by³oby ciekawe. Niemniej nie ujmuje zarysowaniu filmu na tle innych tekstów, nawet je¿eli akurat dla Ciebie s± oczywiste i ³atwe do wy³apania (s±dzê, ¿e dla kolejnego pokolenia, które nie wychowa³o siê na PacManie i Mortal Kombat pewne rzeczy bêd± ju¿ mia³y znamiona archeologii i odgrzewania kultury retro).

@ Aureus:
Aure saved the day!

Brawo! :D
07-04-2011 17:28
Mandos
@Mayhnavea
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Nie, z pewno¶ci± czytali¶my ten sam. Tyle, ¿e mi siê podoba i to z ró¿nych wzglêdów, których byæ mo¿e Ty nie bierzesz pod uwagê w swojej ocenie.

Wydaje mi siê, ¿e mam pewn± przewagê w ocenie tego tekstu... widzia³em film.

Jest i nawet je¿eli nie psuje zabawy z ogl±dania filmu to s± tam zawarte szczegó³y których, równie dobrze mog³oby nie byæ.

Jako osoba, która jeszcze nie obejrza³a filmu nie czujê, ¿eby co¶ mi mia³o popsuæ zabawê, a na spoilery jestem wyj±tkowo uczulony.

Ja piszê, ¿e najprawdopodobniej nie psuje zabawy ale jest za du¿o niepotrzebnych szczegó³ów, za to Ty piszesz, ¿e nie psuje zabawy. Czy na pewno czyta³e¶ mojego posta?

Raczej Ty zak³adasz, ¿e jak co¶ jest w nurcie popularnym, to z za³o¿enia jest puste, pozbawione sensu i czysto rozrywkowe.
Jeszcze nie wiesz co zak³adam, na razie napisa³em tylko, ¿e:
1. SPvsW jest kinem rozrywkowym
2. Autor recenzji doszukuje siê tam rzeczy których nie ma
Nadinterpretacja gorsza od faszyzmu czasami.

Móg³bym siê jeszcze trochê poznêcaæ nad recenzj± ale trochê szkoda mi czasu wiêc czas na podsumowanie.

Jak na osobê która nie ogl±da³a filmu oceni³e¶ recenzjê jako perfekcyjn±. To strasznie dziwne zwa¿aj±c, ¿e autor recenzji móg³ wrzuciæ do niej straszne banialuki, a Ty jako odbiorca tekstu nie mo¿esz ich zweryfikowaæ. Wygl±da to trochê na "brzmi m±drze to znaczy jest m±dre". Nastêpnym razem mo¿e warto ostro¿niej podchodziæ do s³owa pisanego.

Pozdrawiam
M.M
08-04-2011 00:15
repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
2. Autor recenzji doszukuje siê tam rzeczy których nie ma

A czego konkretnie? [ogl±da³em, mam na ¶wie¿o]

VersusPozdr
08-04-2011 00:24
ment
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Julian
Nie bêdê siê teraz wycofywa³, t³umaczy³, etc.
Powiem tak: Fiszer pojecha³ Dukajem recenzji w pewnym sensie. Je¶li na tym poziomie siê nie rozumiemy, to podejrzewam, ¿e siê nie zrozumiemy. Zawsze tam, gdzie kto¶ mówi o bajoñskich apana¿ach zamiast o dobrych zarobkach, wietrzê snoba. Jestem cz³owiekiem prostym (czego wcale nie ukrywam, a wrêcz akcentujê) i irytuje mnie taki dukaizm w miejscu, gdzie ludzie nie wiedz±, przez jakie "u" siê to pisze.

Wybacz z³o¶liwo¶æ, ale je¶li pogl±d, ¿e sju¿et i niediegetyczne to s± s³owa, które przydaj± siê rzadziej ni¿ prezerwatywa zakonnicy, jest dla Ciebie równaniem w dó³, to ja ¶miem twierdziæ, ¿e komu¶ teatrologiczno/filmoznawczo/ale_jes tem_alternatywny_zaraz_posram_siê_bu rsztynem-alna palma bije.

Potrafiê doceniaæ niespodziewane ¼ród³a wiedzy, lubiê poznawaæ nowe rzeczy, ale nie przeszkadza mi to uwa¿aæ, ¿e takie niespodzianki w takim miejscu s± co najmniej pretensjonalne.


I jeszcze ma³y disclaimer: Fiszer, nie bierz do siebie tego, co teraz napisa³em do Juliana, bo to tak na prawdê ju¿ nie o Twoim tek¶cie jest, a raczej o pogl±dach, których nie podzielam.

Bursztyn: dziêki, kwejku. :)
08-04-2011 00:26
Mayhnavea
Ocena:
+4
(+1) [troll]
@ Mandos:
Wydaje mi siê, ¿e mam pewn± przewagê w ocenie tego tekstu... widzia³em film.
Nie masz przewagi w ocenie, tylko oceniasz ze wzglêdu na inne sprawy.
Recenzja mo¿e byæ tekstem do porównania swojego wyrobionego zdania na temat obejrzanego filmu ze zdaniem recenzenta, jest te¿ skierowana do osób nie znaj±cych filmu. Ja wypowiadam siê z tej drugiej perspektywy. Z pierwszej - np. repek. Nie wykluczam, ¿e jutro obejrzê "Scotta...", bo mam go pod rêk±, ale nawet wtedy nie powiem Ci, ¿e mam przewagê nad Tob±, bo mog³em oceniæ recenzjê i przed i po filmie ;P

Ja piszê, ¿e najprawdopodobniej nie psuje zabawy ale jest za du¿o niepotrzebnych szczegó³ów, za to Ty piszesz, ¿e nie psuje zabawy. Czy na pewno czyta³e¶ mojego posta?

Czyta³em zak³adaj±c pewn± przejrzysto¶æ my¶li. I ca³kiem dobrze zrozumia³em Twoj± wypowied¼, bo co innego "je¶li nawet nie" a co innego "najprawdopodobniej nie". A nie rozumiem co to znaczy, ¿e s± tam "niepotrzebne szczegó³y". Mi siê wszystkie przyda³y ;) A na serio: autor konsekwentnie realizuje bardziej wnikliw± analizê, wiêc i przyk³ady s± mu potrzebne.

2. Autor recenzji doszukuje siê tam rzeczy których nie ma

Skoro twierdzisz, ¿e autor przypisuje filmowi naddatek znaczeñ (wska¿esz? mo¿e autor lub repek lub kto¶ kto widzia³ jeszcze to skoryguje), to zak³adasz, ¿e na pewno ich tam nie ma i ¿e tekst jest na tyle prymitywny, ¿e maj±c bardziej rozwiniête kompetencje kulturowe i tak nie ma jak czego¶ sensownego wyci±gn±æ (choæby przez porównanie).

Jak na osobê która nie ogl±da³a filmu oceni³e¶ recenzjê jako perfekcyjn±.

Tak, a oceni³em nie ze wzglêdu na ocenê czy wierno¶æ merytoryczn± (czy bohater nazywa siê Scott czy Franek), ale na sposób pisania, wydzielanie poziomów tekstu, szukanie odniesieñ, rysowanie kontekstu, zwracanie uwagi na ró¿ne aspekty i szczegó³y filmu. Nawet gydyby siê okaza³o, ¿e film "Scott..." w ogóle nie istnieje, podtrzyma³bym zdanie o recenzji, choæ mo¿e skorygowa³bym do "jest napisana perfekcyjnie". Póki co autor wzbudzi³ u mnie na tyle du¿o zaufania (dba³ o to w tek¶cie staraj±c siê byæ dok³adnym i zrozumia³ym), ¿e nie mam powodów pow±tpiewaæ, ze przynajmniej na poziomie formalnym pisze adekwatnie.

gorsza od faszyzmu [...] Nastêpnym razem mo¿e warto ostro¿niej podchodziæ do s³owa pisanego.

Lito¶ci.

@ ment:
Bardzo dobrze rozumiem, o co Ci chodzi. I nie zgadzam siê :) Przytoczony przez Ciebie "Dukaizm" to estetyczna figura i inkrustacja jêzykowa (sorry za "inkrustacjê jêzykow±", bo wiem, ¿e nie ukrywasz i w ogóle ;P), a u Fiszera terminy te s± u¿ywane bardzo konkretnie i adekwatnie. Jak siê je zna, to wyja¶niaj± sprawê a nie stwarzaj± estetycznego, poetyckiego oporu.

Chyba nie ma co powtarzaæ, ¿e Fiszer te mega-trudne-s³owa wyja¶nia (b±d¼ przybli¿a) w tek¶cie. S± one po prostu terminami podstawowymi. A ¿e siê nie pojawiaj± w prasie? Byæ mo¿e recenzenci nie maj± przygotowania, a byæ mo¿e redakcje pism pi³uj± jêzyk, ¿eby by³ komunikatywny poni¿ej ¶redniej krajowej. A ciekawe jest to, ¿e w dobie coraz czêstszych filmów pos³uguj±cych siê ró¿nymi narracyjnymi technikami i sztuczkami takie pojêcia s± kluczowe, ¿eby opisaæ te zjawiska (podobnie jak nie da siê wyja¶niæ pewnych efektów literackich bez rozró¿nienia narracji od fabu³y).

Polter to jednak nie Onet i teksty tutaj (filmowe i komiksowe, w ksi±¿kowych siê nie rozgl±da³em) maj± tendencjê do stawiania poprzeczki oczko wy¿ej. Reakcja czêsto jest podobna i sprowadzalna do "je¶li czego¶ nie rozumiem, to to jest g³upie". Rozumiem Twoj± racjê, ¿e recenzenci siadaj±c to pisania dostaj± bursztynowej sraczki, któr± spijaj± w kubkach ze starbucksa. Moj± racj± za¶ jest to, ¿e narzeka siê na brak dobrej krytyki, na sp³ycanie analiz i opinii w obawie przed niezrozumieniem czytelnika standardowego. Moj± racj± jest te¿ to, ¿e zapewne Fiszer widzia³ w filmie ok. 10 razy wiêcej, o czym móg³by opowiedzieæ jeszcze bardziej precyzyjnie i podejrzewam, ¿e i tak lizn±³ temat w sposób bardzo przystêpny. Obie moje racje s± mojsze od Twojej.

I tak, przy równaniu w dó³ wszystko co jest nad wygl±da jak bita palma. Przestaje tak wygl±daæ jak ju¿ siê na ni± wejdzie :) I w ogóle bardzo nie lubiê (i uwa¿am za niepokoj±ce) sugerowanie, ¿e wiedza, wykszta³cenie i do¶wiadczenie s± czym¶ niedobrym, niepo¿±danym, "zbyt" i "zanadto". Przypominaj± siê czasy kariery "wykszta³ciucha". Nie mam nic przeciwko walce z "przeintelektualizowaniem" o ile jest dokonywane z pozycji wiedzy (czyli: wykazanie b³êdów, profesjonalne u¿ycie brzytwy Ockhama), a nie jej braku (wtedy to jest ¶mieszne).

I jeszcze disclaimer: ment, nie bierz tego do siebie, po prostu szczerze przedstawiam moje ¿yciowe stanowisko.
08-04-2011 01:41
ment
Ocena:
0
(+1) [troll]
"If you can't explain it simply, you don't understand it well enough."
Albert Einstein

Jak ju¿ powy¿ej stwierdzi³ pewien sympatyczny fizyk, rzucanie has³ami z wiedzy specjalistycznej/¿argonu jest s³abe.
Pomiñmy erystykê, bo nie próbujê podeprzeæ siê autorytetem Alberta, jedynie oddaæ ho³d wspania³emu ujêciu problemu.


"Ogromna ilo¶æ elips (czyli fabu³y pominiêtej, nie przedstawionej w sju¿ecie, w obrazie) w po³±czeniu z ró¿nymi oryginalnymi trickami monta¿owymi, mog± spowodowaæ u widza poczucie zagubienia w logice narracyjnej Scotta Pilgrima (co oczywi¶cie mo¿e byæ uznane zarówno za plus, jak i minus filmu)."

Trzeba byæ bezczelnie protekcjonalnym, ¿eby przy takim filmie, który nie jest wydumanym dzie³em artystycznym, twierdziæ "wiecie, czê¶æ z was jest g³upcami i mo¿e siê pogubiæ, niech was pocieszy my¶, ¿e przynajmniej ja wy³apa³em wszystkie subtelno¶ci i ogarniam zawi³o¶ci fabularne tego obrazu". Pomijaj±c ju¿ fakt, ¿e do filmu powy¿szy cytat ma siê jak, nie przymierzaj±c, erpegowcy do higieny (btw, mog³e¶ siostrznicy przy wej¶ciu na Pyrkon zacytowaæ "Mos Eisley spaceport: You will never find a more wretched hive of scum and villainy. We must be cautious."), jest on odpowiednikiem szczytu dyplomacji (podniecenie przed nadci±gaj±c± podró¿± included). Mo¿na by³o przecie¿ napisaæ, ¿e w filmie po prostu sporo jest przeskoków od sceny do sceny.

Dobrze napisany niespecjalistyczny tekst powinien, moim zdaniem, unikaæ specjalistycznego s³ownictwa. I nie chodzi tu nawet o dissowanie wiedzy, bo wiedza jest warto¶ci± sam± w sobie, ale o niedostosowanie formy przekazu do czytelników. Tym bardziej wydaje mi siê to pretensjonalne, ¿e tekst ukaza³ siê w portalu po¶wiêconym fantastyce, erpegowcom, a akurat w tym ¶rodowisku nagminne jest lansowanie siê w stylu "skoñczy³em ju¿ trzy semestry na japonistyce, wiêc nie p,,, mi tu o Rokuganie, gajdziñska s...". (do moda: odpu¶æ, ukazujê zjawisko [fhtagn- kropkuj przynajmniej])

I je¶li ju¿ przy "oblê¿onej twierdzy" jeste¶my: tak, mam wykszta³cenie ¶rednie; nie, nie rzucam siê z pian± na pysku na ka¿dego studenta, magistra, etc. Sêk w tym, ¿e czê¶æ ludzi wykszta³conych (zreszt± niekoniecznie, ogólniej -posiadaj±cych jak±¶ wiedzê w stopniu przekraczaj±cym standard dla danego ¶rodowiska) zachowuje siê tak (a przynajmniej zdarza mi siê to tak odbieraæ), jakby ich wiedza by³a bezu¿yteczna, je¶li nie mog± ni± epatowaæ na prawo i lewo. Polecam lekturê tekstów Ezechiela, który wiedzê, jak moje obserwacje wskazuj±, ma spor±, a jednak potrafi tak siê ni± dzieliæ, ¿e nie mam wra¿enia, i¿ chce pokazaæ, ¿e ma d³u¿szego.

Disclaimer: poza jednym cytatem z recenzji, mój komentarz znów ma charakter wrzutów na zjawisko, nie na recenzjê czy recenzenta.

@Disclaimer: nie ma obaw, ja d³ugo¶æ swojego mam potwierdzon± tak¿e na innych polach aktywno¶ci ni¿ trolling, wiêc nie musisz siê obawiaæ braku dystansu z mojej strony. Czego ¿yczê i sobie w odniesieniu do Ciebie. :)
08-04-2011 02:30
Mayhnavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ ment:
To króciutko [EDIT: *sigh*], bo zrobi³o siê pó¼no, chce mi siê spaæ i nie zrobi³em nic z tego, co planowa³em na wieczór :] I niech inni wyka¿± siê do jutra a¿ siê zregenerujê.

Co do Einsteina: ³adny cytat, ale "mówienie prosto" nie oznacza, ¿e rozumiesz co¶ dopiero gdy potrafisz obróciæ to w bana³.
Proponujesz: "jest sporo przeskoków od sceny do sceny".
W tek¶cie jest (odpowiednio): "jest ogromna ilo¶æ elips po³±czonych z ró¿nymi oryginalnymi trickami monta¿owymi".
Statystyka nie dzia³a na niekorzy¶æ Fiszera. Tyle ¿e z jego wypowiedzi wynika, ¿e przeskoki mog± byæ np. w ramach jednej sceny, wskazuje na zró¿nicowane ¶rodki formalne (przeskok to mo¿e byæ po prostu ciêcie, a z tekstu wynika, ¿e s± np. match-cut'y, czyli do¶æ b³yskotliwy chwyt) oraz ¿e podej¶cie re¿ysera i monta¿ystów jest oryginalne i ciekawe na tle innych produkcji. Ty zaproponowa³e¶ 7 s³ów, Fiszer (przy parafrazie) 10, a uda³o mu siê powiedzieæ wiele wiêcej. Czyli wracaj±c do Einsteina, do¶æ dobrze zrozumia³ obejrzany film, ciut ponad to, ¿e "by³o du¿o ciêæ".

A co do poczucia zagubienia - to ju¿ chyba kwestia niezale¿na od tekstu recenzji. Dziwne, ¿e wzi±³e¶ to do siebie i uzna³e¶, ¿e recenzent Tobie wmawia, ¿e na pewno nie podo³asz filmowi. Ja np. uzna³em, ¿e taka ocena (a wchodzimy na poziom oceny, wiêc recenzent ma prawo) raczej porównuje ten film z innymi produkcjami, gdzie miêkki i niezauwa¿alny monta¿ nie stawia ¿adnego wyzwania odbiorcy.

Dobrze napisany niespecjalistyczny tekst powinien, moim zdaniem, unikaæ specjalistycznego s³ownictwa. I nie chodzi tu nawet o dissowanie wiedzy, bo wiedza jest warto¶ci± sam± w sobie, ale o niedostosowanie formy przekazu do czytelników.

Tu siê chyba zaczynaj± schodki, czyli okre¶lenie "kto jest odbiorc±". A co za tym idzie: czy tekst do dzia³u filmowego ma byæ specjalistyczny, czy nie (z tego, co widzê, ró¿ne dzia³y na Polterze maj± ró¿ne strategie). To bardzo trudna decyzja, polegaj±ca na tym, z czego siê rezygnuje.

Moje podej¶cie jest tu snobistyczne, czyli nale¿y za³o¿yæ sobie czytelnika idealnego (ale realistycznie), w tym wypadku przynajmniej otwartego (bo nie trzeba mu wmawiaæ, ¿e na pewno przeczyta³ nasz± bibliotekê, to ju¿ jest g³upie). Ale wygodnie jest mi tak mówiæ, bo sam lubiê siê uczyæ i sprawia mi przyjemno¶æ, gdy czujê, ¿e recenzent nie tylko mi komunikuje proste rzeczy, ale te¿ próbuje gdzie¶ dalej poprowadziæ i sprezentowaæ co¶ nowego. Jestem tak ¶wiadom swoich ogromnych braków w wiedzy, ¿e pozytywnie my¶lê o okazji do choæby minimalnym ich uzupe³nieniu i nie czujê siê przez to g³upszy.

Sêk w tym, ¿e czê¶æ ludzi wykszta³conych (zreszt± niekoniecznie, ogólniej -posiadaj±cych jak±¶ wiedzê w stopniu przekraczaj±cym standard dla danego ¶rodowiska) zachowuje siê tak (a przynajmniej zdarza mi siê to tak odbieraæ), jakby ich wiedza by³a bezu¿yteczna, je¶li nie mog± ni± epatowaæ na prawo i lewo.

No ok, spoko, ale czy to jest pod adresem Fiszera, moim, czy innej osoby, która siê wypowiedzia³a? Jak tak - ok. Bo jak nie, to trochê to wisi w powietrzu (i tak, w du¿ej mierze siê z tym zgodzê, ale to szczególnie w odniesieniu do osób, którym siê wydaje ¿e wie, albo ¿e wie najwiêcej przy za³o¿eniu ¿e reszta nie wie nic - wiêc to chyba co¶ ciut innego ni¿ pisa³e¶, ale pewnie z tym te¿ siê zgodzisz).

Polecam lekturê tekstów Ezechiela, który wiedzê, jak moje obserwacje wskazuj±, ma spor±, a jednak potrafi tak siê ni± dzieliæ, ¿e nie mam wra¿enia, i¿ chce pokazaæ, ¿e ma d³u¿szego.

Potrafiê sobie wyobraziæ jego spojrzenie, gdyby kto¶ mu napisa³ pod artyku³em na temat uzbrojenia z czasów II wojny ¶wiatowej, ¿e u¿ywaj±c specyficznej terminologii technicznej przeintelektualizowa³ tekst i ma niezno¶ne sk³onno¶ci do bursztynu :)

Dobranoc.
08-04-2011 03:10
Mandos
@Mayhnavea
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Nie masz przewagi w ocenie, tylko oceniasz ze wzglêdu na inne sprawy.
Mam przewagê bo mogê oceniaæ tekst i z perspektywy "jeszcze nie obejrza³em" jak i z perspektywy "porównajmy swoj± ocenê". Chyba, ¿e uwa¿asz, ¿e nie jest to mo¿liwe.

I ca³kiem dobrze zrozumia³em Twoj± wypowied¼, bo co innego "je¶li nawet nie" a co innego "najprawdopodobniej nie".

Wcze¶niej napisa³em "Sporo spojlerów ale w gruncie rzeczy film jako¶ specjalnie nie zaskakiwa³ i wiadomo by³o jak siê skoñczy. "
Wydaje mi siê, ¿e dosyæ jasno okre¶li³em moje stanowisko w tej sprawie. Proszê nie czepiaæ siê pojedyñczych s³ów.

Nawet gydyby siê okaza³o, ¿e film "Scott..." w ogóle nie istnieje, podtrzyma³bym zdanie o recenzji, choæ mo¿e skorygowa³bym do "jest napisana perfekcyjnie".

Dla mnie recenzja, nazwijmy j± u¿ytkowa, jest nierozerwalna z obiektem recenzowanym. A tak traktujê powy¿szy tekst. Je¿eli obserwacje recenzenta nie pokrywaj± siê z moimi i nie potrafi w tek¶cie mnie przekonaæ, ¿e to ja czego¶ nie zauwa¿y³em to moja ocena spada i to niezale¿nie od tego jak elokwentny by³by autor.

Lito¶ci
Nie ma lito¶ci dla osób które wk³adaj± w moje usta s³owa których nie wypowiedzia³em.

@Repek
- ogromna ilo¶æ elips - serio by³o ich tak du¿o?

- "Takie zabiegi przemawiaæ mog± równie¿ za przekonaniem, ¿e w utworze tym mamy do czynienia ze swoistym marzeniem sennym g³ównego bohatera" - nie bardzo, sama forma filmu nastawia do tego aby z przymró¿eniem oka patrzeæ na to co siê dzieje na ekranie, jako pewnego rodzaju zgrywê, geekowskie ¿arty mimo wszystko tak samo realne jak kuloodporny Superman, czy King Kong. Marzenia senne by³y wyra¼nie zaznaczone i nie ma przes³anek ¿ê to co siê dzieje na ekranie nale¿y traktowaæ w ten sposób.

- liczne sceny Pilgrima b³±dz±cego po snach - dwie, trzy?

- "wypada równie¿ wspomnieæ o fenomenalnych dialogach" - mimo, ¿e podpada to trochê pod gusto to chcia³bym siê dowiedzieæ gdzie te genialne dialogi? Naprawdê poziom tego elementu filmu wychodzi ponad sprawnie nakrêcony sitcom + drobny tuning w postaci monta¿u?

- "Motyw przemiany Pilgrima jest jednym z wa¿niejszych elementów akcji." - ostatnio tak dobrze oddany motwy przemiany widzia³em chyba w Kickboxerze. Przy czym tam wszystko spoczywa³o na aktorskich barkach Van Dame'a bo nie mia³ do pomocy o¶miobitowej grafiki.

- ho³d dla lat 90., w których wiêkszo¶æ z nas siê wychowa³o. - ?

A na koniec jeszcze tekst w stylu tego podanego przez menta.

"Poderwij fajn± laseczkê. Dowal jej by³ym. Uderzaj tak, by zabola³o." Przecie¿ mo¿na by³o zrezygnowaæ z tak tandetnych fraz na rzecz czego¶ bardziej kreatywnego. Polskim dystrybutorom nale¿y siê -100 punktów za lekcewa¿±ce i protekcjonalne potraktowanie polskiego widza.

Bo w gruncie rzeczy o tym jest ten film o czym mo¿e ¶wiadczyæ wspomniana w recenzji niezbyt oryginalna, pe³na uproszczeñ fabu³a. Ot kino rozrywkowe z mo¿liwo¶ci± wychwytywania nawi±zañ do ¶wiata gier komputerowych i gara¿owego rocka.
08-04-2011 06:44
repek
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Dla osób, które nie lubi± wiedzieæ, jak koñcz± siê filmu typu Rambo: mog± byæ spoilery

@Mandos
Ja siê spyta³em, czego nie ma w filmie, a co widzi autor recenzji. Ty wymieniasz elementy, które s± albo subiektywne, albo czepiasz siê statystyki [co mo¿na podci±gn±æ pod b³±d merytoryczny, nie interpretacyjny]. Na moje pytanie odpowiadasz w dwóch punktach. Wyliczam.

1. Subiektywne: dialogi. IMO doskona³e. Zw³aszcza w tempie i formie podania. Re¿yserowi uda³o siê zasymulowaæ sposób czytania komiksu. Ale nie chcê wchodziæ w tê sferê, bo to pewnie nadinterpretacja.

Tak czy siak - nie mo¿na powiedzieæ, ¿e zdanie "doskona³e dialogi" to nadinterpretacja. To ocena.


2. Subiektywne: - ho³d dla lat 90., w których wiêkszo¶æ z nas siê wychowa³o. - ?

To te¿ nie ma nic wspólnego z moim pytaniem. Zgadzam siê, ¿e autor recki za³o¿y³ odbiorcê w swoim wieku, czyli przynajmniej dwudziestolatka, osobê w wieku studenckim. Pewnie odnosi siê to tak do 60-70% czytelników, ale mamy te¿ tutaj gimnazjalistów, którzy byli wtedy w pieluchach. Autor powinien po prostu zdefiniowaæ o jakich "nas" chodzi. O mnie i o niego na pewno. Zatem to nie nadinterpretacja tego, co w filmie, ale co najwy¿ej b³±d w doprecyzowaniu stanowiska.


3+4. [Elipsy] - serio by³o ich tak du¿o,
Oraz sceny w snach. Nie wiem, nie liczy³em. Rzeczywi¶cie trochê ich by³o.

Nawet je¶li dla Ciebie np. 5-6 scena na 50 to nie jest du¿o, to nie jest to interpretacja, ale kwestia matematyczna i tego, jak ocenia siê wp³yw tych scen na ca³o¶æ obrazu.


5. Jedyne naprawdê zwi±zane z moim pytaniem: przemiana bohatera. Przecie¿ ten film jest o przemianie. Czy dobrze oddanej czy nie - to inna sprawa [zale¿na od przyjêcia pewnej umowno¶ci]. Gdzie tu nadinterpretacja? Skoro sam bohater mówi, ¿e to o to chodzi³o w ca³ej walce? Jest tam nawet komiczna, tak southparkowa, scena, gdy mówi sam do siebie, ¿e "nagle co¶ zrozumia³em" [cytujê z pamiêci].

Nie, ten film nie jest o poderwaniu laseczki. :) Bo to ani laseczka, ani nie o podryw chodzi. I nawet ten podryw niespecjalnie siê bohaterowi uda³. Uwa¿anie, ¿e to film o "podrywie laseczki" to nawet nie nadinterpretacja, to niedointerpretacja [bo nawet nie bana³ - bana³em by³oby powiedzenie, ¿e to film o mi³o¶ci].

To jakby powiedzieæ, ¿e W³adca Pier¶cieni jest o trekkingu.

--

6. Co do marzenia sennego - to jedyna rzecz, w której nie zgodzê siê z autorem recki i zgodzê z Tob±. Jest tutaj zastosowanie poetyki sennej, ale na równi z innymi "odlotowymi" ¶rodkami. Ale to tylko interpretacja autora recki, a nie nadinterpretacja. Jest jak najbardziej uprawniona - tyle, ¿e IMO ma³o przekonuj±ca.

Pozdro
08-04-2011 10:56
Fiszer
Ocena:
+4
(+1) [troll]
"Scott Pilgrim kontra ¶wiat" jest filmem rozrywkowym, który jest genialnie zrealizowany. Wydaje mi siê, ¿e w³a¶nie w formie obrazu Wrighta tkwi fenomen tego filmu. O tym stara³em siê napisaæ. Równie¿ zadaæ pytanie dlaczego struktura, obrazu nas tak urzeka. Oprócz licznych nawi±zañ do gier i komiksu jest mnóstwo elementów zwi±zanych z konstrukcj± teledysku. Miêdzy innymi wystêpy zespo³u Pilgrima, du¿o muzyki, specyficzny monta¿, czy owe wstawki oniryczne. Rzeczywi¶cie, stwierdzenie 'zastosowanie poetyki sennej' du¿o bardzie okre¶la to co chcia³em napisaæ ni¿ 'swoiste marzenie senne'.
Choæ z drugiej strony mo¿liwe, ¿e (o czym nie napisa³em w recenzji) si³a tego filmu tkwi w dynamicznych i efektownych scenach walki.
"ho³d dla lat 90., w których wiêkszo¶æ z nas siê wychowa³o" - i tutaj Repek ma racje mog³em siê bardzie dookre¶liæ.
Chcia³em, ¿eby recenzja by³a napisana w duchu filmoznawczym, dlatego te¿ doszukiwa³em siê ró¿nych analogi w filmie do innych gatunków czy u¿ywa³em specyficznych pojêæ.
W ka¿dym razie z wszystkich komentarzy, uwag postaram siê wyci±gn± wiêksze lub mniejsze wnioski na przysz³o¶æ. Pozdrawiam.
08-04-2011 11:50
Mandos
@Repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Trochê namiesza³em, odpowiem trochê pó¼niej.
08-04-2011 11:57
repek
Ocena:
+3
(+1) [troll]
@Mandos
Nie ¶piesz siê, bo liczê na konkrety, a nie na slogany jak ten o faszyzmie lub nadinterpretacji. Szczególnie zarzut taki, jak ten drugi, trzeba dobrze umotywowaæ. Co jest - w tym wypadku - IMO niemo¿liwe, bo film o rodzeniu siê bohatera [w tym wypadku po prostu o dorastaniu z gówniarza do mê¿czyzny] z definicji jest filmem o przemianie.

--

@Fiszer
Choæ z drugiej strony mo¿liwe, ¿e (o czym nie napisa³em w recenzji) si³a tego filmu tkwi w dynamicznych i efektownych scenach walki.

IMO zdecydowanie nie. One oczywi¶cie s± ¶wietne, z jajem, doskonale zrobione. Dawno nie widzia³em FXów, które same w sobie gra³yby w filmie. Nie tylko ubarwia³y ¶wiat, budowa³y jego g³êbiê, ale by³y naprawdê istotnym elementem. To co¶ jak Gollum w Lotrze lub umarlaki w Piratach - po prostu jako¶æ sama w sobie.

Ale jednak si³a tego filmu IMO jest gdzie indziej - w³a¶nie w podej¶ciu do narracji, w stworzeniu w³asnego jêzyka do prze³o¿enia komiksu na ekran. Jest ju¿ kilka ¶wietnych ekranizacji komiksów, ale sz³y one jednak w inn± stronê - w oddanie nastroju, tematyki, czasem konwencji. Mam wra¿enie, ¿e tutaj pojawi³a siê zupe³nie nowa jako¶æ, bardzo twórcza. Mo¿e za twórcza [bo niepodobna do "normalnych" ekranizacji] i st±d ta wtopa komercyjna?


W ka¿dym razie z wszystkich komentarzy, uwag postaram siê wyci±gn± wiêksze lub mniejsze wnioski na przysz³o¶æ. Pozdrawiam.

Za wiele nie zmieniaj. :)

PozdroK.O.
08-04-2011 12:12
Fiszer
Ocena:
0
(+1) [troll]
No dobrze. Tak od tygodnia widzê, jak drêczycie t± moj± recenzje, a tak naprawdê nie s³ysza³em waszych opinii na temat filmu. Czy wam siê film podoba³? Co wam siê w nim podoba³o lub te¿ dra¿ni³o? oraz W czym kryje siê fenomen Scotta Pilgrima?
08-04-2011 12:17
repek
Ocena:
+3
(+1) [troll]
@Fiszer
Ja trochê [o tym, co mi siê bardzo podoba³o] napisa³em poni¿ej. :)

Z rzeczy pozosta³ych.

1. Przede wszystkim ta komiksowo¶æ rozumiana jako full-umowno¶æ. Widaæ j± ¶wietnie w "grze aktorskiej". Czê¶æ osób z¿yma siê, ¿e tu nie ma aktorstwa. IMO jest, ale bardzo ciekawe - zero emocji, p³askie twarze, teksty rzucane czêsto bez zmian w intonacji. Zupe³nie jakbym patrzy³ na kadry komiksu, gdzie bohaterowie s± statyczni [z zasady] i emocje trzeba wyczytywaæ z innych elementów.

Czasem oczywi¶cie w rysunku dochodzi masa zabiegów podkre¶laj±cych stan emocjonalny postaci, ale s± one zazwyczaj przerysowane [¿eby byæ wyra¼ne] - i tak te¿ jest tutaj [Knives chocia¿by].

2. Rozwali³o mnie tempo. Ale nie akcji, ale podawania tekstu i prowadzenia dialogów. W komiksie leci siê kadr po kadrze, ciach-ciach, czas mijaj±cy w tle trzeba sobie dopowiedzieæ. Scena w filmie trwa jak±¶ ilo¶æ czasu, choæby niezbêdn± na wypowiedzenie kwestii. I tutaj narzucono tak zawrotne momentami tempo podawania tekstu, ¿e wygl±da to tak jakby¶my skakali miêdzy kadrami. Najlepsza sekwencja tego typu: moment zakochania siê Scotta, gdy traci kontakt z otoczeniem.

3. Czysto osobi¶cie podoba³ mi siê te¿ flow w dialogach. Kto¶ co¶ mówi, ma skojarzenie [normalnie pewnie w my¶lach], ale je rzuca, wplata w zdanie. Typu: "- jak ona siê nazywa?" "Nie powiem. Ramona." Miodzio. :)

Tyle tak z g³owy, film wci±¿ za mn± chodzi. :)

Pozdrolevel2
08-04-2011 12:26
Fiszer
Ocena:
0
(+1) [troll]
Repek czy ty lub kto¶ inny z komentatorów mia³ przyjemno¶æ czytaæ komiks Bryana Lee O'Malley'a?
Bardzo mnie ciekawi zestawienie tego filmu z pierwowzorem.
08-04-2011 12:33
repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja niestety nie. Kultura Gniewu mia³a wydaæ po polsku [mo¿e z nadziej± na polsk± premierê w kinie], ale w koñcu sprawa utknê³a. Jak tak dalej pójdzie, a bêdê mia³ wolne ¶rodki, to zakupiê orygina³.

Mo¿e kto¶ na blogach komiksowych pisa³ co¶ porównawczo, ale niespecjalnie pamiêtam. Zerkam teraz tak na szybko po google i blogach, ale nic nie widzê - choæ co¶ siê bangla, ¿e kto¶ pisa³. :)

EDIT: Natomiast mnie tak z definicji takie porównawcze zestawienia niespecjalnie interesuj±. Przyk³adowo - ¶lep± wierno¶æ wygl±dowi kadrów w ekranizacjach 300 czy SinCity raczej uwa¿am za wadê ni¿ zaletê. Ok - delikatniej: za ciekawe, udane eksperymenty, na których powinno siê skoñczyæ, ¿eby adaptacje nie by³y wtórne. Je¶li wizualnie film stara siê w 100% oddawaæ komiks, to zaczynaj± siê schody - ratowaæ go jako autonomiczne dzie³o musz± aktorzy [a do grania nie ma tu zazwyczaj du¿o] i inne elementy.

Pozdr.
08-04-2011 12:52
Mandos
@Repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie ¶piesz siê, bo liczê na konkrety, a nie na slogany jak ten o faszyzmie lub nadinterpretacji.

Teraz to Ty jedziesz po bandzie, "faszyzm i nadinterpretacja" by³y zarzutem w kierunku Mayhnavea i by³y wystarczaj±co udowodnione. Nie do¶æ, ¿e uogólni³ moj± wypowied¼ to jeszcze dopisa³ do niej swój rozdzia³.
08-04-2011 15:10
repek
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Mandos
Nie lubiê takich sformu³owañ jak to o faszyzmie, st±d uwaga. O bandê to siê nawet nie otar³em. :)

Co do nadinterpretacji, to akurat odnosi³o siê do komcia Marhevy, ale to ze mn± zacz±³e¶ rozmawiaæ na ten temat po moim pytaniu. Zatem mamy tylko ci±g dalszy rozmowy i ja nadal dr±¿ê to o nadinterpretacji. I z mojego punktu widzenia niczego nie udowodni³e¶ poza stwierdzeniem, ¿e dla Ciebie to film o podrywie laski.

Pozdr.
08-04-2011 16:34
Saya
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak czytam i czytam te komentarze i zastanawiam siê czy zaraz siê nie oka¿e, ¿e siê bojê napisaæ recenzjê :> Mo¿e siê okazaæ, ¿e te¿ mi filmoznawczo¶æ wylezie.
08-04-2011 18:10
repek
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Saya
I niech wychodzi [z umiarem, jak Fiszerowi].

Zawsze by³o, ¿e poltera robi± dzieciaki i liceali¶ci i ¿e be, bo recki s± pt. "podoba mi siê, kupcie". Jak robi± studenci - te¿ be, bo pisz± "pod wzglêdem tego i tego film nawi±zuje do ABC i mo¿na zobaczyæ w±tki z X Y Z, a poza tym odsy³am do tej i tej ksi±¿ki, bo to dobrze pasuje do kontekstu".

Zatem - trzeba robiæ swoje i tyle. :)

Pozdr.
08-04-2011 18:20
Mayhnavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Mandos:
"faszyzm i nadinterpretacja" by³y zarzutem w kierunku Mayhnavea i by³y wystarczaj±co udowodnione.

Nie mam hopla na punkcie "kto kogo obra¿a", ale przegi±³e¶. Nie mamy o czym rozmawiaæ. Nie bêdê rozdrabnia³ Twoich postów, czy sobie przeczysz czy nie, bo i tak nie napisa³e¶ w nich nic m±drego, co zreszt± obna¿y³ repek.

@ Saya:
Tak czytam i czytam te komentarze i zastanawiam siê czy zaraz siê nie oka¿e, ¿e siê bojê napisaæ recenzjê :> Mo¿e siê okazaæ, ¿e te¿ mi filmoznawczo¶æ wylezie.

E tam, potraktuj to jako wprawkê ¶wiatopogl±dow±. Zreszt± jako recenzentka sama musisz sobie tak¿e odpowiedzieæ na pytanie: dla kogo piszesz? To zawsze, niestety, jest kwestia redukcji, bo nie jeste¶ w stanie zadowoliæ wszystkich.

Na Polterze masz to szczê¶cie, ¿e nie ma tu komercyjnego wyznacznika "pisz tak, ¿eby ka¿dy móg³ ciê zrozumieæ". A bior±c pod uwagê, ¿e w poczytnych dziennikach czy czasopismach ograniczenia s± ogromne (jêzykowe, znakowe), to mo¿esz sobie poszaleæ. I redakcja akurat wspiera takie tendencje.

@ repek:
Zawsze by³o, ¿e poltera robi± dzieciaki i liceali¶ci i ¿e be, bo recki s± pt. "podoba mi siê, kupcie". Jak robi± studenci - te¿ be, bo pisz± "pod wzglêdem tego i tego film nawi±zuje do ABC i mo¿na zobaczyæ w±tki z X Y Z, a poza tym odsy³am do tej i tej ksi±¿ki, bo to dobrze pasuje do kontekstu".

Dodajmy do tego og³oszony wszem i wobec kryzys krytyki i brak dobrych kategorii oceny (co skontrastujmy z zarzutami, ¿e Fiszer wchodzi w problemy za g³êboko i za wiele rzeczy nazywa i ocenia), a tak¿e zarzuty wobec braku profesjonalizmu ze strony polterowych dziennikarzy. Sytuacja wydawaæ by siê mog³a patowa - tym wiêksza odpowiedzialno¶æ spada na recenzentów.
09-04-2011 00:18

Strony:  [1]  [2]  »






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Bloguj±

21 V :: de99ial :: Niekoñcz±ca siê radioaktywno... (2)
20 V :: Squid :: Stara szko³a na jednej stronie (28)
20 V :: Szponer :: Wra¿enia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (58)
20 V :: repek :: Bayern Forever (26)
19 V :: Rysia777 :: Babskie Granie, sesja 2 (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 28
Ostatni post: earl
avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: ojciec mateusz
avatar Odpowiedzi: 36
Ostatni post: Rukasu
Odpowiedzi: 85
Ostatni post: 8547
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: dreamwalker

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
219 pkt.
avatar
2. Scobin
61 pkt.
avatar
3. Fiszer
51 pkt.
avatar
4. Bortasz
25 pkt.
avatar
5. repek
13 pkt.
avatar
6. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
7. Saya
9 pkt.
avatar
8. earl
8 pkt.
avatar
9. Lulami
4 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Wiêcej o punktach

Facebook