Autor:
Mateusz 'Craven' WielgoszRedakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Co minutê rodzi siê wariat. Na szczê¶cie, nie ka¿dy ma okazjê nakrêciæ film. Z drugiej strony, czasem zbierze siê kilku wariatów i razem tworz± co¶ równie szalonego co zabawnego.
Martwe z³o 2 jest niez³ym przyk³adem obrazu, który przekroczy³ dalece granicê wytyczon± przez filmy z³e i dostarcza zdumiewaj±cych doznañ. To ksi±¿kowy przyk³ad czego¶ tak z³ego, ¿e a¿ dobrego.
Fabu³a jest tak bardzo pretekstowa, ¿e mo¿na siê ograniczyæ do kilku hase³ek – opuszczona chata, z³o z lasu, Ash - przyg³upawy g³ówny bohater i kilka mniej lub bardziej przypadkowych ofiar. Ju¿ po kilku minutach narzeczona naszego nieszczê¶nika zostaje opanowana przez
Z³o. Bez zbytniego wahania dekapituje j± wiêc ³opat±. G³owa cudnie wiruje w powietrzu, a kilka chwil pó¼niej bezg³owe cia³o wykonuje groteskowy taniec na oczach Asha. Wtedy wiecie ju¿, w co siê w³adowali¶cie, je¶li nie wy³±czycie filmu, to znaczy ¿e wchodzicie w zabawê.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
A ta jest szalona. Absurd goni absurd. Krew, posoka, ¶luz czy cokolwiek co oblewa co chwila g³ównego bohatera ma ka¿dorazowo inny kolor, z nadepniêtej g³owie wyskakuje ga³ka oczna, rechocze g³owa ³osia na ¶cianie, ¶miechem zanosi siê nawet lampka biurkowa. Przez pó³ seansu jest to niemal monodram o facecie, który dostaje ³omot. I tu nie chodzi tylko to, ¿e zostaje zmasakrowany przez tytu³owe
Z³o. Ash potyka siê o w³asne nogi, ³amie siê pod nim stare krzese³ko… Ukoronowaniem ca³ego szaleñstwa jest jednak zdecydowanie wyczynowy pojedynek g³ównego bohatera z w³asn± d³oni±. Arcydzie³o.
Ca³o¶ci dotrzymuje kroku toporna (szczególnie dzisiaj), acz brawurowa realizacja. Czasem s± to kiepskie efekty w stylu starych horrorów – bezczelnie na³o¿ona czarno-bia³a twarz unosz±ca siê na obrazie, dyndaj±cy na linkach manekin, oble¶ny lateksowy kostium, a czasem nawet poklatkowa animacja zmutowanego zombie lub bezg³owej postaci.
To dobry moment, by przeskoczyæ do wydania DVD.
Martwe z³o 2 to drugi film, który mia³em okazjê i chcia³em obejrzeæ w ca³o¶ci z komentarzem twórców (pierwszym by³
The Thing Carpentera). W czasie seansu panowie g³ównie nabijaj± siê z aktorstwa Bruce’a Campbella, durnych zachowañ postaci i niedoróbek w efektach specjalnych. ¦wietna zabawa, natomiast je¶li kto¶ jest zainteresowany procesem tworzenia filmu, to na p³ytce umieszczono pó³godzinny materia³ daj±cy ¶wietne wyobra¿enie o tym, co siê dzia³o na planie. Wspomina³em, ¿e przy produkcji zebra³o siê kilku wariatów?
Je¶li nie znacie filmu, to nie mam odwagi wam go poleciæ, w dzisiejszych czasach mo¿e byæ zbyt pora¿aj±cy. Je¶li natomiast jeste¶cie fanami i zastanawiacie siê, czy warto – powiem: zdecydowanie tak. Film nie powala mas± fajerwerków i dodatków, ale ma to co trzeba – ”making of” i przezabawny komentarz twórców. Przy tej cenie grzechem by³oby nie kupiæ…
Waszym zdaniem...