Wyłoniono najgorszy film roku!
Autor:
Jarosław 'beacon' KopećRedakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Kręcenie horrorów to praca, która wymaga potężnych pieniędzy.
Blair Witch Project stanowiło ewenement. Dzięki oryginalnej koncepcji jego twórcom udało się zrealizować kasowy przebój pomimo niskich nakładów. Ale takie pomysły nie zdarzają się co dzień. Twórcy niskobudżetowych straszydeł mają więc ciężki orzech do zgryzienia. Mogą zdecydować się na kręcenie filmu w konwencji
exploitation/gore, gdzie tandeta i tanie efekty są w cenie. Mogą też (o zgrozo!) podejść do tematu śmiertelnie poważnie, tak jak twórcy
Ataku Mega Karaczanów. Skutki są zawsze opłakane.
Fabuła filmu jest bardzo infantylna i prostolinijna. Mafia chce położyć łapy na ukrytym w opuszczonej kopalni skarbie – komnacie szmaragdów. Nieświadomi czyhającego pod ziemią zagrożenia (pod postacią wielkich, syfiastych i krwiożerczych karaluchów 3D), wynajmują przewodnika, który pomoże im odnaleźć sekretne pomieszczenie. Kiedy robale dają o sobie znać, bohaterski blond-epigon Indiany Jonesa chce wrócić na powierzchnię do kochającej żonki i dzieciaczków. Ale łotry z francuskiej mafii mają wobec niego inne plany...
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Błędów logicznych jest znacznie więcej niż karaluchów, które będą ochoczo pełzać w całej swojej trójwymiarowej krasie po ekranie telewizora (bo do kin tego nikt nie wpuści i raczej nie wpuścił, chyba że w ramach przeglądu najgorszych filmów wszech czasów). Można się na przykład zastanawiać, dlaczego te wszystkie gigantyczne robale nie zdechły przez tyle lat z głodu; jak zdołały wydrążyć tunele w litej skale; dlaczego nie wydostały się ze szmaragdowej komnaty zanim zostały z niej uwolnione, skoro mają takie powalające zdolności; skąd bohaterowie mają laserowe karabiny... I tak dalej. Niespójności wyrastają jak grzyby po deszczu.
I pewnie dałoby się wszystkie te wady puścić w zapomnienie, gdyby przez ekran przewinęło się kilka sekwencji beztroskiego mordu, erotycznych uniesień czy czegoś w tym stylu. Ale niestety. Brutalne sceny pełne są plastikowych kikutów i miotanych szlauchem silosów posoki, które nawet u oddanego wielbiciela "Konwencji Kontrolowanego Kiczu" (w skrócie KKK) wywołają raczej zażenowanie niż satysfakcję. Z lubieżnych obmacywanek i takich tam też nici.
Gry aktorskiej nie stwierdzono.
Stawiam też orzechy przeciwko chilijskim pesos, że reżyser, podczas realizacji, zamiast patrzeć na plan, migdalił się z kierowniczką produkcji. A scenarzysta napisał skrypt na arabskiej klawiaturze, z której nie rozumiał ani znaku.
Ale za to, w ramach przewrotnej pointy, polecam
Atak Mega Karaczanów absolutnie każdemu, kto miałby ochotę zrewidować prywatny pogląd na temat najgorszych filmów wszech czasów.
Tytuł: Caved In
Reżyseria: Richard Pepin
Scenariusz: Michael Konyves, Neil Elman
Obsada: Christopher Atkins, Colm Meaney, Angela Featherstone
Muzyka: Aldo Shllaku
Zdjęcia: Adolfo Bartoli
Data premiery: 07 stycznia 2006
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2006
Czas projekcji: 93 min.
Waszym zdaniem...