Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
06-01-2006 16:22
Wersja do druku wersja do druku

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa

Autor: Maciej 'starflit' Dzierżek

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa Ekranizacja powieści C. S. Lewisa zatytułowania Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa wzbudzała wiele emocji jeszcze przed premierą. Mówiono o największym budżecie próbującej powrócić do świetności wytwórni Walta Disney'a, o wspaniałych efektach specjalnych, o udanym zmierzeniu się z historią, o braku przemocy i wielu, wielu innych rzeczach, dzięki którym film był stale obecny w rozemocjonowanych mediach. Teraz już wiem, że nie był to tylko sztucznie wykreowany szum – naprawdę jest czym się podniecać, o czym pisać i co wychwalać – Opowieści z Narnii zdobyły szturmem także moje serce.

Do filmu nastawiony byłem bardzo sceptycznie - wszakże to opowieść dla dzieci, a do tego pełna morałów, gadających zwierząt i cudów. Moją niechęć wzbudzały zapowiedzi filmu bez przemocy. Wyobrażałem sobie przesłodzony cukierek zdatny do spożycia tylko przez dzieci i zagorzałych miłośników baśniowej Narni. Nic z tych rzeczy! Film porwał mnie już na samym początku i w pełnym skupieniu oglądałem tę fantastyczną historię aż do samych napisów. Nie powinienem był słuchać bajek producentów o ugrzecznianiu filmu, ani sugerować się niską kategorią wiekową. Nie dostajemy prostej, łatwej i przyjemnej bajeczki, a pełnowartościowy, soczysty i bardzo miodny spektakl, który obok trylogii Petera Jacksona stanowi obowiązkową pozycję dla każdego fana fantastyki.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Mówiło się, że Opowieści z Narnii będą konkurencją dla ekranizacji przygód Harrego Pottera. Nic bardziej mylnego - to dwa zupełnie różne filmy. Narnia budzi respekt rozmachem i charakterem epopei – to nie jest opowieść o pojedynczym bohaterze i jego przyjaciołach ze szkolnej ławy; tu głównym bohaterem jest kraina Narni. Bliżej jej do Władcy Pierścieni niż do Harrego Pottera, bo - poza zbliżoną datą premiery, ogromnym budżetem i celowaniem w młodszą widownię - te filmy różni dosłownie wszystko.

Budżet dzieła widać w każdej scenie, w każdym ujęciu. Olśniewa spójną budową świata i malowniczymi widokami, ale największe wrażenie robi personifikacja zwierząt oraz kreacja innych istot. Aslan – olbrzymi lew, bobry, wilki i cała masa przeróżnych stworzeń wyglądają perfekcyjnie – nie razi nawet, gdy mówią. Widz jest w stanie uwierzyć, że jakimś cudem autorom filmu udało się zmusić zwierzęta do przemawiania, a to "tylko" siła CGI (Computer Generated Imagery), która odkrywa coraz to nowe możliwości współczesnego kina.

Wyobrażaliście sobie kiedyś walczącego dwoma mieczami centaura? Ja nie, ale nie muszę już próbować. To trzeba zobaczyć! I czas wreszcie powiedzieć, że może i w filmie nie widać ani kropli krwi, ale jeżeli jest on pozbawiony brutalności, śmierci czy okrucieństwa to chyba tylko przyśniła mi się ogromna i porywająca bitwa oraz niejedna scena pokazująca zaciekłą walkę. Oczywiście w filmie nie ma przemocy bezsensownej – siły zarówno zła jak i dobra używają jej do osiągnięcia swoich celów – nie rozkoszują się przemocą samą w sobie.

C. S. Lewis w swojej powieści wprowadził wiele z symboliki biblijnej – w filmie nie pominięto tego faktu. Ludzi nazywa się odpowiednio "córkami Ewy" lub "synami Adama", pojawia się jeden ze świętych, mamy odkupienie grzechów i kilka innych motywów zaczerpniętych wprost z Biblii. Można się było obawiać, że zbyt nachalny przekaz zdominuje film – nic z tych rzeczy. Odwołania nie rażą, nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie, dają doskonałą podbudowę pod opowiadaną historię.

Zwykle nie lubię filmów, w których główne role powierzane są małoletnim aktorom. Rzadko trafiają się talenty na miarę Dakoty Fanning czy Haley'a Joela Osmenta, ale młodzi aktorzy w Opowieściach z Narnii poradzili sobie zaskakująco dobrze i wypadli wiarygodnie jako rodzeństwo mierzące się nie tylko z siłami Czarownicy, ale także z oczekiwaniami widzów.

Tilda Swinton jako Biała Czarownica została obsadzona perfekcyjnie. Już w filmie Constantine pokazała, co znaczy grać dumną, wyniosłą i chłodną postać. Jednak Czarownica w jej wydaniu robi prawdziwe wrażenie i stanowi świetną przeciwwagę dla bohaterów z tej dobrej strony. Ich jest pięciu, a ona jedna i wielkie brawa za to, że z tej aktorskiej konfrontacji wychodzi obronną ręką. Jej Biała Czarownica sprawia wrażenie, jakby rzeczywiście mogła wygrać tę wojnę, choć wszyscy wiemy, jaki będzie jej koniec.

Warto wspomnieć również o muzyce. Pamiętałem, że mam o niej napisać, gdy dzieciakom podczas zabawy w chowanego towarzyszyła piosenka z lat 40-stych. Gdy muzyka ucichła, a na ekranie pojawiła się Szafa, całkowicie zapomniałem o recenzji, podobnie jak o reszcie świata. Porwała mnie Narnia, a ścieżka dźwiękowa doskonale budowała nastrój i grała na emocjach.

Naprawdę mógłbym zachwycać się jeszcze długo - film praktycznie nie ma żadnej wady... No, może ze dwie nie do końca trafne sceny i tradycyjny przedbitewny patos (choć i tak spodziewałem się, że będzie go więcej). Film jest jednak znacznie lepszy, niż się spodziewałem. Polecam każdemu, a i sam wybiorę się zapewne drugi raz. Bo nic tak nie psuje filmu jak kiepski dubbing, a dziś niestety pokazano mi, jak łatwo można doprowadzić widza do rozpaczy nieodpowiednim podkładem głosowym. Żałuję, że nie poczekałem na wersję z napisami – na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że nie spodziewałem się tak genialnego filmu i przed projekcją było mi w zasadzie bez różnicy, jakim głosem będą mówiły postacie. Po projekcji wszystko się zmieniło. Taki film trzeba obejrzeć z oryginalnymi głosami. Jestem przekonany, że jeszcze zyska na uroku.

Ocena: 5 / 6
Tytuł: The Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch & the Wardrobe
Reżyseria: Andrew Adamson
Scenariusz: Andrew Adamson, Christopher Markus, Stephen McFeely, Ann Peacock
Obsada: Georgie Henley, Anna Popplewell, Skandar Keynes, William Moseley, Liam Neeson, Tilda Swinton
Muzyka: Harry Gregson-Williams
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2005
Czas projekcji: 125 min.


0
Nikt jeszcze nie poleca tego artykułu.
Poleć Poleć innym ten artykuł


Waszym zdaniem...


Strony:  [1]  [2]  »
Furiath
Tiaaa, polski dubbing
Ocena:
0
(+1) [troll]
to było coś, co zepsuło mi charliego i fabrykę cczekolady oraz gromita i Wallce'a : Klątwę królikołaka
06-01-2006 19:28
Richard Hade
Mhm
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mnie zaskoczyl dubbing na seansie Harrego, spodziewalem sie wersji z napisami i jak tylko uslyszalem polski podklad wiedzialem, ze strace polowe przyjemnosci z ogladania filmu. Dlatego na Narnie pojde dopiero jak bedzie bez dubbingu.
Swoja droga bardzo dobra recka :)
06-01-2006 19:50
Rebound
:).
Ocena:
0
(+1) [troll]
Recka świetna - w końcu sam ją redagowałem ;).

A na poważnie - po opinii SL-a mam już pewność, że na Narnii będę się dobrze bawił :).
06-01-2006 21:56
SethBahl
Recenzja bardzo dobra...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...i chyba dzięki niej wybiorę się na owo epickie dzieło :).
06-01-2006 23:17
~Shai

Użytkownik niezarejestrowany
No to czas na część drugą
Ocena:
0
(+1) [troll]
Właśnie wróciłem z kina i cóż powiedzieć. Tylko radość 23-letniego, starego chłopa z faktu, że jego druga ulubiona, jeszcze z czasów świetlanej młodości książka doczekała się godnej ekranizacji. Ja czekam na część drugą i kolejne. Może tym razem uda się zrealizować do "Ostatniej Bitwy"
06-01-2006 23:54
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja dzis film obejrzalem w wersji orginalnej i przyznam ze misie równiez podobał. Oby takich wiecej :)
07-01-2006 02:10
~xshadow

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja uważam, że dubbing był bardzo udany. Jedyne co wypadało mało wiarygodnie to dwie czy trzy sceny gniewu Białej Czarownicy. Ale nie wiem czy w wersji oryginalnej udało się zrobić to lepiej.
07-01-2006 10:52
starlift
Udany dubbing
Ocena:
0
(+1) [troll]
to moim zdaniem moze byc w kreskowce, w filmie z zywymi aktorami to moze byc mniej lub bardziej zepsuty, a tu byl bardzo zly, do tego czasem tlumaczenie bylo dosc niezgrabne. Pojde na wersje z napisami to moze napisze porownanie. :) W kazdym razie dubbing to zlo polskiego kina.
07-01-2006 11:44
~Shai

Użytkownik niezarejestrowany
Udany dubbing co to takiego
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niestety, w zad... w którym mieszkam jest tylko wersja z dubbingiem a brak czasu na wyjazd do innego miasta gdzie jest ta lepsza wersja. Ale zgadam się dubbing jest kiepski, jak w każdym filmie zresztą. To zawsze wypada nienaturalnie echh Polska
07-01-2006 12:33
~xshadow

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bez jaj. Nie wiem jak jest w pozostałych krajach Europy ale w takiej Hiszpanii dubbinguje się wszystko co się rusza, łącznie z filmami xxx. Jakoś wszyscy są zadowoleni, bo wychodzi im to dobrze. Dubbing to też kwestia odpowiedniej praktyki.
07-01-2006 13:29
starlift
Moze i sie dubbinguje
Ocena:
0
(+1) [troll]
co nie zmienia mojego zdania na ten temat. Dubbing dobry jest dla dzieci i analfabetow, ew. osob majacych gdzies gre aktorska.
07-01-2006 13:34
~xshadow

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co do gry aktorskiej, pragnę zwrocic twoja uwage na fakt ze dubbing robia rowniez profesjonalni aktorzy. Wszystko jest kwestia praktyki i przyzwyczajenia.
Dla przykladu gry komputerowe (chociaz podpadaja pod wymienione przez ciebie kreskowki)- kiedys podkladane glosy byly po prostu straszne. Obecnie, przynajmniej niektore sa wysmienite.
07-01-2006 13:59
~xs

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ah, jeszcze jedno. Dubbing przenosi ciężar filmu z wsłuchiwania się lub czytania na lepszy odbiór wzrokowy i tym samym poprawia ogólny odbiór.
Jednak musi być to rzeczywiście dobra robota. Tak aby nie zaburzała rytmu oglądania.
07-01-2006 14:02
~Shai

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dubbingu w grach też scierpieć nie mogę. Wiesz ile z takiego Fallouta można było się anglika nauczyć. Przykro mi ale też zdania nie zmienię DUBBING TO ZŁO. Nie wiem jak w Hiszpanii wychodzi , ale w Polsce to jest tragedia. Psuje odbiór całości i nie pozwala się w pełni cieszyć nawet znakomitym filmem. Bo zgadzam się gra aktorska to też słowa i głos dopasowany do aktora a w filmie z dubbingiem to niedopasowanie widać na kilometr
07-01-2006 14:07
starlift
Mozna tak wiecznie polemizowac
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mi czytanie nie przeszkadza, co prostsze/krotsze dialogi nawet z moim kulawym angielskim rozumiem. Dubbing w kazdej postaci budzi moja zlosc, nawet jak glosy sa wzglednie dobrze dopasowane to jeszcze nigdy nie widzialem naturalnie wygladajacego dubbingu, zawsze mnie rozsmiesza, ze producenci wersji jezykowej wierza, ze dam sie nabrac na wiele glosow, mimo, ze sa totalnie niezsynchronizowane, czesto nie pasuja do postaci, jej wygladu. Widac co innego, a slychac co innego, np. emocje. Wg. to totalny brak szacunku dla aktorow z oryginalnej wesji, tlumienie ich pracy i zazynanie filmu. Lektora ogolnie przemilcze, bo z dwojga zlego to chyba lepszy profesjonalny dubbing niz najprofesjonalniejszy lektor.
07-01-2006 14:08
Kitiara
wersje z napisami...
Ocena:
0
(+1) [troll]
... graja w jednym jedynym kinie w 3miescie, ktore obralam wczoraj jako cel wyprawy. i zdecydowanie ciesze sie, ze to zrobilam, nie wyobrazam sobie ogladania tego filmu z dubbingiem, mimo tego, ze napisy przy wadzie wzroku utrudniaja odbior obrazu :(

napisy oczywiscie tez nie byly zrobione idealnie, kilka drobnych przeklaman sie przekradlo, ale nie zmienialy one zasadniczo przyjemnosci odbioru.

a sam film... zobaczywszy pierwszy raz trailer wiedzialam, ze bedzie boski, i taki wlasnie byl ^.^
07-01-2006 16:43
996

Użytkownik niezarejestrowany
Film bardzo dobry
Ocena:
0
(+1) [troll]
Naprawdę szeroko i ładnie pokazuje masę fantastycznych stworzeń i miejsc. Muzyka świetna.

Aktorstwo dzieci - ja bym powiedział, że znośne, jedynie mała dziewczynka zagrała naprawdę fajnie.

Drażniło mnie tylko to, że z powodu ograniczeń wiekowych na ekranie nie było ani kropli krwi. Mimo tego, w nocnej scenie na kamiennym stole aż roiło się od potworności od których niejeden berbeć mógłby moczyć łóżko nocą. To w końcu był film dla dzieci czy nie?
07-01-2006 17:09
Malkav
Ocena:
0
(+1) [troll]
To, że na erkanie nie bylo krwi było idiotyzmem. Lezacy na ołtarzu Aslan mogl chociaz miec ubrudzone od krwi futro, chciazby w miejcu gdzie wbito sztylet.
Chinski syndrom dal sie we znaki i w niektorych momentach głos zanikal, a aktor mowil dalej.
07-01-2006 18:09
starlift
Ale futro
Ocena:
0
(+1) [troll]
Aslana miala dziurke od noza. :) Poza tym bylo wystarczajaco sponiewierane -> zakladajac, ze powaznie nie pokazujemy krwii. Oczywiscie mozna dodac sporo krwii do filmu - bylo kilka dobrych scen w ktorych fajnie i widowiskowo dawalo sie ja rozchlapac, nie jestem pewien czy to wyszloby jednak filmowi na dobre. Jakos ten brak krwii pasowal mi do tego filmu.
07-01-2006 18:12
Rebound
:).
Ocena:
0
(+1) [troll]
Może będzie jakaś wersja nieocenzurowana na DVD ;).

BYW - w "piratach" chyba też nie było krwi, AFAIR ;).
07-01-2006 18:21
~ja

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A mnie się dubbing podobał. Ostatnio jakaś chyba moda nastała na krytykowanie dubbingu.
07-01-2006 18:46
starlift
Nie moda...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...po prostu niekotrzy tak juz maja, ze nie lubia jak ktos zmienia dosc mocno film nie majac ku temu zadnych podstaw.
07-01-2006 18:56
nataniel
dubbing byl beznadziejny
Ocena:
0
(+1) [troll]
... to musze przyznac. Aslan w ogole nie budzil szacunku - nie to co gleboki, niski glos Liama Neesona. Niestety, mi nie podobal sie caly film. Nie czytalem ksiazki i rozpatruje go jako osobne dzielo - i jest po prostu naiwny i kiepski. Czarownica zachowuje sie oczywiscie jak maksymalna idiotka, swiety mikolaj jest cukierkowy, w calosci ani krzty sensu. Nie cierpie w fantasy takich literackich drog na skroty jak "przepowiednia", "proroctwo", ktore wszystko wyjasniaja. W ogole po co tam te dzieciaki byly? Bez nich zupelnie dobrze Aslan i ferajna sobie poradzili - przeciez zaden dzieciak tam nic faktycznie nie zrobil - moze tylko narazil kilka osob na smierc. Osobom, ktore nie czytaly ksiazki i spodziewaja sie dobrej opowiesci - odradzam.
07-01-2006 20:04
~Darth Stalin

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Książkę będę musiał sobie odświerzyć, ale sam film nie był aż tak rewelacyjny.
Tym bardziej, ze oczekiwanie do widza, ze nastolatki potrafią walczyć jak profesjonalni wojownicy i prowadzić do bitwy całe armie to raczej przegięcie (autora chyba także, niestety). No, Karol XII jak wygrywał pod Narwą to miał 18 lat, ale on się szkolił na wodza i krola od małego. A tu? Dwójka dzieciaków dowodzi wojskiem, do tego jeszcze walczą na miecze jak zawodowcy (a naprawdę to w pierwszym starciu jeden i drugi padłby z rozwaloną głową itp.), Łucja stzrela z łuku jak ne przymierzając Robin Hood - przepraszam, ale czy w szkołach angielskich z lat 30-tych uczono szermierki MIECZEM, strzelania z łuku i dowodzenia kilkunastotysięcznymi armiami? Rozumiem, gdyby Piotr był elewem RMA Sandhurst, ale chyba nie...

Co do dubbingu: w sumie to najbardziej pasował mi Kowalewski jak Bóbr, rezta - jakoś wcale. Gra aktorska - niestety, dzieciaki wypadły raczej słabo, tylko ta najmłodsza była OK. W sumie - film znośny ale wcale nie powalający na kolana. Mam wrażenie, ze zarówno Tolkien był lepszym pisarzem od Lewisa jak też Jackson jest znacznie lepszym reżyserem od Adamsona.
Poza tym film nawet realiami trochę nie do końca jest spójny

A kończąc temat polskiego dubbingu - według mnie najlepszy byl w serialu "Ja Klaudiusz" - ale tego już nie usłyszymy, bo zdubbingowane kopie spłonęły. No i niezły był też we Fragglesach, ale to troche inna bajka...
Ogólnie ocena filmu - na 3+
08-01-2006 22:04
Rebound
Narnia.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Własnej recenzji nie będę smażył, bo już po prostu mi się nie chce, ale powiem, że film mnie nie zachwyciła aż tak, jak myślałem że zachwyci.
Brakowało mu tego czegoś. Może jednak warto by było pokazać (nawet dzieciakom) choć jedną kropelkę krwi? Może rozwiązać jakoś inaczej walkę Piotra z minotaurem, który w na oko mógłby ro rozgnieść jedną ręką? Może warto było zainwestoać w inne efekty specjalne, poza animacją zwierząt (God - animacja sań i chodzenia po śniegu była TRA-GICZ-NA!). Może można się było powstrzymać od tej tandetnej wstawki z otwartymi drzwiami i rykiem na końcu? Sporo mam takich "może" i "ale" i w rezultacie film ma u mnie mniej "gwiazdek" niż np. "Autostopem przez Galaktykę", który - mimo że zekranizowany znacznie mniej wiernie - to podobał mi się znacznie bardziej.
Niemniej film ma swoje plusy, których pewnie znalazłbym więcej, gdybym nie czytał książki tuż przed jego obejrzeniem ;).
08-01-2006 23:41
starlift
Hehe.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak myslalem, ze recka popsuje Wam film i bedziecie mieli wygorowane wymagania. :)
08-01-2006 23:53
JoAnna
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja sie jak zwykle czepnę.

Otóż, drażniło mnie w tym fimie bezwzględne, triumfujące, bezkompromisowe chrześcijaństwo walczące. Od połowy fimu mówi się tylko o bitwie. W książce jest ona ostatecznością, a tu Piotr mało z papci nie wyskoczy, zeby sobie mieczykiem pomachać. Ja rozumiem, że mamy taką, a nie inną sytuację geopolityczną i trzeba wychowywać młode mięso armatnie na krucjaty. Ale nie kosztem przekazu książki!

Poza tym nie podoba mi się tendencyjne przedstawienie wilków w tym filmie ;).

Oraz, ale to już inna sprawa, C.S. Lewisa potraktowanie archetypów.

Niby nic, niby wszystko zgodnie z fabułą, ale drobne inne rozłożenie akcentów i mamy chrześcijańską propagandówkę. Bardzo mnie to rozczarowało. Nie lubię bezmyślności.
09-01-2006 00:03
starlift
JoAnno mam inne odczucie
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie widzialem tak wojujacego chrzescijanstwa a dosc zgrabne odniesienia do chrzescijanskiej mitologii. Piotr przekonal mnie swoja rola, zmienil sie, przybylo mu odwagi, nie bez znaczenia byl tez wplyw Aslana i samej Narnii na "synow Adama".
09-01-2006 00:33
~ja

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"a tu Piotr mało z papci nie wyskoczy, zeby sobie mieczykiem pomachać"
Odniosłem wrażenie, że przez większą część filmu Piotr i inne dzieciaki chcą uniknąć jakiejkolwiek walki.

"Nie lubię bezmyślności."
Pomyśl zatem, zanim coś napiszesz.
09-01-2006 09:30
Shivan
chyba zapominacie...
Ocena:
0
(+1) [troll]
ze ten obraz przede wszystkim skierowany jest do dzieci, wiec wiecej tolerancji panie i panowie :). Filmu jeszcze nie widzialem ale wybiore sie na pewno, a po przeczytaniu reki to juz na bank :D. Mam to szczescie, ze u nas wyswietlaja rowniez wersje z napisami wiec problem z glowy. Juz sie nie moge doczekac tego powrotu do dziecinstwa :).
09-01-2006 20:33
Beamhit
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mnie film trochę przynudził. Pierwsza scena - nalot. Druga scena - bitwa. To było miłe, ładne i przyjemne. Cała reszta to ten "Patos".
Ostatni Harry Potter był IMHO lepszy.
Natomiast Narnia ma jeden plus, nie trzeba znać książki, by zrozumieć film. Chociaż i tak jak dla mnie, było za mało interakcji dzieciaków z Aslanem (a tu naglę dzieci płaczą, bo ich ukochany lew...). A Czarownica miała minę, jakby nie chciała być złą kobietą. Miałem wrażenie, że się lada moment popłacze.
09-01-2006 22:30
6200

Użytkownik niezarejestrowany
Najpierw infantylnie, potem coraz lepiej
Ocena:
0
(+1) [troll]
Byłem dzisiaj w kinie na oryginalnej wersji (info dla tych, co widzieli tylko dubbingowaną -- głosy aktorów są dobrane znakomicie i tyczy się to nie tylko Liama Neesona). Na początku oglądałem film z lekkim... przymrużeniem oka. Pierwsza połowa sprawiała wrażenie sympatycznej, ale dziecinnej zarazem. Potem fabuła się rozkręciła i wciągnąłem się na dobre. Moim zdaniem film jest atrakcyjną opowieścią fantasy, należy jednak mieć na uwadze, kto jest jego targetem.

Więc ludzie kochani! Nie narzekajcie na pozorne fabularne płycizny w rodzaju "dlaczego oni tak dobrze walczą", "dlaczego nie było krwi", "dlaczego to czy tamto". Lepiej zerknijcie w metryki i przypomnijcie sobie, ile macie lat. "Lew..." to film adresowany do dzieci i "młodszej młodzieży", co do tego nie może być wątpliwości. Więc podejdźcie z dystansem do scenariusza.
09-01-2006 23:03
Rebound
Aslan.
Ocena:
0
(+1) [troll]
BTW - ja też byłem na "napisach" (ha!), ale głos Aslana mnie jakoś nie zachwycił ;). Myślałęm, że będzie bardziej... ryczący ;).
09-01-2006 23:26
6200

Użytkownik niezarejestrowany
Szczerze mówiąc...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Szczerze mówiąc, to również uważam, że Liam Neeson *w porównaniu z innymi* zwierzogadami dubbingował tak sobie. I w ogóle "design" Aslana nie przypadł mi do gustu (nie mylić z animacją, animacja była OK). Aslana ciągle pokazują en face, ale on ma fizjonomię nie tyle lwa, co... Neesona właśnie.
09-01-2006 23:45
Yarghuzzz
Jestem stary.
Ocena:
0
(+1) [troll]
To jedyne zdanie jakie mogę powiedzieć po tym filmie. Książek nie czytałem za gnojka, sięgnąłem miesiąc przed filmem i nie zdzierżyłem Lwa, czarownicy itd.

Po filmie spodziewałem się tego, co było w trailerze. Taki Władca Pierścieni 4. A jednak...

Film przynudzał. Miejscami co prawda, ale przynudzał. Wiem, że wierność książce itd... niemniej... Ciekawe jak odnoszą się do niego dzieci, czy ich nie nudzi.

Z recki starlifta - przeładowanie religią nie razi... no nie wiem. Słowa Aslana po zabiciu Królowej ("Dokonało się") to już totalna porażka. Ale fakt - nie było jakiegoś wtryniania na wprost (w końcu aslan mógł wbić się w bitwę z proporcem -biały krzyz na czerwonym tle :) ).

Naiwne i nudne - z punktu widzenia pryka. Było jednak parę ładnych rzeczy - ów centaur z dwoma mieczami i generalnie sposób pokazania bitwy.

Dzieci albo się wciągną i będą patrzeć z otwartą buźką, albo się wynudzą. Jedno albo drugie.
11-01-2006 21:06
~Vi

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zarzucanie filmowi czy powieści, że są nierealistyczne to IMHO pomyłka. To fikcja, czy literacka, czy filmowa, ale jednak fikcja i być moze fakt, iż dzieciaczki machają mieczami z wprawą dobrze przeszkolonych rycerzy ma swoje uzasadnienie wewnątrz świata przedstawionego. Narnia rządzi się innymi prawami niż świat krytyka i przekładanie tych praw z jednej płaszczyzny na drugą jest nieporozumieniem.
A jeśli gdzieś występuje "proroctwo" czy "przepowiednia" to należy (być możę) zadać sobie trud zinterpretowania tegoż nagannego wystąpienia - być może bowiem również jest uzasadnione.

Film mi się nie podobał, to tak bardziej na temat. Wolę, gdy obraz filmowy jest adaptacją i interpretacją tekstu, nie zaś jego wiernym przełożeniem. Narnia jest, IMHO, własnie taką translacją - z jednego systemu znaków na inny system, ale bez rozpatrzenia tego, że słowo różni się od obrazu. W efekcie otrzymujemy historię, którą obdarto z dramatyzmu, z bajkowości oraz z magii, i w której aż nadto rzucają się w oczy owe nierealistyczne elementy.
Walczące chrześcijaństwo mam, delikatnie mówiąc, w nosie - rozdrażniła mnie tylko sama scena pfiary, później zaś zmartwychwstanie okraszone łopatologicznym wyjasnieniem. Tajemnicę wykastrowano, o.
12-01-2006 09:34
~Gertruda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Piszecie, ze jak niby to jest bajka dla dzieci to zaraz ma byc słodziutka, milutka, bez krwi i w ogóle kompletnie wyidealizowana. I błąd osób dorosłych polega na tym, ze takie bajki robia. Bo dzieci wcale nie sa takie głupie. Sprawa druga - czytacie dziecia basnie? TAm jest prawie sama przemoc.
14-01-2006 18:21
6200

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Pokaż mi film dla dzieci, w którym wypruwają sobie flaki, to przyznam Ci rację. :)
14-01-2006 21:09
Seji
A moze byc basn?
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czerwony kapturek i to, co robia z wilkiem. Mam na mysli wersje oryginalna, a nie ocenzurowane wpsolczesne.
14-01-2006 22:28
starlift
A tam czerwony kapturek...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...wszystkie basnie braci Grimm to sa niezle jatki. Czytalem po kilka razy jak sie tylko czytac nauczylem. Moj mlodszy brat czytal jak mial ok. 4 lat i tez czytal, zawziecie po wiele razy. :)

Ale w basni to co tam sie dzieje, zalezy w znacznej mierze od wyobrazni, w filmie masz wszystko ze szczegolami. Dlatego zbytniej sieczki w filmach dla dzieci nie powinno byc, tak samo jak tortur czy cierpienia bez sensu. Dobrze, ze w Narni starano sie zachowac umiar.
14-01-2006 22:37
6200

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Więc ja celowo pytałem o film, nie o baśń. Wiem, że jest wiele okrutnych baśni.
15-01-2006 20:14
Nadiv
Narnia
Ocena:
0
(+1) [troll]
Flm mi się nawet podobał, jestem jednak pewien, iż bawiłbym się na nim zdecydowanie lepiej, jakbym był jeszcze dzieckiem ;) Ale cóż, to nie ja byłem targetem twórców obrazu ;)

Najbardziej podobała mi się sceneria i przepiękne krajobrazy. Największe wrażenie wywarł na mnie pałac królowej i lodowe "rzeźby" ;)

Co do dubblingu - był znośny, myślałem, że będzie gorzej.

Cóż, nie da się jednak ukryć, iż film (i zapewne także i książka, na podstawie której był oparty) jest miejscami zbyt naciągany. Porównując go do sesji RPG, jego zakończenie wyglądałoby mniej więcej tak: BG sobie walczą, idzie im całkiem przyzwoicie, lecz nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się przepakowany BN, który wykonuje całą robotę za bohaterów i pod znakiem zapytania stawia ich niezbędność w misji ;)
16-01-2006 09:41
~Abiger

Użytkownik niezarejestrowany
Do Nataniela.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niestety to widać po Twojej opinii, że książki nie czytałeś.
Po co były dzieciaki? Chyba jakoś nieuważnie obejrzałeś film. Była mowa o przepowiedni - „czwórce ludzi” którzy zasiądą na tronach w Kaer-Paravel. Jeśli ta przepowiednia była, jak zechciałeś wspomnieć „na skróty” to chyba jednak do końca do Ciebie nie dotarła. W takiej sytuacji dzieciaki nie musiały się nawet wykazywać. Wystarczyło, że były – oto pojawiają się przepowiedziani, nadchodzi walka i kres panowania czarownicy, wszyscy w uproszczeniu „dostają pałera razy 20” – taka siła wiary. Ponadto w książce nie raz mowa jest o tym, iż pod wpływem Alsana i nie tylko dzieciaki czuły przypływ niesamowitej odwagi i siły. Dla mnie jest oczywiste, że to się przełożyło na ich „zdolności bojowe”.
A poza tym może nie były tam tylko dla Narnii ale także dla siebie, bo miały się czegoś o sobie dowiedzieć i zmienić (Edmund). Nie przyszło Ci to do głowy?
W którym miejscu czarownica zachowuje się jak idiotka?
Ze stwierdzeniami „w całości ani krzty sensu” nawet nie będę dyskutował. Może byliśmy na innych filmach. De gustibus non disputandum est ja mam jednak wrażeni, że winny Twojej opinii jest nie film tylko nadmierne Twoje oczekiwania, być może miałeś nadzieje na „Włodka” w Narnii a to jednak inne książki (Narnia jest bajką, bo taką pisał ja autor).
Pozdrawiam
16-01-2006 16:57
~Abiger

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A tak poza tym film mi siępodobał. Bałem się, że będzie kiepsko bo niestety cały siedmioksiąg Narnijski to książki, które trzeba przeczytać w pewnym wieku - młodym - potem ich magia już niestety nie działa.
W kilku miejscach drażniły mnie tylko kiepsko nakładane na "bluboksa" zdjęcia i sanie z renami rzeczywiście były słabo zanimowane.
Natomiast polski dubbing, choć jestem przeciwnikiem takich praktyk, moim zdaniem się broni dobrze - kwestie bobrów są naprawdę świetne.
16-01-2006 17:06
Mayhnavea
Dwie sprawy
Ocena:
0
(+1) [troll]
1. Dlaczego wielu z Was najbardziej brakowało akurat krwi? A po jakiego grzyba akurat krew? To ciekawe, że po Narni kicają Satyry, hasają Centaury, po niebie szybują Feniksy, Biała Królowa wyczarowuje pudełko ptasiego mleczka z dziwnego płynu, na środku pustkowia pali się gazowa latarnia, a to, co najbardziej zaskoczyło widza to... brak krwi. Nie łez, błocka, sardynek czy brudu pod paznokciami. Poza tym przeciez na widok mordowanego Lwa, Łucja mogłaby zwymiotować!

2. To, co mnie coraz bardziej denerwuje w powstających dzisiaj recenzjach i notkach prasowych, to nachalne porównywanie ze soba dzieł, zazwyczaj za punkt odniesienia mając jakiś auto-autorytet. Książka fantasy nie może być fajna sama w sobi, musi być siostrą albo następczynia Władcy Pierścieni. Podobnie z filmem dla dzieci, które nie uniknie zbra-tania się z Harrym Poterem. Jasne, że takie porównania sa dobre na marginesie - ale udowodnianie na ich podstawie wartości dzieła jest ślepą uliczką Bo co mi po "równie dobry jak X", jeśli nie lubię iXa? Niech dzieła beda oceniane w swojej własnej kategorii.

I dla maniaków: krew przy Aslanie się pojawiła, choć symbolicznie. Przez jedna chwilę jest wspaniale zasugerowana - moim zdaniem to majstersztyk. Nie bede zdradzał, w którym to jest momencie - to zagadka dla zagorzalców ;P
17-01-2006 01:52
Rebound
:]
Ocena:
0
(+1) [troll]
Każdy, kto widział, na pewno zauważył :).
17-01-2006 23:19
~Norman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Narnie przeczytałem jeszcze w pedałówce i już jako szczyl wkurzało mnie moralizatorstwo i religia, potem po knige nie sięgałem ani razu. Ale musze przyznać że film mnie nie zdenerwował, bawiłem się na nim dużo lepiej niż na trylogii. Świetne były zwierzaki, centaury i minotaury miały swoją wagę, czuło się że bydle pomyka wśród skał a nie zostało przez komputer wklejone na celuloid. Świetna choć marginalna scenka nalotu, i świetna bitwa pod koniec. Ładne zbrojki i oręż, no i tylko ten dubbing taki jakiś nietrafiony.
Mimo wszystko film na solidne 4 +
20-01-2006 11:57
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Opowieść z Narni to fajny film chyba trochę lepszy od Harrego pottera. Ale też bardzo mi się podoba
21-01-2006 14:23
~mistrzu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
noo, to zadanie z pola mam już z głowy:D
Ale nie fajna recenzja. Film tez zły nie był. Ale wole Harrego Potera. Czara Ognia to chyba najlepsza część Harrego.
22-01-2006 16:05
~tomasz

Użytkownik niezarejestrowany
Narnia!!
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ludzie nie wiecie co mowicie ten film był extra a głos Aslana był fajny ciekawy polecam
22-01-2006 20:01

Strony:  [1]  [2]  »






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

20 VI :: Lasard :: Afterbomb Madness - Szukając... (1)
19 VI :: baczko :: Wyzwanie książkowe 2013 - Tyd... (1)
19 VI :: Karczmarz :: [Warszawa] - Gracze poszuk... (9)
19 VI :: Lasard :: Afterbomb Madness - Szukając... (0)
18 VI :: Scobin :: Jeśli czekają – opowiad... (17)
17 VI :: KarolM :: O RPGowym Instancie jeszcze r... (0)
17 VI :: piotrkow dungeon :: Kreatywność = Odtwó... (0)
17 VI :: Eliash :: Cyberpunkowy scenariusz (3)

Na forum

Odpowiedzi: 21
Ostatni post: asiamach
Odpowiedzi: 273
Ostatni post: asiamach
Odpowiedzi: 51
Ostatni post: asiamach
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: Dudi2
avatar Odpowiedzi: 0
Ostatni post: Squid

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
526 pkt.
2. t.rachwald
190 pkt.
avatar
3. luke.orlowsky
180 pkt.
avatar
4. merryadok
171 pkt.
avatar
5. Kassildah
68 pkt.
avatar
6. Fiszer
32 pkt.
avatar
7. repek
24 pkt.
avatar
8. Saya
13 pkt.
avatar
9. Andman
4 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook