25-04-2009 20:07

Polecamy / Odradzamy w maju

Autor: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Hańba
+
2009-05-22


Hańba to wierna ekranizacja powieści noblisty Johna Maxwella Coetzee pod tym samym tytułem. Akcja rozgrywa się w RPA, najpierw w okolicy Uniwersytetu w Cape Town, później przenosi się w odludne zakątki południowej Afryki. Profesor David Lurie to postać łącząca w sobie sprzeczności. Wykładowca romantycznej poezji, obdarzony dobrym smakiem wielbiciel klasycznej muzyki, a z drugiej strony - pożądliwy mężczyzna, który wykorzystuje swoją pozycję, by uwieść młodziutką studentkę. Wybucha skandal, a profesor wyjeżdża na farmę swojej córki. Początkowy spokój zostaje zakłócony, gdy agresywna seksualność wdziera się w życie Davida po raz kolejny – jednak tym razem ofiarą jest jego córka, a sprawcami - brutalni tubylcy. Profesor zaczyna rozumieć, że jego wcześniejszy postępek, choć ubrany w otoczkę romantyzmu i dobrych manier, był takim samym aktem okrutnej, egoistycznej przemocy. Hańba to opowieść wielowątkowa, spójna i wyrywająca się schematom. Porusza tematy takie jak przemoc, seksualność, duma, starość czy los zwierząt i apartheid. Film jest świetnie zagrany (w roli głównej genialny John Malkovich) i nienagannie wyreżyserowany, satysfakcjonuje tak pod względem mądrej refleksji, jak i zajmującej fabuły czy estetyki. Pozycja zdecydowanie godna polecenia. [rincewind bpm]

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Obcy we mnie
+
2009-05-22

Obcy we mnie to film Emily Atef, który ma ukazać istotę problemu depresji poporodowej, o której niewiele się mówi, udając często, że problem nie istnieje. Przecież każda matka powinna być zachwycona swoim nowonarodzonym dzieckiem, powinna je bezwarunkowo pokochać i zaakceptować. Obcy we mnie pokazuje, że nie zawsze się to młodym matkom udaje, że czasami choroba jest silniejsza niż macierzyństwo. W przypadku głównej bohaterki filmu – Rebeki – było to macierzyństwo upragnione i wyczekiwane, a dziecko to owoc silnego uczucia łączącego ją z mężem. Wszystko układało się wspaniale, wielkie plany i wielka radość, a po porodzie? – smutek, uczucie bezradności, bezsilności. Atef chciała pokazać w swym filmie, że kobieta, która cierpi na depresję poporodową potrzebuje wsparcia najbliższych, by przetrwać i poradzić sobie jakoś z sytuacją, która ją przerasta. Rebeka takiej pomocy nie otrzymuje ani od ukochanego i kochającego męża, który mówi tylko: "Weź się w garść", ani od członków jego rodziny. Reżyserka chce widzowi uświadomić, że brak wsparcia, akceptacji i pomocy może doprowadzić do tragedii. Niesamowity film. [Marigold]

Anioły i demony
+
2009-05-15

Czytam większość nowości, jakie trafiają na polskie i światowe rynki, toteż nie mogłam pominąć książek Dana Browna. Przygodę oczywiście rozpoczęłam Kodem DaVinci, by później sięgnąć po kolejne pozycje z listy. Siłą rzeczy przeczytałam Anioły i demony. Nie zachwyciłam się. Po premierze kinowej wersji Kodu DaVinci, który – nie ma co ukrywać – nie należy do filmów dobrych (choć posiada kilka błyskotliwych scen i świetnych tekstów, a na dodatek Iana McKellena), zwątpiłam w sens ekranizacji kolejnych książek Browna. Na Anioły i demony poszłam trochę dla spokoju sumienia – nie mogłam w końcu przegapić jednej z większych premier tego roku. Co więcej, recenzje były dość pozytywne. Podobało mi się. Nie jest to, co prawda, film pozbawiony wad i momentami jest prosty jak konstrukcja cepa, vide rozwiązywanie kolejnych zagadek – , ale ogląda się go dobrze. Rzym jest piękny, każdy z kościołów prezentuje znakomite dokonania architektury swego czasu (mimo że większość aktualnie była w remoncie..). Nieco podstarzały Tom Hanks biega w towarzystwie pięknej Ayelet Zurer, rozwiązując kolejne łamigłówki i szukając wskazówek. Nad wszystkim zaś trzyma pieczę fantastyczny – jak zawsze – Ewan McGregor, któremu wycięłabym jednak jedną przemowę (kto widział, na pewno wie którą). Ogólnie polecam, bo to całkiem zgrabne, ale nie bezbłędne, kino sensacyjne, ubarwione nieco historią kościoła katolickiego. [Marigold]



Sekretne życie pszczół
+
2009-05-15

Ekranizacja powieści Sue Monk Kidd. Akcja toczy się na początku lat 60. W małym miasteczku mieszka czternastoletnia Lily Owens. Matka nie żyje, ojciec ciągle ją karze, dziewczynka czuje się niekochana i odrzucona. Postanawia uciec z domu wraz z czarnoskórą nianią - Rosalene. Trafiają na farmę, której gospodynie żyją ze sprzedaży miodu. Film się bardzo dobrze ogląda, nie jest to może arcydzieło, ale naprawdę warto się zapoznać. Podobała mi się strona wizualna - kadry są ciepłe, pełne słońca, kolory intensywne, kojarzyło mi się to wszystko odrobinę z klimatem Smażonych zielonych pomidorów.

Największym atutem są aktorzy. Paul Bettany, którego bardzo lubię, tu pojawia się na chwilę - gra ojca Lily, człowieka, który znęca się nad rodziną, złamanego wielką tragedią, który nie radzi sobie z życiem. Mimo że widać go tylko w kilku scenach, zapamiętuje się każdy fragment, jak zawsze znakomity. Dakota Fanning - nie jest to jej najlepsza rola, ale zapada w pamięć. Jej Lily jest dojrzała nad swój wiek, poszukuje swojego miejsca, szuka odpowiedzi na życiowe pytania, przede wszystkim na te dotyczące matki, której nie pamięta - jaka była, dlaczego postąpiła w taki, a nie inny sposób, powoli dorasta. Fanning udało się przedstawić wszystkie emocje targające nastolatką - od wielkiej radości po moment załamania, kiedy uświadamia sobie, że odpowiedzi na część pytań powinna szukać we własnych wspomnieniach. Opiekuje się nią Rosalene, którą gra Jennifer Hudson - dziewczyna, która potrafiła stawić czoła problemom i zdecydowała się na wyprawę w nieznane. Hudson zagrała przyzwoicie, ale nie nadzwyczajnie. Trzy siostry - Queen Latifah, Alicia Keys, Sophie Okonedo - świetne, znakomicie zgrane trio. Najlepsza jest Queen Latifah - August Boatwright - najstarsza z sióstr, podejmuje niemal wszystkie decyzje, opiekuje się Lily, pokazując jej jak zbierać miód i jak obserwując pszczoły i ich sekretne życie, dojrzeć. Niewiele ustępuje jej Sophie Okonedo grająca May Boatwright - niezrównoważoną emocjonalnie siostrę, która z nieszczęściami i swoimi demonami walczy, budując za domem mur z kamieni, a pomiędzy nie wtykając karteczki z datami i miejscami, w których doszło do tragedii. Najsłabiej wypada Alicia Keys jako June Boatwright - uczy muzyki, gra na wiolonczeli, nie potrafi cieszyć się życiem, odrzuca miłość, jest mocno zdystansowana wobec świata i ludzi. Fantastycznie jej relacje ze światem i ludźmi obrazuje scena, w której bohaterki polewają się wodą z węża. [Marigold]


Star Trek
+
2009-05-08

Z dzieciństwa pamiętam kolejne filmy z serii Star Trek oraz serial, który dość długo gościł na ekranach rodzimych telewizorów. Nigdy nie byłam jednak wielką fanką gwiezdnego uniwersum. Oglądałam, a i o wszem, z przyjemnością i do dzisiaj nie zapomniałam wielkiej sympatii do Spocka i Daty, ale nic poza tym. Na nową wersję przygód Kirka i spółki poszłam więc z ciekawością, ale bez większych oczekiwań. Podobało mi się! Przede wszystkim duże brawa za scenariusz. Fabuła jest zgrabna, świetnie spleciona, logicznie poukładana i niezwykle zabawna (a przy tym pozbawiona głupich gagów i prymitywnych dowcipów). Kolejny plus to efekty specjalne, świetnie zgrane z muzyką, w tym klasycznymi utworami. Obrazu całości dopełniają kreacje aktorskie. Przede wszystkim znakomity Zachary Quinto (Heroes) jako młody Spock – idealnie oddał wszystkie wątpliwości jakie targały pół człowiekiem i pół wolkanem; całkiem niezły Chris Pine jako Kirk – żywiołowy, pełen energii i głupich pomysłów, a jednocześnie inteligentny i błyskotliwy młody chłopak; jeden z moich ulubieńców – Karl Urban – jako McCoy (przerażony pierwszym lotem, pełen ironii dla świata, zawsze potrafił podsumować działania kompanów jedną, sarkastyczną uwagą); na deser zaś cudny Simon Pegg jako Scotty; Polecam z całego serca, a ja zamierzam nabyć na dvd! [Marigold]


30 dni mroku
+
2009-04-30

Film nie jest pozbawiony wad, jednak – na tle współczesnych horrorów – wypada nad wyraz dobrze. Miejscami wzrok przykuwają wyśmienite ujęcia, jak chociażby odcinająca się na nocnym tle czarna sylwetka atakującego pędzący samochód wampira, skąpany w mglistych oparach statek, czy wreszcie sceny z udziałem krwiopijców (momentami30 dni… skłaniał się ku klasycznemu slasherowi). Dodajmy do tego bardzo dobry epizod Bena Fostera, wcielającego się w tajemniczego nieznajomego (taki współczesny Reinhardt), a także fakt, iż po raz pierwszy od bardzo dawna zachowanie bohaterów nie było irytująco głupie (nie licząc końcowych scen, w których – niestety – twórcy jakby spuścili z tonu). Jednakże największym atutem 30 dniu mroku jest zawarta w filmie wizja wampiryzmu – dzikość, brutalność, zezwierzęcenie, dodatkowo podkreślone nieludzkimi, jakby ptasimi twarzami (sposobem poruszania się wampiry przypominały anioły z Armii boga). Owszem, film jest nieco za długi, a do tego opatrzono go średnio udanym zakończeniem, niemniej warty jest wizyty w kinie. [malakh]



Słowa kluczowe:

Anioły i demony, Disgrace, Hańba, John Malkovich, Obcy we mnie, Polecamy / Odradzamy, Sekretne życie pszczół, Star Trek, Steve Jacobs, Tom Hanks, Zachary Quinto

Powiązane artykuły:

» Podsumowanie 2009 roku
» Star Trek (recenzja - malakh)
» Toy Story 3 [DVD] (recenzja - New_One)
» RED (recenzja - Czarny)
» RED (recenzja - Azgaroth)

Powiązane noty:

» Star Trek
» Warm Bodies
» Star Trek 2
» Toy Story 3
» Pacyfik (serial)

Powiązane wieści:

» Spock zdublowany
» Spock w kostiumie Iron Mana
» Bijatyka na planie Star Trek XII
» Zdjęcia z planu Star Trek
» McGregor w Aniołach i demonach?


Waszym zdaniem...

Ocena:
+4
(+1) [troll]
A ja ostrzegam, że 30 dni mroku siorbie i rozczarowuje na całego.
14-05-2009 17:23
Neverwhere
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja z ciekawości chyba się na niego wybiore.

Po pierwsze komiks był nienajgorszy, po drugie w końcu jakiś film który pokazuje wampira jako brutalne monstra a nie kochanka dla nastolatek.
Pewnie nie dorposzę się gotyckiej wizji wampira no to chociaz tym się posilę.
14-05-2009 17:52
~Gol

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Swoją drogą ciekawe, że film wchodzi do kin dwa lata po premierze światowej. Polska Trzecim Światem filmu?
14-05-2009 20:24
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mniej więcej. Zabawnie było z Ringiem oraz Rec - oba filmy doczekały się amerykańskich remake i oba wchodziły u nas mniej więcej w tym samym czasie w obu wersjach :D
14-05-2009 23:22
~Gol

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Szkoda, bo dwa lata temu widziałem zapowiedź 30 dni mroku w polskim kinie, a potem od zapowiedzi dwa lata czekania
17-05-2009 15:48
~chap

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Jedna sprawa. Jak już nazywacie serię tekstów 'polecamy / odradzamy', to czasem coś odradźcie ;] Bo ostatnio albo był wysyp świetnych filmów, albo złych nie chce Wam się oglądać :)
01-06-2009 00:23
Sethariel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zgadzam się z poprzednikiem. Polecajcie filmy naprawdę godne polecenia. A nie na zasadzie: film prosty jak konstrukcja cepa, ma wady... ale ogólnie polecam albo film jest zbyt długi i ma kiepskie zakończenie, ale warto iść na film do kina... Nie kupuję takiej polecanki. Na tej zasadzie to prawie każdy film można polecić.

Na Star Trek mam zamiar się w tym tygodniu wybrać. Słyszałem wcześniej dobre rzeczy o tym filmie.
01-06-2009 01:23
Marigold
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jeśli film jest prosty i dość durny, ale ogląda się go bardzo dobrze, to dlaczego mam go nie polecić? ;)
01-06-2009 09:20
~Szatany

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Star Trek: "Przede wszystkim duże brawa za scenariusz. Fabuła jest zgrabna, świetnie spleciona, logicznie poukładana"

Oplułem się herbatą ze śmiechu jak to przeczytałem :). Poza tym zgadzam się ze wszystkim i film też polecam.
01-06-2009 11:07
Sethariel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nawet najgłupszy film może się dobrze oglądać, wystarczy dobre towarzystwo.

Ale chyba nie w tym rzecz. Mam po prostu wrażenie, że powinniście zwiększyć trochę wymagania wobec filmu, który chcecie polecać. Żeby nie polecać filmów średnich, czy średnio-dobrych, ale te filmy naprawdę godne polecenia. Z tych zaprezentowanych tutaj jedynie Star Trek, Hańba oraz Obcy we mnie spełnia takie wymagania :)

Dobrą rzeczą byłoby przy każdym Polecamy/Odradzamy wstawianie minimum jednego filmu, który odradzacie. Taki kontrast ułatwiłby docenienie tych filmów, które polecacie. O ile pamiętam w większości poprzednich Polecamy/Odradzamy to się udawało.
01-06-2009 16:20
Marigold
Ocena:
0
(+1) [troll]
Z filmów, które polecałam w tym miesiącu, tylko Anioły i demony są średnie. Reszta podobała mi się bardzo, więc zarzut średnio trafiony. A uważam, że Anioły i demony obejrzeć trzeba, bo to primo jedna z ważniejszych premier tego roku, a secundo jednak jakieś zjawisko popkulturowe.
01-06-2009 16:29






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (0)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (27)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (58)
20 V :: repek :: Bayern Forever (26)
19 V :: Rysia777 :: Babskie Granie, sesja 2 (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 28
Ostatni post: earl
avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: ojciec mateusz
avatar Odpowiedzi: 36
Ostatni post: Rukasu
Odpowiedzi: 85
Ostatni post: 8547
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: dreamwalker

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
219 pkt.
avatar
2. Scobin
61 pkt.
avatar
3. Fiszer
51 pkt.
avatar
4. Bortasz
25 pkt.
avatar
5. repek
13 pkt.
avatar
6. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
7. Saya
9 pkt.
avatar
8. earl
8 pkt.
avatar
9. Lulami
4 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook