17-04-2007 09:35

300

czyli odgrzewany Frankenstein w kolorze sepii
Autor: Artur 'Żółw' Wieczorek
Redakcja: Wojciech 'Wojteq' Popek

300 "będziemy walczyć o wolność przeciw mistycyzmowi i tyranii"

Bardzo rzadko chodzę do kina. Dlatego też nie mienię się ekspertem. Mam jednak swój gust i muszę protestować przeciwko niesprawiedliwości, która mnie spotkała. Ponieważ nieczęsto uczęszczam, pozycje które obejrzę na wielkim ekranie dobieram starannie. Tak było i z 300. Zdecydowałem się na ten film, mając w pamięci fenomenalne i nowatorskie Sin City oraz pod wpływem powszechnych superlatyw wygłaszanych pod adresem filmu. Nie dziwią mnie zresztą te opinie – gdy się wyczekiwało na jakiś film przez dwa lata z czerwonymi uszami, a czerwień ta umiejętnie podsycana była trailerami i zapowiedziami, trudno przyznać potem przed samym sobą, że oczekiwane przez nas Dzieło okazało się być żenującą szmirą. Redukcją dysonansu poznawczego się to fachowo nazywa.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Jedno o 300 mogę powiedzieć – zgodnie z zapowiedzią jednego z wojowników, film ten doskonale walczy przeciw wszelkiemu mistycyzmowi w kinie. W filmie jest absolutnie wszystko, poza mistycyzmem. I może jakąś głębszą treścią. Jeśli ktoś lubi oglądać w kółko te same filmy – 300 jest jak najbardziej dla niego, bo ma w sobie po trochu z każdego dobrego filmu. 300 okazał się być typową hollywoodzką produkcją wyzbytą z oryginalności, ba, wyzbytą nawet z ducha komiksu. Oglądając go miałem wrażenie, że scenarzyści siedzieli z Wzorcowym-Formularzem-Dobrego-Hollywodzkiego-Filmu i odhaczali niezbędne pozycje. Seks – jest. Miłość – jest. Krew – jest. Honor, patriotyzm, wolność – jest. Dobrzy, źli, brzydcy – są. Umięśnione torsy – są. Trolle – są (bo bez trolla żaden współczesny film się nie obejdzie). Typowa amerykańska kanapka poskładana z dobrych scen i dobrych dialogów. Z podwójnym patosem na wynos. Odgrzewany McFrankenstein, czyli kolejny dowód na to, że lepsze jest wrogiem dobrego. Mogę się mylić, ale nie znalazłem w nim ani szczypty oryginalności. Żeby nie być gołosłownym, przyjrzę się kilku aspektom tego epokowego dzieła.

Dialogi. Te dzielą się na dwa rodzaje: beznadziejne i zapożyczone. Te pierwsze są sztampowym przykładem hollywoodzkiej nowomowy odwołującej się do honoru i patriotyzmu, a zupełnie miałkiej i pozbawionej jakiejkolwiek treści (wzorcowym przykładem jest tu przemówienie królowej przed radą starców). Drugi rodzaj dialogów to te z 2,5-tysiącletnią brodą (zapożyczone z Herodota, Plutarcha i innych), dobrze znane i funkcjonujące w mowie potocznej. Te są już znacznie lepsze, szkoda tylko że ograne. Nie przeczę, pewnie dla Amerykanów stanowią atrakcję, ale osoba wykształcona w cywilizacji śródziemnomorskiej co rusz ma wrażenie, że ten czy ów dialog jest jej dziwnie znajomy (przykład: "pokryjemy niebo strzałami, to będziemy walczyć w cieniu") i tak osłuchany, że już nie stanowi zbytniej atrakcji (zresztą pewnie te same dialogi były już w komiksie – mamy zatem kopię kopii, idealny pulpowy symulakr).

Sceny bez dialogów? O niebo lepsze od tych z dialogami. Co z tego, skoro równie wtórne. Co rusz jakaś przywołuje znany skądinąd motyw. Zboże – Gladiator. Finałowa scena śmierci – Hero. Garbus – Gollum. Przemowa królowej – przemowa Amidali. W niektórych momentach dokładnie wiedziałem co się zaraz stanie – kiedy zginie syn kapitana, co zrobi jego ojciec, komu odda się królowa i czy go potem dźgnie. Autorzy filmu uznali chyba nagromadzenie pompatycznych scen, cudzych dialogów i sprawdzonych motywów za gwarancję sukcesu.

Sceny batalistyczne. Równie wtórne. Ile już razy widziałem latające kończyny i bryzgającą krew, nogi odcinane w locie jednym cięciem miecza. Słonie, nosorożce, las strzał. Władca Pierścieni, Braveheart, całe rzesze produktów matrixopodobnych to już miały. Podobno ujęcia kamery były ciekawe i nowatorskie. Być może - ja jakoś nie zauważyłem. Na scenach batalistycznych się nudziłem, bo widziałem takich setki i dokładnie wiedziałem co się w którym momencie stanie.

Realizmu filmu oczywiście nie tykam, bo założenie formalne jest takie, że ma być utrzymany w poetyce komiksowo-baśniowej. I dobrze! Nie mam nic przeciwko takiej formie. Niestety, autorzy najwyraźniej nie zdają sobie sprawy że komiks oraz film to dwa różne media i przekładać je trzeba bardzo ostrożnie. Zamiast próbować przełożyć język komiksu na język filmu, wtłoczono komiks siłą na ekran. Dialogi i sceny, które na papierze nie rażą, tutaj stają się okropnie groteskowe. I, na Boga, dlaczego film ma być bardziej komiksowy od komiksu, skoro komiks potrafił realizm – przynajmniej do pewnego stopnia – utrzymać? Dlaczego w komiksie walczą falangą, skoro i tak wiadomo, że bohaterowie do końca nie zginą? Czemu w komiksie nie ma trolli? Gdzie ludzie z toporami zamiast rąk? Trzeba komiks poprawić! Czy to zamierzona groteska? Jeśli tak, to czemu miała służyć? I czy naprawdę bez trolla dobry film się dzisiaj nie obędzie?

Zostawiam Was z tymi frapującymi pytaniami i idę obejrzeć Sin City, gdzie forma i poetyka filmu jest dostosowana do fabuły, a nie na odwrót. A jak chcecie obejrzeć znacznie lepszy film o podobnej tematyce i epickiej poetyce – polecam Troję.



Ocena: 1 / 6
Tytuł: 300
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: Kurt Johnstad, Michael Gordon
Obsada: Gerard Butler, Lena Headey, David Wenham, Rodrigo Santoro, Dominic West, Vincent Regan, Michael Fassbender, Andrew Tiernan
Muzyka: Tyler Bates
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2006
Czas projekcji: 117 minut



Słowa kluczowe:

300, Gerard Butler, Zack Snyder

Powiązane artykuły:

» 300
» 300 (recenzja - 996)
» Sucker Punch [DVD] (recenzja - New_One)
» Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole (recenzja - Umbra, wikus.metka)
» Polecamy / Odradzamy we wrześniu

Powiązane noty:

» Man of Steel
» Upiór w operze
» Sucker Punch
» Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole
» Dorwać byłą

Powiązane wieści:

» Scenariusz do kontynuacji 300 napisany
» Znamy nowego Supermana
» Nowy klip od twórców Sucker Punch
» Zack Snyder chce zekranizować prequel 300
» Nowy komiks Franka Millera


Waszym zdaniem...

repek
Dlaczego...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...film Ci się nie mógł podobać, pisałem w swoje recenzji.

Mam tylko małą wątpliwość - skoro ten film uważasz, za 'siłą wrzucony na ekran komiks', to nie rozumiem, jak mogło Ci się podobać Sin City. Tam jest dokładnie to samo. Ba, to Snyder więcej dodał jednak od siebie niż Rodriguez. Tyle, że tamtem był pierwszy. :)

Pozdrówka
17-04-2007 12:42
~Sayonara

Użytkownik niezarejestrowany
Bardzo słaby
Ocena:
0
(+1) [troll]
film. Ja też uważam, że Sin City jest znacznie lepsze.
17-04-2007 13:24
Mathius Gabriel
Kolejna wtórna recenzja....
Ocena:
0
(+1) [troll]
.... ile razy to można było przeczytać opinie tego rodzaju, uniwersalne i powtarzane w sumie do znudzenia te same argumenty, że film jest ble, bo to i tamto, że pompatyczny, amerykański etc. Zmieniamy tytuł i mamy gotowy schemat na zjechanie filmu, wprawdzie wtórny, ale cóż w takim świecie żyjemy....

A tak na poważnie, rozumiem, że czwartę recenzja tego samego filmu została zamieszczona ze względu na odmienną opinię autora na temat "300".

Mimo, że sam mam nieco inne zdanie na temat omawianego dzieła, to na razie, ze względu na chwilowy brak czasu, wypowiem się o samej recenzji.

Wydaje mi się, że zdania powinno się zaczynać z dużej, a jeśli jest to cytat od połowy sentencji to można zastosować wielokropek (...).

Poza słowem "wtórne", które odniosłem wrażenie, że autor nadużywa, co zaznaczyłem na wstępie, mam wrażenie że w tekście jest pewna niekonsekwencja. Mam wątpliwość, czy autor czytał komiks, czasem można odnieść takie wrażenie (zdania "...ba, wyzbytą nawet z ducha komiksu.", "(...)Dlaczego w komiksie walczą falangą, skoro i tak wiadomo, że bohaterowie do końca nie zginą? Czemu w komiksie nie ma trolli?"), jednak zdania mówiące w formie przypuszczającej o dialogach przeniesionych z komiksu, czy też nieświadomość obecności karła vel goluma sugerują coś przeciwnego.

Na razie to tyle. Pozdrawiam.

17-04-2007 13:29
mOrF3u$
Cienka recka
Ocena:
0
(+1) [troll]
zresztą pewnie te same dialogi były już w komiksie – mamy zatem kopię kopii, idealny pulpowy symulakr
Mowisz, ze podobno, czyli nie czytales komiksu, a wiec dlaczego pozniej mowisz: Czemu w komiksie nie ma trolli? Gdzie ludzie z toporami zamiast rąk?
To jednak wiesz, co bylo w komiksie czy nie? Chyba sie zgubilem...

ale nie znalazłem w nim ani szczypty oryginalności. Żeby nie być gołosłownym, przyjrzę się kilku aspektom tego epokowego dziełap

A ja znalazlem - nie ma happy endinga :D Gdyby to byl w 100% film amerykanski to Amerykanie by zmienili historie i pozostawili przy zyciu Leonidasa ;)

Z Twoja recka nie zgadzam sie. Film nie jest genialny, ale dawac mu 1? Sry, a czy brales pod uwage muzyke/ujecie? Jak dla mnie muzyka z filmu to juz +1, a wiec mamy juz 2/6. Dialogi denne? A czy oni tam duzo mowili? Denne dialogi byly w EIII, nie w 300. Mysle, ze takie negatywne oceny wywodza sie z nastawienia z jakim idzie sie do kina. Ja szedlem z takim: burza efektow specjalnych + fajne walki. I to mi wlasnie dalo, dlatego ja bym filmowi dal 5/6 (za malo walk moim zdaniem :C!). Rowniez porowanywanie Sin City do 300 nie na miejscu - dwa rozne komiksy = dwa rozne filmy. Zdecydowanie jestem na NIE dla Twojej recenzji ;)
17-04-2007 13:32
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
dialogi sa takie jak w komiksie
17-04-2007 13:40
Fingor
Ocena:
0
(+1) [troll]
Repek +1

Szczerze mówiąc argumenty specjalnie mnie nie przekonały. Walki zdecydowanie za wtórną był nie uznał - jest bardzo dynamicznie pokazana. Mówisz że w Troi jest lepsza? Ja nie uważam za lepszą walki rodem z kolejnych matrixów, gdzie dwóch kolesi może się okładać bez końca. Poza tym IMO Troja jest zdecydowanie gorszym filmem.Widocznie szukałeś w tym filmie tego, czego znaleźć nie mogłeś. I na siłę doszukujesz się mankamentów, pomijając wiele zalet. Ponadto 1/6 to raczej przegięta ocena. 1 jest raczej zarezerwowane dla okropnych chał - a za taką 300 bym nie uznał.
17-04-2007 16:43
repek
Fingor...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...ten film jest okropną chałą, jeśli idzie się na niego bez odpowiedniego przygotowania. Gdy poszedłem na niego dwa dni później, z lekkim [dystansującym do obrazu] bólem głowy wynikającym z niewyspania, to połowa obrazu znużyła mnie niemiłosiernie.

Film jest totalnie kiczowaty i ma wszystkie te wady, o których pisze Zółw. Tyle, że w kinie nastawionym na kicz ciężko uważać kicz za wadę.

Pozdrówka
17-04-2007 16:48
~Julo

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Prawdę mówiąc to recka jest ok, ale żeby 1/6 ?!

Zacytuję słowa pewnej reklamy Mango "Panie, daj pan spokój".

Co do filmu to jak to się często mawia: "są gusta i guściki". Osoba, która nastawia się na rzeź, efekty specjalne i zero myślenia będzie tym filmem zachwycona.

Natomiast ludzie lubujący się w filmach Darrena Aronofskiego raczej nie mają tu czego szukać.

Ja nie pogardzę tą pozycją. Dlaczego ? A dlatego, że uwielbiam filmy i kinematografię. Nie patrzę czy to jest dramat, thriller, s-f czy fabularny po prostu oglądam bo lubię to.

A co do tych dialogów to nie zgodzę się z tobą. Z historii wiadomo, że Spartanie ogólnie swymi dialogami nie zachwycali. Mówili krótko i rzeczowo. Mniej mówili więcej walczyli :).

Ogólnie film jak dla mnie bardzo dobry, ale nie genialny. Polecam go i tak.
17-04-2007 18:15
~rafael

Użytkownik niezarejestrowany
...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Do filmu byłem lekko 'podpalony'. Czerwone uszy, wszystkie trailery i gorączkowe oczekiwanie od pół roku.


Pierwszy raz w życiu się tak zawiodłem na filmie.

Żółw ma, niestety, rację.


Pozostaje mi nadzieja, że komiks będzie lepszy (bo jeszcze nie czytałem, a przeczytam).
17-04-2007 18:50
repek
Komiks nie może...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...być lepszy od filmu, a film od komiksu, bo to inne media są. :) Moga różnić się odczucia, ale porównywanie filmu do komiksu na takiej zasadzie, to trochę jak porównywanie smaku z zapachem.

Pozdrawiam
17-04-2007 18:54
Ocena:
0
(+1) [troll]
To nieuczciwe ! Moja recenzja była trzysetna !
17-04-2007 19:03
~Micronus

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mnie śmieszy wtrącane często zdanka w stylu "a ja wiedziałem, że tak będzie..." :D Czarnowidz normalnie.
17-04-2007 19:45
Jak dla mnie recka pisana pod flejm :)
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ocena przesadnie zaniżona, bo wiemy, że dla wielu filmów by w ten sposób skali nie starczyło.

Graficznie i choreograficznie Troja 300 nie dorównuje. Muzyka IMO też jest świetna. Ale to oraz dialogi czy fabuła są kwestią gustu. Anyway ocena imo przesadna, choć akceptuję, że film mógł się nie podobać.
17-04-2007 20:02
~piti

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
recenzent chyba nie czytal komiksu to niech sie nie wypowiada o: filmie na podstawie komiksu. fakt faktem, kilka scen wycieto, mase dodano co odebralo uroku ale ogolnie klimat imo trzyma. wiec zanim ktos popelni recenzje ww. gatunku filmowego niech siegnie do zrodel.
17-04-2007 20:57
to
Ocena:
0
(+1) [troll]
akurat bzdura. Film jest filmem. Nie ma klauzuli "nie widziałeś komiksu to nie oglądaj". Jest dla wszystkich i każdy ma prawo do swojego zdania.
17-04-2007 21:24
Mathius Gabriel
Craven...
Ocena:
0
(+1) [troll]
... ale autor sugeruje, że czytał komiks, a przynajmniej go przeglądał i sam do niego nawiązuje.

Poza tym, rzeczywiście, film jest dla wszystkich i każdy ma prawo do własnej opinii i własnego gustu. O gustach się nie dyskutuje, jednak jeśli ktoś postanowił napisać recenzje to powinien w swej ocenie zachować choć minimalny obiektywizm, bo inaczej recenzja, która jest formą literacką o określonych zadaniach, jest z punktu widzenia czytelnika pozbawiona wartości i nie powinna być publikowana w dziale recenzje a opinie.

O takich rzeczach jak gusta i opinie o filmie, można pogadać sobie na forum. Czytając recenzje ja chcę wiedzieć co w filmie jest dobre, a co złe i czy warto na niego iść do kina.

Pozdrawiam.
18-04-2007 10:03
repek
A recenzja...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...nie jest opinią? o.0

Pozdrówka
18-04-2007 11:57
Mathius Gabriel
Zgadza się...
Ocena:
0
(+1) [troll]
... Repek, jednak uważam, że nie powinna być opinią całkowicie subiektywną i osobiste poglądy recenzenta na temat polityki, kultury czy też układu gwiazd nie mogą w przesadnym stopniu rzutować na jej treść, bo staje się przez to bezużyteczna.

Czytając powyższy tekst odniosłem jednak takie wrażenie. Odniosłem wrażenie, że autor uważa, że wszystko już było i że jego zdaniem wszystko jest wtórne, a on jest tym okropnie zdegustowany i znudzony... że, skoro wszyscy są na tak, to ja będę na nie...

Nie wydaje mi się, by był sens rozwodzenia się nad tym. Moim zdaniem recenzent nie sili się nawet na cień obiektywizmu i nie jest konsekwentny w swych porównaniach i argumentacji, a tylko chce zjechać film.

Czego by nie powiedzieć o '300', film totalną hałą nie jest i da się go obejrzeć, chociażby dla fajnych scen walki. Ocena 1 na 6 wskazuje jednak na coś zgoła odmiennego, chyba że mylę sie w interpretacji skali. Najniższa ocena świadczy o tym, że w filmie nie ma nic, co byłoby godne uwagi.

Pozdrawiam.
18-04-2007 12:53
Neurocide
Ocena:
0
(+1) [troll]
Żółw: Zamiast próbować przełożyć język komiksu na język filmu, wtłoczono komiks siłą na ekran. Dialogi i sceny, które na papierze nie rażą, tutaj stają się okropnie groteskowe. I, na Boga, dlaczego film ma być bardziej komiksowy od komiksu, skoro komiks potrafił realizm – przynajmniej do pewnego stopnia – utrzymać?

Ja: Jakbym czytał siebie w recenzji Sin City :)
18-04-2007 13:47
Siman
Ocena:
0
(+1) [troll]
Abstrahując już od tego, czy recenzja słuszna, czy nie - po co aż cztery? Dwie to moim zdaniem maksimum (w razie gdyby faktycznie różniły się oceną i podejściem do obrazu). A jeśli dodamy do tego te wszystkie fanowskie recenzję na blogach, to mamy kompletny miszmasz, przekrój - od filmu arcygenialnego, przez świetny, niezły, przeciętny, nędzny, aż teraz - po kompletną chałę. Czytelnik, który obrazu nie widział, nie ma szans na wyrobienie sobie jakiejkolwiek opinii, conajwyżej mętlik w głowie.
18-04-2007 13:58
Dla mnie im więcej recenzji
Ocena:
0
(+1) [troll]
tym lepsza wypadkowa i tym więcej spojrzeń na film. No i trudno by wszystkie były ekstremalnie różne, w końcu to ten sam film ;)
18-04-2007 14:22
~Żółw z offu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie czytałem komiksu. Przejrzałem go po obejrzeniu filmu (i przed napisaniem recenzji) żeby sprawdzić, czy czy komiks jest równie pompatyczny i faktycznie są w nim takie groteskowe sceny. Znałem fabułę więc nie chciało mi się go czytać, pewnie dlatego mnie znudził, choć okazał się wiele lepszy od filmu. Stąd moja niepewność które dialogi były w komiksie a które nie - nie chciało mi się ich wszystkich szukać. Ale walki z mistycyzmem w komiksie nie było :)
18-04-2007 15:14
~Żółw z offu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
ps. mam na imię artur nie adam. Wolvie ma na imie adam. nic nie szkodzi :)
18-04-2007 15:17
repek
Mathius...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...... Repek, jednak uważam, że nie powinna być opinią całkowicie subiektywną i osobiste poglądy recenzenta na temat polityki, kultury czy też układu gwiazd nie mogą w przesadnym stopniu rzutować na jej treść, bo staje się przez to bezużyteczna.
Bezużyteczna dla Ciebie. Dla mnie np. nie. Jeśłi zgadzam się z poglądami autora [lub nie zgadzam] w kwestii polityki czy kultury, to tym lepiej. Od razu wiem, czy utwór mi się podoba, a autor pokazuje, do jakiej skali się odwołuje.

Recenzja nie musi się silić na obiektywizm, bo jest gatunkiem nastawionym na subiektywizm. To nie praca analizująca napięcie w komputerze w zależności od temperatury powietrza na wiosnę.

300 jest chałą. Dla Żółwia. I dla wielu ludzie, którzy myślą tak jak on. Dla mnie np. i jest chałą, i nie jest. Jeśłi przymknąć oko na mielizny i dno intelektualne - jest to film wybitny. Jeśli nie przymykać - to chała. JAk każde pewnie dzieło oparte na estetyce kiczu.

Pozdrawiam
18-04-2007 15:55
Saise
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zgadzam się z Repkiem.
Jeżeli ktoś idzie na 300, oczekując doskonałem fabuły, intelektualnej głębi, pasjonujących zwrotów akcji i wspaniałych, niejednoznacznych bohaterów, to niech lepiej oglądnie "Mojego Brata Niedźwiedzia". 300 to film który wręcz na całego krzyczy "Ludzie! To jest kicz! To taki Mortal Kombat, tylko że z dużą ilością mięcha, wypaśnymi efektami i feerią kolorów!" - ja na przykład z filmu jestem diablo zadowolony. Oczekiwałem przyjemnej dla oka pompatycznej rzeźni, i się nie zawiodłem.

Podobna sytuacja może np. wyniknąć z oglądania filmów Tarantino - powszechnie uważany za geniusza, a przecież jego filmy przesiąknięte są kiczem :) Tylko, że właśnie o to w nich chodzi. Takoż samo w tym wypadku.
19-04-2007 09:40
~Żółw

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Z wieloma rzeczami sie zgodze, ale mimo wszystko w tym wypadku nie chodzi o to samo co u Tarantino.

(chociaz Kill Bill tez mnie momentami nudzil)
19-04-2007 19:44
Mayhnavea
Co do recenzji:
Ocena:
0
(+1) [troll]
Recenzja z założenia jest tekstem prezentującym prywatne stanowisko recenzenta - który tak ma argumentować je, żeby przekonać czy wręcz uwieść czytelnika.

Pomysły, że recenzja ma przedstawiac jakieś obiektywne stanowisko jest XIX-wieczną mrzonką ludzi, którzy nie mają pojęcia na jej temat.

Co do "300" - to biorąc pod uwagę, że kicz jest w tym filmie zamierzona strategią estetyczną, to robienie z tego zarzutu na podstawie którego odrzuca się cały film i nie poddaje go innym analizom jest udowodnieniem braku kompetencji, czy tez czystej ignorancji. To tak, jakby powiedziec o freskach sykstyńskich, że 'kto by się tam zajmował pacykowaniem po suficie'.
19-04-2007 22:42
~Żółw

Użytkownik niezarejestrowany
Mayhbavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
biorac pod uwage ze antysemityzm jest zamierzona strategia polityczna to robienie z tego zarzutu na podstawie ktorego odrzuca sie caly nazizm i nie poddaje go innym analizom jest udowodnieniem braku kompetencji, czy tez czystej ignorancji.

Na litosc boska, czemu afirmujecie kicz?
20-04-2007 01:34
repek
Jedni afirmują...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...inni tylko dostrzegają go jako typ stylizacji [Julian pewnie nazwie to profesjonalniej]. Nie zacznę pisać, że jest to najwyższe osiągnięcie artystyczne ludzkości, ale można to na chłodno ocenić bez ideologicznej nadbudowy czy prób wartościowania [np. czy kicz jest lepszy od jakiegoś bardziej stonowanego stylu].

Pozdrawiam
20-04-2007 12:48
~Zolw

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jasne, zdaje sobie sprawe ze oceniajac ten film tak surowo de facto bronie pewnych wartosci przeciw innym wartosciom (konkretnie: tworczosci przeciw odtworczosci). Koniec koncow nie mozna sie uwolnic od wartosciowania wiec nawet nie proboje. Toleruje to ze inni maja inne wartosci i inaczej go oceniaja, ale ich nie rozumiem i nie akceptuje.
A ocene faktycznie nieco zanizylem, jak by to Craven okreslil "pod flejma", bo gdyby ta recenzja nie byla inna niz poprzednie nie byloby po co jej pisac.
20-04-2007 13:59
Mayhnavea
Żółw
Ocena:
0
(+1) [troll]
To było żenujące.


Poza tym nazizm poddaje się naprawde bardzo wnikliwym analizom. Głównie po to, żeby się nie odrodził - przyjmując inną formę. Bo jeśli całą dyskusję o nazizmie skwituje się że to "taki antysemityzm", to jest się slepym na całą głęboką - choć okropną - treść w nim zawartą.
20-04-2007 14:13
~Nuta

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wysłał bym was pod Termopile...malkontenci!!!
20-04-2007 20:18
~Zolw

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Przeczytaj jeszcze raz co napisalem misiu.

nazizm sie poddaje a 300 nie mozna :)
20-04-2007 22:55
Mayhnavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
Porównywanie nazizmu i kiczu jest mało zgrabnym nadużyciem. Nazizm jest naganny moralnie. Kicz jest zjawiskiem estetycznym - a czy jest naganny? Zazwyczaj stwierdzenie, że tak jest pociąga odruchowe odrzucenie kiczowatego przedmiotu, analizowanie go po łebkach, bo to 'przecież kicz'.

Średnio podoba mi się ta analiza i tyle. Poza tym symulakrum to raczej "kopia bez oryginału" a nie "kopia kopii" - w tym wypadku podpadają pod tę kategorię nie dialogii (które chyba sa dalszym przywołaniem), ale potwory (a'la Abominacje z Warcrafta).
21-04-2007 01:33
~Zolw

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Byc moze jest to naduzycie, ale chodzilo mi
tylko o podanie wyrazistego przykladu podobnej analogii a nie tworzenie paraleli miedzy nimi.
Ale moze nie do konca naduzycie, nazizm mial wcale sporo wspolnego z kiczem i niektorzy nazizm i kicz porownuja. Niestety, przyznam sie szczerze, nie pamietam kto to robil., ale poszukam na necie...

Wiem! Walter Benjamin.

I jeszcze jakis cytat znaleziony na necie:

"Nazizm oznaczał, niewykluczone że przede wszystkim, miłość własną, nie miłość do samego siebie, ale do własnego odbicia w lustrze. Ów narcyzm został zamieniony w ruch polityczny i w końcu ogarnął cały naród. Odbicie w lustrze, obraz jaki naziści mieli o samych sobie: jasnowłosych, niebieskookich, silnych jak stal Kruppa wiecznie młodych obdarzonych nietzscheańską wolą władzy, to był mit. [...] W narcyzmie egzystencja staje się kwestią estetyki, kwestią przenmienienia życia w przedmiot piękna, nie słuszności czy dobra, ale piękna. [...] Nazizm był usiłowaniem okłamania w pięknym stylu narodu niemieckiego i świata. Piękne kłamstwo jest istotą kiczu. Nazizm był najwyższym wyrazem kiczu."

(Modris Eksteins, Święto Wiosny. Wielka Wojna i narodziny nowego wieku, Warszawa 1996, Państwowy Instytut Wydawniczy, s. 339-340)


Alez ma prawo Ci sie nie podobac moja analiza! Tak jak mnie ma prawo nie podobac sie film. Kwestionuje tylko twoje twierdzenie, ze nie moge swojej opinii wyrazac, bo jak cos z zalozenia jest kiczowate to nie mozna tego krytykowac, a jak by kicz wyszedl przypadkiem to by bylo mozna. Nazizm z zalozenia byl ideologia ksenofobiczna, rasistowska, zbrodnicza wrecz. Ale to nie znaczy ze nie mozna go skrytykowac, skoro takie byly jego zalozenia.


Jasne, kwestia czy cos jest symulakrem czy nie jest to trudna do ustalenia sprawa. Baudrillard powiedzialby - wszystko. U mnie to raczej chwyt artystyczny (to modne wrzucic gdzieniegdzie troche postmodernizmu ;P) niz dywagacja filozoficzna. Ale na pewno bardziej sa nim dialogi, ktore kopiowane setki razy stracily swoj pierwotny sens i do zadnego sensu sie juz nie odwoluja (nie ma juz oryginalu, zostala tylko kopia ale oryginal - teoretycznie - kiedys byl) niz potwor z Warcrafta, ktory nie jest kopia ale oryginalem (chociaz istnieje tylko wirtualnie ma swoj pierwotny sens).
21-04-2007 13:41
hmm...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kwestionuje tylko twoje twierdzenie, ze nie moge swojej opinii wyrazac, bo jak cos z zalozenia jest kiczowate to nie mozna tego krytykowac, a jak by kicz wyszedl przypadkiem to by bylo mozna.

Czyli ma sens pisanie recenzji Supermana w której obsmarowuję film bo to bez sensu, żeby facet latał i miał promienie laserowe w oczach?
21-04-2007 14:15
Mayhnavea
Craven +1
Ocena:
0
(+1) [troll]
Otóż to. Można zacząć recenzję od tego, że 'to kicz, a kicz jest ble', ale to dopiero początek analizy a nie jej koniec. Jezeli kicz nie jest wpadka, ale strategią, to prawdopodobnie autorzy coś w nim jeszcze zakodowali (choćby to, dlaczego uciekli się do kiczu a nie jakiejś innej poetyki). Przyjmując takie podejście, ma się większe szanse na wyjęcie smaczków i nieoczywistych kontekstów.

Co do Benjamina, to jest jeszcze bardziej modny niz postmodernizm ;) Metafora może i oryginalna ale nie pozwala na zbyt ambitne odniesienia, kicz jest tak nieostrym pojęciem, że nie mozna go traktowac modelowo.

Co do symulakrów - ja bym tak lekko nie mieszał sym. z cytatami, przywołaniami i kopiami. Źródło cytatu mozna łatwo znaleźć, większość jest nawet oczywista w pierwszym nawiązaniu (choćby sam komiks, choć to raczej adaptacja tekstu, a nie cytat - bo nie wkąłda się go w inny kontekst).

A Abominacje a'la WoW są w 100% symulakrami - sugeruje się, że Xerxes faktycznie mógł coś takiego sobie wyhodować, korzystając z dostępnej mu wiedzy medycznej / chirurgicznej / patologicznej :D W tym momencie 'oryginałem' jest figura historyczna. Ktoś, kto nie zna historii mógłby przyjąć za pewnik, że dawniej posuwano się do takiego zezwierzecenia, żeby hodować ludzkie potwory. Zresztą - kto ze 100% pewnością zaprzeczy, że czegoś podobnego nie było? Ten właśnie brak pewności pokazuje, że to symulacja, nie można zbadać jej źródeł bo ich nie ma.
22-04-2007 00:31
~Lars7

Użytkownik niezarejestrowany
JUŻ NIE MOGĘ
Ocena:
0
(+1) [troll]
Przyznam, że zaczynam dostawać lekkiej "cholery" gdy po raz któryś tam z rzędu czytam niepochlebne recenzje filmu "300". Co jak co ale to właśnie z tych durnych recenzjopodobnych wypocin wyziera schemat jak się patrzy! Jaki? "Och, Sin City, jaki to cudowny i wspaniały film!!! Oj, nie mogę, cóż za poetyka, cudo, cudo, cudo, ale 300? Eeee, to chała, bez porównania!" I tak w koło panie Macieju. Pomijam już kuriozalne teksty pana recenzenta typu "Komiks to zupełnie coś innego aniżeli film" Nie cytuję dokładnie bo mi się nie chce. Otóż panie pseudorecenzeńcie, komiks i film to media bardzo ale to bardzo do siebie zbliżone, rzekłbym, że niejako blizniacze, o czym może świadczyć, że wielu twórców zanim przystąpi do realizacji tworzy tkzw STORYBOARDY. Ale pan nibyrecenzent wie oczywiście lepiej mimo, że chodzi do kina bardzo rzadko. Kapitalne! Naprawdę. Znalazł się fachowiec, żal mi cię człowieku. Zwyczajnie. Całkowice zgadzam się z którąś z opinni, że w świetle tych dwóch komiksowych adaptacji to istotnie Zack Snyder okazał się o niebo zdolniejszy od grafomana Rodrigueza bo nie przeniósł komiksu na ekran w stanie czystym. Nawiasem mówiąc spór o "300" zaczyna mi powoli przypominać wypowiedzi co niektórych a propos naszych dwóch pięknych miast. Kraków, ooo, to jest piękne miasto ale Warszawa???? Bleeee. Rasumując, zarówno Sin City jak i 300 to filmy bardzo dobre i zasługujące na to, żeby je obejrzeć i to nie tylko raz.
22-04-2007 08:38
~Lars7

Użytkownik niezarejestrowany
JESZCZE RAZ
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak sobie myślę, że może sam film zostawię tym razem na boku i zajmę się samym panem - godnym pożałowania - recenzentem. Ja rozumiem, że to jest ot, po prostu strona internetowa, a nie czasopismo branżowe -"Kino" np, próżno więc oczekiwać profesjonalizmu w recenzowaniu, jednak buta i arogancja Żółwia jest zwyczajnie nie do zniesienia. Tak więc ja Lars 7 z tego miejsca wyśmiewam twój bełkot panie Żółwiu, bo tylko tak można nazwać to co napisałeś i nie ma tutaj specjalnego znaczenia jakim filmem jest "300", jak powiadam dajmy temu filmowi trochę odpocząć a zajmijmy się pragnieniem aby mimo, że internet internetem i wszelkiej maści ludeńkowie mogą sobie radośnie tworzyć (czytaj - pisać filmowe recenzje) To jednak może da sie w jakiś sposób wyeliminować tych którzy zwyczajnie nie powinni tego robić. Ja rozumiem - internet, ale niech internet też będzie w jakiś sposób PROFESJONALNY. A teraz do rzeczy. Wymienię teraz co ciekawsze kwiatki pana recenzenta - żółwia. Na końcu pisze on tak: 1) ...Gdzie forma i poetyka filmu dostosowana jest do fabuły, a nie na odwrót" I co powiecie na ten słowotok? Pomijam już błędne postawienie przecinka. Śpieszę donieść ci Żółwiu, że forma i poetyka filmu to jest jedno i to samo, nie będę argumentował dlaczego bo nie traktuję w przeciwieństwie do ciebie ludzi jak idiotów i każdy średnio zorientowany kinoman doskonale o tym wie. Ale to jeszcze nic. Końcówka zdania jest taka "A nie na odwrót" Boże miłosierny, co to ma być????? To znaczy, że jak forma jest dostosowana do fabuły to ok, a jak fabuła jest dostosowana do formy to nie ok. Ale jak u Boga Ojca dostosować fabułę do formy??? Niech mi ktoś podowie bo naprawdę nie wiem. To tak jakby, bo ja wiem... wciskać zniesione jajko z powrotem do kury. Jakieś kompletnie paranoiczne bez sensu sformułowanie. Pan Żółw pisze, że bardzo rzadko chodzi do kina, a więc można przypuścić, że "Bardzo rzadko" to jest... Hm... raz na rok? Może raz na dwa lata? Zaraz potem wymienia za jednym zamachem ile to on już filmów widział i te matrixpodobne i niepodobne i rózne inne takie, słowem tyle już tego widział i to wszystko tak do siebie było podobne, że pewnie sam już nie wie czy ja rzadko bywam w kinie czy też mniej rzadko a może nawet bardzo często? Następne zdanko: "Dlaczego w komiksie bohaterowie walczą falangą( "WALCZĄ FALANGĄ", no, no...) skoro i tak wiadomo, że do końca nie zginą. Potrafi ktoś z was drodzy internauci rozwikłać tego "potworka"? bo ja nie potrafię. Dalszych kretynizmów Żółwia nie mam już siły ani ochoty przytaczać, i tak za długo już chyba piszę. Powiem na koniec tak. NAJBARDZIEJ KRETYŃSKA RECENZJA JAKĄ W ŻYCIU CZYTAŁEM i co do jednego masz rację Żółwiu. Nie jesteś ekspertem, nie umiesz nawet pisać z sensem. Więc czytaj, czytaj, czytaj, chadzaj CZĘSTO a nie bardzo rzadko do kina a jak już się naczytasz, nachodzisz i naoglądasz wtedy spróbuj coś napisać. A nóż, widelec ci wyjdzie.
22-04-2007 16:19
~Zolw

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mayhnavea - powaznie sie zastanawialem nad tym co powiedziales, ale jednak sie nie zgodze. Mam wrazenie, ze troche splycasza. Symulakr to cos, co UKRYWA ZE NIE MA ORYGINALU, a nie pokazuje ze ten oryginal mogl kiedys istniec. To znak, ktory nie odsyla juz do zadnego glebszego sensu ale do samego siebie. Dla mnie kluczowe jest to pojecie sensu - symulakr to kopia wyplukania z pierwotnego sensu. W przypadku symulakru wierzymy, lub chcemy wierzyc ze jest oryginal. Ale oryginalu juz nie ma. To jak Bog, ktory zniknal. Mysle ze masz racje i potwory moglyby byc symulakrami w tym sensie, ze NARZUCAJA SWOJA NIERZECZYWISTOSC. Przez co staja w ostrym kontrascie z rzeczywistoscia, tym samym sankcjonujac jej realnosc. Tzn pokazuja - my jestesmy wymysleni, wiec istnieje cos, co jest prawdziwe. Ukrywaja nierzeczywistosc rzeczywistosci.

Craven - a czemu nie? Trzeba tylko wiedziec, ze przeciw czemu sie wystepuje (w twoim przypadku - przeciw realizmowi), a moim - przeciw sztampowosci, wtornosci potosie, kiczowi. Ktos ma prawo nie lubic latajacich facetow, ktos ma prawo lubic kicz. Kazdy ma prawo wyrazac swoja opinie.

Nota bene - argument ze nie moge stosowac kiczu jako precyzyjnej kategorii jest nietrafiony, bo nigdzie w tekscie tego slowa nie uzylem. Wprowadzil je repek w komentarzu :) A co to jest "ambitne odniesienie"?
22-04-2007 16:59
mOrF3u$
Lars7
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Dlaczego w komiksie bohaterowie walczą falangą( "WALCZĄ FALANGĄ", no, no...) skoro i tak wiadomo, że do końca nie zginą.
Potrafi ktoś z was drodzy internauci rozwikłać tego "potworka"?


Tez sie nad tym zastanawialem i doszedlem do wniosku, ze sie nie dowiem :D Ogolnie sie z Toba zgadzam, jest tam kila malo znaczacych rzeczy, z ktorymi moglbym z Toba prowadzic 'debate', ale nie sa one az tak wazne, aby marnowac czas ;)

Mam takie pytanie: zolw czytales/przegladales ten komiks? Bo skoro piszesz, ze PRZYPUSZCZASZ: (zresztą pewnie te same dialogi były już w komiksie – mamy zatem kopię kopii, idealny pulpowy symulakr).
-> nie znam sie na reckach (mimo, ze sam napisalem kilka:P), ale mi sie zdaje (oraz by mi sie lepiej wtedy czytalo), aby recka miala same fakty, anizeli przypuszczenia :( Pozatym pozniej piszesz, ze Czemu w komiksie nie ma trolli? Gdzie ludzie z toporami zamiast rąk?. A wiec tym razem to JA PRZYPUSZCZAM, ze komiks przegladnales i wiesz, ze trolli tam nie ma (ja nie wiem czy sa czy nie). Skoro przegladnales komiks, ale nie czytales go to proponowalbym usuniecie badz edycje tego zdania (zresztą pewnie te same dialogi były już w komiksie – mamy zatem kopię kopii, idealny pulpowy symulakr).
23-04-2007 13:43
~Lars7

Użytkownik niezarejestrowany
ŻÓŁWIOPODOBNI, OTWÓRZCIE OCZY!
Ocena:
0
(+1) [troll]
Chciałbym raz jeszcze - tym razem nie uciekając się do osobistych wycieczek at personam - wziąć w obronę film Zacka Snydera pt "300", i tak sobie myślę... Boże mój, ciekaw jestem jakie filmy podobają się tym wszystkim którzy na wyżej wymieniony obraz ciskali wszelkie gromy i błyskawice. Magda M? M jak miłość? A może "Tylko mnie kochaj" lub "Samotność w sieci'? Nie ironizuję, na serio jestem ciekaw. Jak bowiem można nie dostrzegać oczywistych walorów "300", tak oczywistych jak to, że na naszym padole codziennie wstaje słońce - montaż np, pierwszorzędny, wy krytykańci - ktoś z was umiałby w ten sposób zmontować kadry? Po wtóre, scenariusz, a tak, właśnie scenariusz, pełen autentycznych cytatów greckich historyków, które od lat funkcjonują przy okazji przeróżnych materiałów poznawczych - filmy dokumentalne, etc. Te najbardziej znane to "W takim razie będziemy walczyć w cieniu" odpowiedz jednego ze spartan na wiadomość, że ilość strzał przeciwnika zasłoni słońce , albo "Przyjdz i weź" - te słowa miał wypowiedzić sam Leonidas jako odpowiedź wobec nagabywań Persów aby się niezwłocznie poddał. Trzeba być doprawdy głuchym i ślepym aby tych elementów nie dostrzegać. Dalej, zdjęcia - fenomenalne, komiks Millera nie dorasta im do małego palca u nogi. W ogóle uważam, że komiks, właśnie komiks jest marny, toporna, koślawa kreska autora, postaci niczym kukły bez żadnej mimiki (cały czas mam na myśli komiks, nie film) Porównajcie chociażby to jak rysuje Miller a jak rysuje np Rosiński - moim zdaniem jest znacząca różnica, .W każdym razie Frank Miller to stanowczo nie Milo Manara. Manara to geniusz rysunku a Miller to zwykły wyrobnik, wyniesiony w góre poprzez szczególnie udane adaptacje jego dzieł. Wracając zaś do formy filmu. Ktoś tam wypisuje pierdoły w rodzaju "Patos patosem patos pogania" Jaki patos?????????????????? Do cholery, to jest film o wojnie!!!! a nie o wyprawie na majówkę. Tak kiedyś kiedy jeszcze nie istniała telewizja ani prasa, wodzowie wszelkich armi zagrzewali przeciwnika do boju! To samo mamy chociażby we Władcy Pierścieni, Szeregowcu Ryanie i we mnóstwie wszelakich filmów o wojnie. Czynienie zarzutu wobec filmu o wojnie z tytułu, że jest w nim patos to doprawdy kuriozum. To tak jakby przyczepić się do księgowego, że myśli o pieniądzach a nie słucha np Radia Maryja. W filmie Snydera jest bowiem zawarta również dawka dystansu. Ktoś wątpi? Proszę bardzo.

Kserkses - Nasze kultury mogą wiele się od siebie nauczyć.
Leonidas - Cóż, uczymy was naszej kultury od samego rana

i dalej:

Kserkses - ..."Wszyscy uklekną przed tobą, je -
żeli ty uklękniesz przedemną".
Leonidas - "Istotnie, jesteś hojny, tylko głupiec
mógłby odrzucić taką propozycję
Tylko wiesz, od ciągłego elimino-
wania twoich żołnierzy, nabawiłem
skurczu i nie najlepiej mi wychodzi
klękanie.

Czy to są głupie dialogi? Pytanie wydaje mi się jest retoryczne. Dalej, muzyka w tym filmie, jak wspaniale zintegrowana z obrazem. Trzeba być kompletnym filmowym dyletantem żeby nie dostrzegać zalet tak oczywistych. Lecz największa bowiem wartość tego filmu polega na tym, że nie jest on wiernym, podręcznikowym przełożeniem historycznych faktów lecz niejako wariacją, kreacją na temat bitwy pod Termopilami. Gdyby dajmy na to Jan Matejko żył w naszych czasach i namalował obraz "Bitwa pod Grunwaldem" jestem pewien, że tacy jak Żółw i różni inni Żółwiopodobni zakrzykneli by z oburzenia: "Na boga!!! Co to jest???? Dlaczego ani jeden rycerz nie ma na sobie zbroi?, a co tam robią skrzydła husarskie? A czemu perspektywy nie ma, a czemu oni wszyscy tacy stłoczeni?Itd itd, Żół orzekłby pewnie, że Bitwa pod Grunwaldem Matejki to kicz. Tymczasem obraz ten jest właśnie niepowtarzalną kreacją, wizją Artysty na sławną bitwę, podobnie myślał Miller aczkolwiek moim zdaniem tylko połowicznie mu się udało i podobnie jak Matejko myślał Zack Snyder, reżyser "300". Stworzył swoją własną wizję legendarnej bitwy. Kto tego wszystkiego nie dostrzega, ten.... no, po prostu brak mi słów. Dodam tylko, że pozytywnie o tym filmie wypowiadała się i Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita, i były to opinnie ekspertów.
24-04-2007 17:03
~Lars 7

Użytkownik niezarejestrowany
ERRATA DO ZDANIA
Ocena:
0
(+1) [troll]
Cóż, także i mnie zdarzają się lapsusy, z tą różnicą, że się do nich przyznaję. W jedym ze zdań napisałem "W ten sposób wodzowie wszelkich armi zagrzewali "przeciwnika" do boju" Oczywiście nie przeciwnika tylko "żołnierzy". Zdanie powinno więc brzmieć: W ten właśnie sposób wodzowie wszelkich armi zagrzewali swoich żołnierzy do boju. Amen
24-04-2007 17:13
~do wodki tylko ogorki

Użytkownik niezarejestrowany
lars 7
Ocena:
0
(+1) [troll]


"tym razem nie uciekając się do osobistych wycieczek at personam (...) jestem jakie filmy podobają się tym wszystkim którzy na wyżej wymieniony obraz ciskali wszelkie gromy i błyskawice. Magda M? M jak miłość? A może "Tylko mnie kochaj" lub "Samotność w sieci'?"

piekne! spytaj jeszcze czy sluchaja ich troje

" Nie ironizuję"

bo niepotrafisz

"umiałby w ten sposób zmontować kadry"

jak Ci sie film nie podobal to nakrec swoj!

"Trzeba być doprawdy głuchym i ślepym aby tych elementów nie dostrzegać"

jak z tym dyskutowac?

"Czynienie zarzutu wobec filmu o wojnie z tytułu, że jest w nim patos to doprawdy kuriozum"

wiesz czym sie rozni patos od Patosu?

"Kserkses - ..."Wszyscy uklekną przed tobą, je -
żeli ty uklękniesz przedemną".
Leonidas - "Istotnie, jesteś hojny, tylko głupiec
mógłby odrzucić taką propozycję
Tylko wiesz, od ciągłego elimino-
wania twoich żołnierzy, nabawiłem
skurczu i nie najlepiej mi wychodzi
klękanie"

klasyka! ile razy juz...

"Czy to są głupie dialogi"

infantylne

"Gdyby dajmy na to Jan Matejko żył w naszych czasach i namalował obraz "Bitwa pod Grunwaldem"

pewnie by malowal w corelu. zaprawde powiadam Ci ze masz talent do analogii

" Tymczasem obraz ten jest właśnie niepowtarzalną kreacją"

na wybiegach modelki tez prezentuja "niepowtarzalne kreacje"

"o tym filmie wypowiadała się i Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita"

achhha

"były to opinnie ekspertów"

i musimy sie automatycznie z nimi zgodzic?


=lopata wegla do pieca bo ogien przygasa=
01-05-2007 12:39
~Lars

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziekuję ci za konstruktywną replikę. Już taki jestem, że lubie jeżeli ktoś na poziomie ma inne zdanie niż ja.
03-05-2007 08:11
Jarl Jotun
Ocena:
0
(+1) [troll]
................................... ziewnięcie.......................... ....
................................... poetyckie chłopaki............
ale tak naprawdę wszystko z wami wporządku? Kto lubi taki film to go obehrzy dwa razy kto nie to nie. O co sie tak naprawdę kłucicie- o to że koleś co pisał recenzje dał mniej punktów 300 niz ja bym dał nisko budżetowym filmom o takich tyyułach jak "Nimfomańska Królowa Barbarzyńców w Piekle Dinozaurów" (autentyczny film). Trochę ochłońcie, nie warto ja bym dał temu dziełu 3/6 +1 mały plusik za scene z obcinaniem głowy temu młodemu Spartiacie.
27-06-2007 19:25






Konto Polter Plus
Star Wars Uniwerse, Gwiezdne Wojny

Konkurs

Blogują

17 V :: Zireael :: Średniowieczne potwory mają... (1)
17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (7)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (11)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (9)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (23)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (32)
16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (10)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 11
Ostatni post: Malaggar
avatar Odpowiedzi: 35
Ostatni post: yabu
Odpowiedzi: 25
Ostatni post: 8547
Odpowiedzi: 85
Ostatni post: 8547
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: dreamwalker

Najaktywniejsi

avatar
1. New_One
219 pkt.
avatar
2. Scobin
61 pkt.
avatar
3. Fiszer
47 pkt.
avatar
4. Bortasz
25 pkt.
avatar
5. repek
12 pkt.
avatar
6. luke.orlowsky
11 pkt.
avatar
7. Saya
9 pkt.
avatar
8. earl
8 pkt.
avatar
9. Lulami
4 pkt.
avatar
10. Andman
3 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook