02-03-2005 13:57

Elektra

Precz!
Autor: Wojciech 'Wojteq' Popek

Elektra Na początku tekstu recenzent pragnie zapewnić wszystkich Szanownych Czytelników, że jest osobą zrównoważoną, która nie lubi szukać dziury w całym i kocha sztukę filmową całym swym młodym sercem. Stara się on uczciwie chodzić do kina, płacić za bilety i dobrze się tam bawić. Uważa także, że twórcom: reżyserowi, montażystom, aktorom i całej pozostałej zgrai zaangażowanej w proces powstawania filmu, należy się jakaś gratyfikacja za trudy i znoje. Ponadto recenzent zaznacza, że ten układ działa w obie strony. Słowem - nie lubi być nabijany w butelkę.

Pewnego niezwykle pochmurnego i ponurego weekendowego popołudnia poczuł on znajomy zew. Zew nakazujący mu ubrać się, pokonać wrodzoną niechęć do zimna oraz śniegu i udać się na wędrówkę, której celem jest pobliski multiplex. Recenzent zapragnął bowiem filmu. Wtedy, co prawda, nie wiedział, że stanie się recenzentem. Zaprawdę lepiej stałoby się, gdyby został w domu. Ubrał się więc i wyruszył. Na miejscu stanął przed trudnym wyborem: Jaki film? Co wybrać? Którą ekipę filmową uhonorować możliwością oderwania go na chwilę od rzeczywistości? Recenzent wybrał Elektrę. Coś niecoś słyszał wcześniej na jej temat, widział trailer raz czy dwa, dostał kiedyś dawno w łapki komiks z ową panią na okładce. Po udanej transakcji, kurczowo ściskając w garści bilet, udał się on do wskazanej sali, nabywając po drodze litr gazowanego napoju. Dlaczego wspominam o tak błahym z pozoru szczególe? Napój odegra bowiem ważną rolę w naszej historii.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Film rozpoczął się ciekawie. Nastrojowy głos poinformował o odwiecznej walce dobra ze złem, ilustrując ów monolog wcale ładnym wstępem, w formie ilustrowanych stron księgi. Chwilę później do akcji wkroczyła główna bohaterka - Elektra. Odziana w nieco jaskrawy, czerwony i (jakżeby inaczej) skąpy kostium Jennifer Gartner prezentowała się nad wyraz bujnie, pociągająco i imponująco. Elektra okazuje się być zawodową zabójczynią bardzo biegłą w swoim fachu. Wykonując kolejne zlecenia, ucieka przed wspomnieniami z nieszczęśliwego dzieciństwa - ojcem tyranem i tragiczną śmiercią matki. Szuka zapomnienia w doskonaleniu swej sprawności fizycznej i oziębłości emocjonalnej. Póki nie otrzymała niecodziennego kontraktu - zlecenia zabicia pewnego wdowca z trzynastoletnią córką.

Recenzent nie był wybrednym odbiorcą filmów akcji. Był w stanie ignorować drobne nieścisłości, nielogiczności i niekonsekwencje w stosunku do bohaterów opowieści i fabuły w imię dobrej zabawy - czytaj: akcji w czystej postaci - skoków, walk i akrobacji. Jednakże siedząc na tym seansie, nie wytrzymał. Historia po ciekawym, mocnym początku nieoczekiwanie zwalnia, zmuszając widza do przetrawienia kilku koszmarów nawiedzających główną bohaterkę, mających na celu przybliżenie jej przeszłości i "pogłębienie" postaci. Ani jedno, ani drugie się nie udało. Recenzent - widz pomimo usilnych starań i wytężania umysłu nie odnalazł związku między ojcem zmuszającym małą dziewczynkę do niecodziennego treningu wytrzymałościowego, a zabójstwem matki rzeczonego dziecka. Na szczęście po tak nieudanym fragmencie akcja na powrót przyspiesza, pozwalając recenzentowi chwilę poekscytować się całkiem przyzwoitymi efektami specjalnymi. Aż do kolejnej beznadziejnie cukierkowej sceny. I tak wkoło Macieju. Recenzent siedząc w fotelu na przemian się złościł i dawał udobruchać. Zaznaczyć muszę, że rzadko był zadowolony…

Film był nierówny niczym nastroje recenzenta. Obok ekscytujących walk i popisów akrobatycznych trafiają się sceny psujące cały klimat filmu akcji. Recenzent raz po raz zerkał na ulotkę promującą Elektrę i upewniał się co do rodzaju obrazu. Jak byk stało tam, że to film AKCJI, a nie "melo-tragi-komedio-dramat"!

Jak to już zostało wspomniane wcześniej, recenzent był w stanie pójść na ustępstwa co do pewnych nieścisłości w logice fabuły, w imię mile spędzonego w kinie czasu. Jednakże widząc główną bohaterkę miotającą na lewo i prawo trójzębami, co rusz łamiącą i gubiącą je w ferworze walki, a w następnej scenie znów raźno wymachującą nowiusieńką parą, nie wytrzymał i wydał niemy wrzask wzburzenia. Zaprawdę niezbadane są zakamarki damskich torebek…

Całość ratowała nieco muzyka autorstwa Christophe Becka i Amy Lee. Tam gdzie trzeba usłyszeć można było mocne uderzenia, werble, bębny i kotły tudzież nastrojowy ambient. Słowem - ten aspekt był zrealizowany całkiem dobrze.

O poziomie gry aktorskiej recenzent nie wspomina, wychodząc z założenia, że w takiego rodzaju filmach odtwórcy głównych ról powinni poprawnie trzymać broń i przekonująco upadać. Tutaj dobrze się z tego wywiązali. Tyle na ten temat.

Recenzent wyszedł z multiplexu zawiedziony i oszukany. Pomimo tak niskich wymagań, nie otrzymał tego, na co miał nadzieję i za co zapłacił. Nie bawił się dobrze. Plując sobie w brodę podczas powrotu do domu, dziękował Wielkiemu Reżyserowi za myśl o nabyciu litrowego napoju z rurką, dzięki czemu nie nudził się zbytnio podczas seansu i dotrwał do końca po raz tysięczny czytając napisy na kubku i przygryzając rurkę. Po bólu recenzent napisał powyższy tekst, dając upust swej frustracji, bezsilności wobec autorów tego "dzieła" i tęsknocie za zmarnowanymi pieniędzmi, które mógł przecież spożytkować lepiej np. spalić lub wyrzucić.

Recenzent pragnie ostrzec wszystkich przed kataklizmem pod tytułem Elektra. Daje mu ocenę jeden z sześciu za muzykę i kilka ciekawych scen. Jeśli tak mają wyglądać kolejne ekranizacje komiksów, to apeluje o poniechanie dalszych prób profanacji Dzieci Jedenastej Muzy...

Ps. Na samym końcu filmu między dwoma bohaterami wywiązuje się dialog:
- Zwróciłaś mi życie...
- Ty mi również...
Co sąsiad recenzenta kwituje: "Wszystko pięknie, ale kto mi zwróci pieniądze za bilet?"

Tytuł: Elektra (Elektra)
Reżyseria: Rob Bowman
Scenariusz: Henry Bean, Raven Metzner, Zak Penn, Stu Zicherman
Obsada: Jeniffer Garner (Elektra Natchios), Will Yun Lee (Kirigi), Kirsten Prout (Abby Miller), Goran Visnjic (Mark Miller)
Muzyka: Różni wykonawcy
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2005
Czas projekcji: 96 minut

Ocena: 1 / 6




Waszym zdaniem...

Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
"kilka ciekawych scen" to miedzy innymi ten pan z wilkiem na klacie :-)

Argh!
Takie paskudne powtórzenie się trafiło, i to jeszcze na głównej!!
Argh!
02-03-2005 14:07
~suda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A to dobre jest :D
02-03-2005 14:18
Corpus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dobry tekst. Ciekawie napisany. Gratulacje Wojteq.
02-03-2005 23:36
ShpaQ
A fe....
Ocena:
0
(+1) [troll]
A mi sie ten tekst nie podoba. Jakos sredi jest, ale to tylko prywatna opinia. Do rzetelnosci sie nie czepiam. Jest ok.
03-03-2005 09:02
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mógłbyś Shpaqu jakoś to sprecyzować?
Co Ci nie leży?
Czekam na opinie...
04-03-2005 10:53
~br_ahu

Użytkownik niezarejestrowany
:)
Ocena:
0
(+1) [troll]
To ja na Elektrę nie pójdę....
04-03-2005 10:58
ShpaQ
Moglbym...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie podoba mi sie konwencja, uwazam ja za chybiona. Twoj styl tez niespecjalnie czuje,wydaje mi sie przeintelektualizowany a do tego masz tendencje do powtorzen, co mnie starsznie irytuje. Tak daleko do slownika synonimow? :wink: Nie znaczy to ze jest (Twoj styl) zly, mi sie nie podoba. Poza tym masz zaciecie do bufonowatosci i mnostwa subiektywizmu. Mi sie po prostu nie podoba, ale wszyscy wiedza ze mam specyficzny gust. Podkreslam ze to moja prywatna opinia i nikt nie musi sie z nia zgadzac.
:P
04-03-2005 13:17
Joseppe
Nie przejmuj sie ShpaQiem ;)
Ocena:
0
(+1) [troll]
Recenzja jest dobrze napisana i trzyma sie jednej stylistyki.

Jest nad czym pracowac (w obu sensach tego zdania :).
04-03-2005 13:45
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie przejmuję się Shpaq'ową opinią - raczej martwi mnie że mu się nie podoba. :-)

Cóż - cięzko wszystkim dogodzić...
A słownik wczoraj nabyłem - mam zamiar korzystać!! :-)
04-03-2005 13:54
ShpaQ
Przyda Ci sie...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Józek, nie gadaj takich rzeczy bo mi sie smutno robi. Martw sie mna, martw. Jestem strasznie podlym redaktorem i czepliwym...he, he, he
04-03-2005 15:54
~Maziek

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
No i kolejnym razem się nie zawiodłam . Bardzo fajnie się to czyta no i dość konkretnie zdołałeś mi obrzydzić ten film...gratuluje
09-03-2005 19:25
~Kalosz

Użytkownik niezarejestrowany
Rec
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mi się recenzja podoba. Aby tak dalej:)
Co do filmu, to jakoś żadna ekranizacja marvelowskiego komiksu nie podobała mi się, wszystkie były po prostu do bani. Dlatego taka forma receznji świetnie pasuje do tego czegoś (Bo filmem tego nie nazwę)
18-04-2005 09:23
~krys

Użytkownik niezarejestrowany
eee
Ocena:
0
(+1) [troll]
ale w 3 czesci batmana elektra nie wystepowala to jakis zart
20-04-2005 14:36
~Shadow

Użytkownik niezarejestrowany
Czy ktoś wie gdzie mogę kupić komiksy elektry?
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niewiem gdzie mógłbym kupić komiksy Elektry? może wy mi pomożecie?
17-02-2006 12:47






Konto Polter Plus
Wygraj tablet!
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

28 V :: .M. :: Magia Pany (14)
28 V :: Vermin :: (BT) IQ Twist (0)
27 V :: zegarmistrz :: Jak czytać wypowiedzi PR... (9)
27 V :: cezarynight7 :: Aasimar (9)
27 V :: Bortasz :: Pieniądzę. Czy z tego powodu... (13)
27 V :: Amdir :: Krypta (10)
27 V :: zigzak :: Clarke, magia i RPG (164)

Na forum

Odpowiedzi: 38
Ostatni post: milenka22
Odpowiedzi: 18
Ostatni post: milenka22
avatar Odpowiedzi: 20
Ostatni post: krokodylek
Odpowiedzi: 16
Ostatni post: polterka
Odpowiedzi: 7
Ostatni post: polterka

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
567 pkt.
avatar
2. Fiszer
326 pkt.
avatar
3. earl
63 pkt.
avatar
4. Scobin
61 pkt.
avatar
5. Lulami
43 pkt.
avatar
6. Bortasz
25 pkt.
avatar
7. repek
18 pkt.
avatar
8. Saya
14 pkt.
avatar
9. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook